Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha
Administrator

Administrator

14 października 2009 roku, kiedy wiatr przewracał drzewa, strącał dachówki i wyrywał parasole z rąk przechodniów, w Domu Zarazy odbył się XVIII już wykład z filozofii. Nie zważając na jesienną apokalipsę i fakt, że tego wieczora na sali zebrało się zaledwie dziesięć osób, doktor Marek Fota przez blisko dwie godziny opowiadał o Heglu i Schopenhauerze.


Pierwsze słowa prowadzącego brzmiały: ?Wypowiadanie się na temat filozofii niemieckiej nie należy do wdzięcznych zadań. Niemcy zaczynają wówczas mówić tak, aby ich nie rozumiano.?

Po krótkim wprowadzeniu doktor Fota przybliżył zgromadzonym postać Georga Wilhelma Friedricha Hegla. Z jego filozofii czerpał między innymi Lenin, mówiąc o światowej rewolucji. Z heglizmu wypływa również cała myśl polskiego mesjanizmu, bez tego systemu filozoficznego romantyzm nigdy by w Polsce nie zaistniał. Hegel jest znany przede wszystkim ze swej metody pojmowania biegu historii, lecz w orbicie jego zainteresowań znajdowały się różne dziedziny życia, na przykład sztuka. Wypowiadając się na ten temat, filozof odwoływał się do kategorii formy i treści. Sztuka archaiczna, odznaczająca się przewagą formy nad treścią, ma zdaniem Hegla charakter symboliczny; w sztuce klasycznej pierwiastek formy i treści jest równoważony, zaś romantyzm to epoka sztuki programowej, czyli przewagi treści nad formą.

Sama filozofia jest fragmentem rozwoju dziejów i odzwierciedleniem sposobu pytania. Hegel analizował również zależność ludzi od okresów historycznych. Człowiek jest istotą określoną przez własną epokę: nasi przodkowie mieli tę samą strukturę antropologiczną co my, ale inną świadomość. Obiektywna historia nie istnieje. Drugim z bohaterów wykładu był Artur Schopenhauer. Matka i ojciec przyszłego filozofa życzyli sobie, aby ten przyszedł na świat w Wielkiej Brytanii, jednak ich syn urodził się w Gdańsku. Schopenhauer nie pasuje do typowego wizerunku myśliciela: nigdy nie borykał się z kłopotami finansowymi. Dzięki temu mógł bez przeszkód oddawać się ulubionym zajęciom. Studiował języki klasyczne, był poliglotą i człowiekiem wielkiej erudycji. Zgromadził bogatą bibliotekę. Ważne miejsce w jego księgozbiorze zajmowały dzieła literatury wschodniej; w systemie filozoficznym Schopenhauera da się zauważyć wyraźne i świadome wyjście poza Europę. Pierwsze lata działalności nie były dla autora ?Świata jako woli i wyobrażenia? łatwe. Pełnił funkcję nauczyciela akademickiego, lecz pech chciał, że wykładał w tym samym czasie co Hegel. Rezultat? U Hegla pełna sala, u jego konkurenta trzech studentów. Wrażliwy na punkcie sławy Schopenhauer nie mógł się z tym pogodzić, zraził się do filozofii akademickiej. Niestety, również jego dzieła nie spotkały się z ciepłym przyjęciem. Pierwsze książki filozofa, wydane za jego własne pieniądze, poszły w większości na przemiał. Schopenhauer nie stworzył własnej szkoły, lecz z biegiem czasu zyskał popularność. Do jego uczniów należał między innymi Nietzsche.

Dumając nad ludzkim życiem, Schopenhauer doszedł do bardzo pesymistycznych wniosków. Szczęście nie istnieje, dlatego człowiekowi pozostaje unikanie wielkich cierpień. Pewnym antidotum jest sztuka, daje ona jednak ukojenie koneserom, a nie artystom, skazanym na cierpienie z racji swej wrażliwości. Schopenhauer zajmował się również problemem relacji międzyludzkich. Doszedł do wniosku, że inni myślą o nas tylko wtedy, gdy chcą nam zaszkodzić. Większość ludzi nie zasługuje na to, aby się do nich odezwać. Więzi towarzyskie tak naprawdę nie istnieją. Świadczą o tym konwenanse, jak choćby zdanie: ?Napijesz się herbaty??. Honor to kajdany psychiczne, zaś miłość szaleństwo. Współczucie? Wzbudzić je może tylko widok kogoś poszkodowanego przez los bardziej niż my (Zawsze może być gorzej).
Pewną wartość przypisuje Schopenhauer pieniądzom: zapewniają one wolność. Kryje się tu jednak pułapka należy mieć tyle pieniędzy, aby o nich nie myśleć, fortuna przynosi zmartwienia. Płci pięknej nie darzył filozof zbyt wielkim poważaniem: uważał, że mężczyzna daje kobiecie wszystko w zamian za TO JEDNO. (W tym momencie wykładu z ust zgromadzonych na sali niewiast wyrwał się okrzyk oburzenia.) Sam Schopenhauer, choć towarzystwa pań nie unikał, nie zaprowadził żadnej z nich do ołtarza, wychodząc z założenia, że małżeństwo oznacza dwa razy więcej problemów.

Dla wykładu Pana doktora Marka Foty warto było zmagać się ze złośliwością aury. Opowiadał on w zajmujący sposób, a przy tym nawiązał dobry kontakt ze słuchaczami. Goście ze skupieniem zagłębiali się w filozoficzne zawiłości, zaś ciekawostki z życia Schopenhauera witali wybuchami śmiechu. Pani Danuta Wachowiak absolwentka filozofii powiedziała: Choć posiadam pewną wiedzę z tego zakresu, ten świetnie prowadzony wykład naświetlił mi coś nowego. Zawsze się zastanawiam, czemu interesujemy się filozofią, a nie potrafimy żyć, korzystając z tych mądrości.
Lepiej jednak odnosić się do niektórych zaleceń filozoficznych z pewną dozą sceptycyzmu i naiwnie wierzyć, że bliźni interesują się nami po prostu z życzliwości.

Ola Dominik

 

Dzisiaj o godz. 7:46 szalejąca nad Gdańskiem wichura, zerwała trakcję elektryczną na Al. Grunwaldzkiej na wysokości ul. Opackiej. Wstrzymany został ruch tramwajowy (linie 6, 12, 15) na odcinku od Pętli "Abrahama" do  skrzyżowania ulic Pomorska/Chłopska. Uruchomiona została komunikacja zastępcza. Autobusy oznaczone są tabliczkami ?za tramwaj?. Usuwanie awarii potrwa ok. 2 godz.
Około godzinne spóźnienie będą miały autobusy jeżdżące do Otomina z powodu leżących na drodze konarów, które muszą zostać usunięte przez odpowiednie służby.

BP UMG

 

Budynek mieszczący Czarną Scenę Domu Zarazy był w ostatnim czasie poddawany gruntownej renowacji. Stało się to możliwe dzięki sile mięśni (i pomysłowości) czterech młodych mężczyzn oraz materiałom dostarczonym przez oliwski market Leroy Merlin.

DSC_9311

9 października, dzięki inicjatywie Pani Prezes Poczman i Pani Joanny Stefanowskiej (szefa do spraw relacji z klientami), w Domu Zarazy odbyło się spotkanie dla klientów Leroy Merlin. Goście obejrzeli spektakl ?Wielkie pranie? (Ryszard Jaśniewicz wystąpił na tle prześcieradeł po raz trzeci), po czym zostali zaproszeni na wino i łakocie. Piątkowe spotkanie posiadało cechę, której zazwyczaj brak firmowym imprezom: nastrój. Budowały go nie tylko płonące na stołach świece i wystrój ozdobionej obrazami sali. Przedstawienie wprawiło zebranych w dobry humor i dostarczyło im tematów do rozmów. Pani Maria Wit-Godwod zaprezentowała umiejętności wokalne. Pośród zaproszonych osób przebywał sam Ryszard Jaśniewicz, opowiadający o genezie ?Wielkiego prania? i swych poglądach na teatr.

Pani Joanna Stefanowska ? współorganizatorka imprezy, z wykształcenia humanista ? powiedziała, iż pragnie zrobić wszystko, aby market był postrzegany jako miejsce przyjazne dla ludzi. Na oficjalnej stronie Leroy Merlin przeczytać możemy: ?Wierzymy, że ludzie są największym bogactwem przedsiębiorstwa?. Nie są to puste słowa: 9 października pracownikom Leroy Merlin zapewniono miłe chwile i wzruszenia. Opuszczali oni Dom Zarazy z uśmiechem na ustach. Zielony trójkąt będzie im się od tej pory kojarzyć nie tylko z branżą budowlaną. Piątkowe spotkanie udowodniło, że ideały Public Relations realizować można z klasą.

Ola Dominik

 

Do niegroźnego pożaru doszło przy ul. Podhalańskiej w Oliwie. Palił się opuszczony budynek wjazdowy do nieczynnej bazy transportowej. Nikt nie ucierpiał. Przyczyną było prawdopodobnie zwarcie nielegalnie podłączonego prądu.

Pożar Podhalańśka 43

Pali się na rogu Podhalańskiej i Świerkowej pustostan po dyżurce na złomowcu! Pewnie bezdomni ? alarmowała nasza czytelniczka Otylia. Parterowy budynek przy ul. Podhalańskiej 43 zajmowali bezdomni. Pożar wybuchł przed godziną 21. Na miejsce przyjechały dwa wozy z Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej z ul. Beniowskiego. Do gaszenia przydał się hydrant, znajdujący się na chodniku u zbiegu ulic. Ogień udało się dość szybko zagasić. Przed godziną 22. strażacy robili otwory w dachu budynku aby dostać się do tlącego poszycia.

Do dawnej stróżówki pociągnięty był nielegalnie prąd od pobliskiego słupa. Zwarcie tej instalacji lub podłączonego do niej podgrzewacza jest najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru. Mimo ponad 10 stopniowego mrozu, dotychczasowych lokatorów spalonej stróżówki nie udało się w pobliżu odnaleźć.

Tomasz Strug

Brunon Zwarra - człowiek "świadectwo" historii Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku. Słynny pisarz obchodził wczoraj w Oliwie  90 urodziny.


gdanszczanieI

W latach 1929-35 chodził do Gimnazjum Polskiego w Gdańsku. Wzorem swojego ojca, Wojciecha, wstąpił do polskich organizacji na terenie Wolnego Miasta Gdańska - należał m.in. do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej, Zjednoczenia Zawodowego Polskiego i KS "Gedania". Od 1935 pracował w Emalierni J. Segora we Wrzeszczu.

Po wybuchu wojny aresztowany 14 września 1939 w Gdyni, był więziony w obozach w Nowym Porcie, Stutthofie i Sachsenhausen. Zwolniony w 1942 powrócił do pracy w Emalierni Segora. Po przejściu frontu i powrocie Gdańska do Polski zajął się odbudową zniszczonego zakładu, pod nową nazwą Zakład Lakierniczo-Emalierski "Gedania" (do 1948).

W latach siedemdziesiątych, dzięki namowom i wsparciu prof. Mariana Pelczara, zajął się pracą pisarską. Najważniejszym osiągnięciem Zwarry na tym polu jest opracowanie publikacji "Gdańsk 1939. Wspomnienia Polaków gdańszczan" (1984), zawierającej 73 dokumentalne relacje o początku II wojny światowej w Gdańsku. Ponadto jest autorem autobiograficznej pięciotomowej książki "Wspomnienia gdańskiego bówki" oraz powieści "W gdańskiej twierdzy" i "Gdańszczanie".

W swoich książkach prowadzi ostrą polemikę z Günterem Grassem. Według opinii Zwarry w książce Blaszany bębenekGrass przekazał wypaczony i szkalujący dobre imię Polaków obraz obrony Poczty Polskiej w dniu 1 września 1939. W 1993 oficjalnie protestował przeciwko przyznaniu Grassowi honorowego obywatelstwa miasta Gdańska.

Bruno Zwarra mieszka jak mówi w swojej ukochanej Oliwie przy ul. Spacerowej.

Źyczymy dużo zdrowia jubilatowi!

Tomasz Strug

inf. wikipedia

Zobacz zdjęcia Brunona Zwarry na gazeta.pl

Mecze biało-czarnych z Jedynką Reda należą z pewnością do klasyki gatunku w rozgrywkach Pomorskiej Ligi Juniorów rocznika 1995.

Drużyna z Redy przez kilka lat była bezkonkurencyjna na Pomorzu. Trener Ryszard Nalepa swego czasu stworzył jedną z najlepszych ekip w Polsce. Zwycięstwa w silnie obsadzonych turniejach halowych w Warszawie, Włocławku, Gdańsku były tego najlepszym dowodem. Mecze z Olivią od zawsze stały na wysokim poziomie i nie brakowało w nich emocji. Jedno z najciekawszych spotkań odbyło się równe dwa lata temu w Redzie, gdzie kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa gospodarze podejmowali oliwian. Do przerwy redzianie robili co chcieli z przeciwnikiem i prowadzili zasłużenie aż 4:1. Drugą połowę tego spotkania kibice Olivii zapamiętają na długo. Nie mający nic do stracenia goście ruszyli z furią do odrabiania strat. Z sytuacji bez wyjścia doprowadzili do remisu, a mogli nawet ten niesamowity mecz wygrać! Olivia po raz pierwszy przełamała się 1 czerwca 2008 roku. Biało-czarni podejmowali Jedynkę w Oliwie i wygrali skromnie ? jedną bramką, ale wynik był jak najbardziej zasłużony. Wszystkie mecze zawsze były obciążone wysokim ciężarem gatunkowym i często emocje brały górę nad rozsądkiem.

Wczorajszy mecz również tradycyjnie dostarczył zebranym kibicom sporą dawkę emocji. Biało-czarnych urządzało tylko zwycięstwo, aby dalej liczyć się w rywalizacji o pierwszą ?5?. Oliwianie zrealizowali cel w 100 proc. i wygrali to istotne spotkanie w najskromniejszych rozmiarach. Jednak sukces nie przyszedł łatwo. Redzianie od początku grali agresywnie i skutecznie powstrzymywali groźne ataki Olivii. Pierwsze minuty upłynęły pod znakiem przewagi gospodarzy oraz trzech zmarnowanych sytuacji bramkowych. Najpierw Jarek Janukowicz po indywidualnej akcji stanął sam na sam z bramkarzem, ale ten pojedynek niestety przegrał. Później dwukrotnie Damian Kugiel minimalne uderzał obok słupka bramki gości. Przez cały mecz trwała zacięta walka o każdy metr boiska. Zaangażowanie zawodników na boisku było tak duże, że jeden z piłkarzy gości doznał złamania ręki w niegroźnej sytuacji, nie odpuszczając piłki w bezpiecznej, środkowej strefie boiska. W 60 min. padła upragniona bramka dla gospodarzy. Niezawodny Kugiel strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Oliwianie po zdobyciu gola poszli za ciosem i chcieli ten mecz szybko rozstrzygnąć na swoją korzyść. Sytuacji do zdobycia kolejnych bramek nie brakowało. Następne gole mogli zdobyć Damian Belecki, Karol Grosz, Marcel Jankowski i oczywiście Kugiel. Piłka o milimetry mijała światło bramki, ale jak zaczarowana nie chciała do niej wpaść. Te 100 proc. sytuacje mogły się zemścić. Dosłownie w ostatniej minucie napastnik z Redy uderzył pod poprzeczkę bramki Olivii. Dzięki fantastycznej interwencji Kamila Toporskiego biało-czarni nadal liczą się w walce o awans do pierwszej ?5?. Po raz kolejny znakomity mecz w obronie rozegrał Kamil Bartoszewicz. Jego pewne i skuteczne interwencje wprowadziły tak potrzebny spokój w formacji obronnej. Z dobrej strony pokazał się również nowy nabytek w drużynie ? Marcel Jankowski.

Olivia ? Jedynka Reda 1:0 (0:0)

Bramka: Kugiel.

Toporski ? Bartoszewicz, Jakowski (Jankowski), Narloch (Kowalewski), Grzymała ? Belecki, Kugiel, Umański, Wons ? Janukowicz, Grosz

Portal ksoliva.eu pragnie złożyć serdeczne gratulacje Kamilowi Toporskiemu za zwycięstwo w plebiscycie na najlepszego zawodnika naszego klubu. Już niedługo odbędzie się uroczyste wręczenie nagrody.

Olivian

16 października 2009 roku, podczas spotkania prowadzonego przez pana Rolanda Józefowicza, w Domu Zarazy odbyła się projekcja dwóch filmów związanych z Trójmiastem.

Projekcja zakonczona, lecz nie tak latwo opuscic Dom Zarazy

Pierwszy z nich, zrealizowana w drugiej połowie lat 60. "Operacja Trójmiasto"; (reż. Leonard Ordo), przedstawiał między innymi zdobywanie Gdańska i Gdyni w 1945 roku. Ten propagandowy film jest opatrzony rosyjskim komentarzem. Okazało się to plusem: widzowie nieznający języka naszych wschodnich sąsiadów mogli w pełni skoncentrować się na zdjęciach, które ukazywały Dwór Artusa obwieszony flagami ze swastyką, tłumy wiwatujące na cześć Hitlera, płonący Gdańsk, zrujnowany dworzec w Sopocie... Po projekcji pan Roland Józefowicz powiedział, że towarzysząca filmowi narracja nie była w tym wypadku najważniejsza. Dzieło to jest zresztą bardzo delikatne pod względem propagandy, nie może być zestawiane na przykład z poruszającymi ten sam temat produkcjami niemieckimi.

Pokaz dokumentu "Operacja Trójmiasto" wywołał wśród gości żywą dyskusję. Podczas wymiany poglądów uczestnicy spotkania powoływali się na własne wspomnienia i relacje gdańszczan pamiętających czasy II wojny światowej. Rozmawiano między innymi o aktach wandalizmu, jakich dopuszczano się w wyzwolonym Gdańsku w imię walki z faszyzmem.

Najlepszy dowod na to, ze spotkanie bylo interesujace

Drugi z pokazywanych tego wieczora filmów, będący zapisem powietrznej podróży pana Józefowicza nad Trójmiastem, całkowicie odmienił panujący na sali nastrój. Zrealizowana kilka lat temu impresja ukazywała z lotu ptaka (dla ścisłości: motolotni) miejsca takie jak Port Północny, Westerplatte czy Klif Orłowski. Najpiękniejsze ujęcia przedstawiały sunące po morzu żaglówki. Delektując się odcieniami morskiej wody, można było zapomnieć o znanym z plakatów haśle "Bałtyk umiera!". Również tereny miejskie prezentowały się z perspektywy pasażera motolotni znacznie korzystniej niż z perspektywy przechodnia. Goście ujrzeli też widok, którego od czasu ostatniego sztormu nie można już uświadczyć: sopockie molo w kompletnym stanie. Co chwilę któryś z widzów wydawał radosny okrzyk, rozpoznając miejsce szczególnie sobie bliskie. Autor filmu miał po projekcji problem z opuszczeniem Domu Zarazy, gdyż zasypano go pytaniami.

Trójmiejski Ikar dysponuje znacznie lepszym sprzętem niż jego mitologiczny poprzednik, dlatego też powietrzny rejs przebiegał bez przykrych niespodzianek. Dla osób pragnących powtórzyć wyczyn pana Józefowicza przykra wiadomość: obecnie na lot nad miastem trzeba uzyskać specjalne pozwolenie, a próba ominięcia przepisów może pociągnąć za sobą poważne konsekwencje. Zwykłym śmiertelnikom pozostają tramwaje i odwiedziny w Domu Zarazy. Następne spotkanie z panem Józefowiczem już w listopadzie.

Tekst i fot.: Ola Dominik

Wczoraj policjanci z komisariatu w Oliwie zatrzymali czterech sprawców włamania do jednego ze szpitali w Gdańsku. Łupem trzech mężczyzn i jednej kobiety, w wieku  17 - 21 lat, padły m. in. tabliczki z napisem ?Kierownik Pododdziału? i ?Droga ewakuacyjna?. Teraz sprawcom kradzieży z włamaniem grozi do 10 lat pozbawienia wolności. 

Komistariat

Wczoraj policjanci z Oliwy zostali powiadomieni przez pracownika ochrony jednego z gdańskich szpitali, że ujął trzech mężczyzn i jedną kobietę, którzy włamali się do szpitala i ukradli przedmioty o łącznej wartości ok. 200 zł.

Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze szybko pojechali pod wskazany adres i zatrzymali czterech gdańszczan w wieku 17-21 lat. Mundurowi ustalili, że sprawcy wypchnęli deski zabezpieczające okno piwniczne szpitala, a następnie ukradli m. in. różnego rodzaju tabliczki z numerami, z napisem ?Kierownik Pododdziału? oraz ?Droga ewakuacyjna?.

Młodzi gdańszczanie trafili do policyjnego aresztu. Policjanci odzyskali skradziony łup i przekazali właścicielowi.

Za kradzież z włamaniem grozi kara pozbawienia wolności do 10 lat.

Zespół Komunikacji Społecznej
Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku

Newsletter

Historia

Oliwski kurort. Zaproszenie na spotkanie…

Czym żyła dawna Oliwa? O sporcie, rekreacji i rozrywce (do 1945 r.) opowie Jan Daniluk podczas spotkania zorganizowanego w ramach Święta Dzielnicy Viva Oliva.

06-09-2020 513 Historia

Dom młodzieży Hitlera w Oliwie

W 75 rocznicę zakończenia II Wojny Światowej publikujemy relację prasową z 1936 roku przybliżającą historię brunatnych czasów w Oliwie i Gdańsku. Sięgamy do tekstu z organu prasowego NSDAP w Gdańsku...

08-05-2020 2773 Historia

Ostatnio dodane

„Rzeczy Istność” - III Międzynarodowy Festiwal Teatru Przedmiotu

„Rzeczy Istność” - III Międzynaro…

Zapraszamy na trzecią edycję Międzynarodowego Festiwalu „Rzeczy Istność” (Gdańsk - Oliwa, PARK OLIWSKI 18-20 września 2020).  To jedyny w Polsce Festiwal Artystów Teatru Przedmiotu.  Organizatorem festiwalu jest Fundacja Theatrum Mundi Adama Walnego...

14-09-2020 299 Rozrywka

ARTystycznie w Pałacu – sobotnie warsztaty rodzinne

ARTystycznie w Pałacu – sobotnie wars…

Czy sztukę współczesną jest łatwo zrozumieć? Czy można się nią bawić? Dlaczego bywa tworzona z zaskakujących materiałów, na przykład z kurzu lub piasek z plaży? Wyjaśnimy tajniki sztuki współczesnej, byście...

16-02-2020 1232 Rozrywka

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Wrzesień 2020 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30