Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha

Miasto Gdańsk pomoże Kuźni Wodnej w uprzątnięciu obiektu po ulewie z 14 na 15 lipca. To jeden z efektów piątkowego spotkania miejskich urzędników z opiekunem zabytku. Nadal nie wiadomo, kiedy obiekt zostanie przejęty przez Gdańsk.

Kuźnia Wodna w Oliwie - Urzędnicy oglądają skutki nawałnicy przy Kuźni Wodnej

Urzędnicy oglądają skutki nawałnicy przy Kuźni Wodnej 

Kuźnia Wodna podnosi się po stratach spowodowanych nawałnicą z 14 na 15 lipca. Przypomnijmy, że spadło wtedy w Oliwie 170,2 mm na m2. To trzeci, najwyższy notowany opad deszczu notowany od początku prowadzenia takiej ewidencji w Polsce.

– Fala powodziowa, w swym największym szczycie przepływu, miała wysokość około 50 cm powyżej górnej części muru oporowego zbiornika wodnego – informuje Dariusz Wilk, opiekun Kuźni Wodnej w Dolinie Radości. - W wyniku powodzi doszło do zniszczeń na terenie obiektu. Głównie ucierpiała konstrukcja budowlana, jak i drenażowa budynków. Według pierwszych wycen straty powodzi sięgają minimum 100 tys. złotych. Podobna sytuacja wystąpiła w lipcu 2012 roku. Jednak wtedy straty były o połowę mniejsze.

Kuźnia jest ubezpieczona, ale odszkodowanie będzie wypłacone prawdopodobnie dopiero za kilka miesięcy. Z tego powodu Dariusz Wilk zaprosił miejskich urzędników i radnych na spotkanie na temat ratowania obiektu.

Na spotkanie przybył Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdańska oraz przedstawiciele Gdańskich Melioracji, Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych, Miejskiego Konserwatora Zabytków, dyrekcji Muzeum Historycznego Miasta Gdańska i Zarządu Dzielnicy Oliwa.

Kunia_Wodna_160729_1951

Dariusz Wilki i Piotr Grzelak na wale oddzielającym staw od Kuźni Wodnej

Opiekun Kuźni Wodnej zaapelował o pomoc w oczyszczeniu z naniesionego mułu i kamieni z Potoku Oliwskiego w części przepływającej przez budynek. Potrzebna jest również wymiana drewnianych zastawek w kanałach wodnych Kuźni oraz zakup ziemi i żwiru do uzupełnienia ubytków w wypłukanej woda skarpie. Dariusz Wilk wystąpił również o przeprowadzenie analizy bezpieczeństwa muru oporowego zbiornika wodnego, na którym są spękania.

- Zbiornik jest urządzeniem wodnym należącym do gminy miasta Gdańska – mówił Dmitris Skuras z Gdańskich Melioracji. – W związku z tym wszystkie elementy, które kształtuję ten zbiornik, są częścią tego system. W tym jaz piętrzący. Sądzę, że wymiana zastawek jest po naszej stronie. Wydana zostanie również kontrola techniczna stanu muru oporowego. Obecnie trwają takie prace związane z terenem całej zlewni Potoku Oliwskiego.

Bypass dla Kuźni Wodnej

Dariusz Wilk zaproponował wybudowanie osobnego spustu wody, który omijałby Kuźnię Wodną. – To bardzo ciekawy pomysł, który wymaga projektu i dużej inwestycji – ocenił dyrektor Skuras. - To się wiąże oczywiście z przebudową układu drogowego. - Poddamy to pod rozwagę zespołu eksperckiego, który został powołany po wielkiej nawałnicy – zapowiedział Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska.

Zarząd Dróg i Zieleni ma zbadać stanu pasa drogowego ul. Bytowskiej w części graniczącej z posesją Kuźni. W czasie ulewy woda z ulicy spływała do stawu przy Kuźni.


Zarząd Dzielnicy zwrócił uwagę na stan zbiornika obok „Rybaczówki”. Staw od lat zarasta i nie pełni funkcji retencyjnej. - O ile pamiętam, to ten staw jest na terenie prywatnym – odpowiadał Dmitris Skuras. – Czy moglibyśmy wykorzystać ten zbiornik jako kolejny retencyjny? Trzeba to zbadać, przeliczyć.

Miasto zadeklarowało kontener na odpady oraz ekipę pracowników, którzy pomogę wyczyścić koryto Potoku Oliwskiego przepływającego przez Kuźnię z mułu i kamieni naniesionych przez nawałnicę. Prace mają się zacząć na początku września.

Kiedy Kuźnia będzie miejska?

W lutym ogłoszono, że Gdańsk zamierza przejąć zabytkowy obiekt z rąk Naczelnej Organizacji Technicznej, która prowadzi Muzeum Techniki. NOT boryka się od dawna z problemami finansowymi. Wstępnie podawano termin przejęcia obiektu w 2017 roku. Kuźnia Wodna mogłaby się stać oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. W lutym Biuro Prezydenta ds. kultury wysłało do NOT pismo w tej sprawie. Jednak do dziś brak oficjalnej odpowiedzi z Warszawy. Pytanie ma zostać ponowione.

Ts

Gdańsk podsumował straty po wielkiej ulewie

Ponad 10,5 miliona złotych wynoszą wstępne straty Gdańska po ulewie sprzed tygodnia. Najdroższa będzie naprawa zalanych tramwajów. Szykuje się remont lub rozbudowa zbiornika retencyjnego przy ul. Subisława oraz budowa nowego stawu w Rynarzewie. W najbliższych latach kanalizację deszczową ma zyskać ul. Grottgera.

W ciągu 14 godzin wieczoru i w nocy z 14 na 15 lipca w Gdańsku na na 1m2 spadło 160 mm/m2  (odpowiednik 160 litrów). W Oliwie opady były największe i sięgnęły 171 mm/ m2.  

Dziś podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Gdańska prezydent Paweł Adamowicz przedstawił raport dotyczący nawałnicy jaka miała miejsce w Gdańsku w ubiegłym tygodniu.

 

Skutki nawałnicy:

•2 osoby zginęły

Zgłosiło się 29 rodzin (69 osób), które ucierpiały wskutek nawałnicy; zapewniono im wsparcie –socjalne, finansowe, psychologiczne i prawne

(dwie rodziny przeniesiono do nowych lokali komunalnych, 12 osobom zapewniono pobyt w Centrum Treningu Umiejętności Społecznych w Nowym Porcie)

Poszkodowani nadal mogą się zgłaszać pod numerem: tel. 58 342 31 50.

 

Adamowicz podkreślał, że zakres, trwającej od 15 lat, rozbudowy urządzeń przyjmujących wody opadowe pozwolił znacznie zmniejszyć rozmiary podtopień. System obejmujący kanalizację deszczową i zbiorniki wodne jest zgodny z obowiązującymi przepisami i normami.

Pomorska_wielki_deszcz_160715_1926

Zalany przejazd pod wiaduktem kolejowym przy ul. Pomorskiej   fot. Tomasz Strug

Wstępne szacunkowe koszty napraw majątku miasta dla firm ubezpieczeniowych:

•Budynki komunalne (m.in. zalane piwnice, uszkodzone dachy) –785 tys. zł

•Naprawa ulic i chodników –390 tys. zł

•Naprawa torowisk (głównie płyty na przejazdach) –90 tys. zł

•Zieleń miejska (drzewostan, cmentarze, tereny przy zbiornikach retencyjnych) –610 tys. zł

•Uszkodzenia energetyczne (głównie windy w tunelach, elementy systemu Tristar) –680 tys. zł

•Naprawa 6 tramwajów (m.in. wymiana podłóg, siedzeń, kurtyn drzwiowych, elementów elektrotechniki) –3,5 mln zł

•Naprawy na terenie zoo w Oliwie –629 220 zł

•Remont przejścia podziemnego na ul. Obywatelskiej –60 tys. zł

•Oczyszczenie pozostałości po rozlewiskach –700 tys. zł

•Naprawa zbiornika retencyjnego Nowiec –880 tys. zł

•Zabezpieczenie zbiornika retencyjnego Subisława 4 –1 010 tys. zł (analizowana rozbudowa zbiornika)

•Naprawy w placówkach edukacyjnych –ok. 1 mln zł

•Osuszanie i malowanie w budynku UMG –ok. 9 tys. Zł

•Koszty dodatkowe SNG –ok. 75 tys. zł

 

Planowane inwestycje do roku 2020:

W ramach projektu „Systemy gospodarowania wodami opadowymi na terenach miejskich”:

•Budowa kanalizacji deszczowej m.in. na ulicach Arciszewskiego, Gomółki, Grottgera, Hubala, Keplera, Kmiecej, Koziorożca, Lindego, Ludowej, Nowy Świat i Zeusa

•Budowa zbiorników retencyjnych Dolne Młyny, Jaśkowy Młyn i Jaśkowa Dolina w zlewni Strzyży, a także Strzelniczka II

•Regulacja rowu wodnego M-4 oraz Potoku Strzelniczka

Staw przy ul. Subisława

Zabezpieczenie zbiornika retencyjnego Subisława szacowane jest na ponad milion złotych.

- Tutaj będziemy analizować i nie wykluczamy, że ten cały zbiornik przebudujemy na nowo – zapowiedział prezydent Gdańska.  - Tu są jednak potrzebne, zabierające trochę czasu, analizy inżynieryjne.

Przypomnijmy, że zapora stawu przy ul. Subisława nie wytrzymała naporu wody zebranej podczas nocnej ulewy i pękła po godzinie 11. W ciągu kilku minut cała woda ze zbiornika retencyjnego popłynęła w kierunku Jelitkowa. Z tego powodu zalane zostały budynki przy ul. Chłopskiej 66.

Nowy staw w Rynarzewie

Opady z 14 lipca pokazały bezwzględną potrzebę budowy dodatkowych 2 zbiorników lub kaskad na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego przy Potoku Strzyży i Potoku Rynarzewskim na odcinku leśnym.

- Okazuje się, że przyroda nie radzi sobie z tak ogromnymi opadami – mówił Paweł Adamowicz. - Trójmiejski Park nie był w stanie wchłonąć tej wody i płynęła ona m.in. w kierunku ogrodu zoologicznego. I to jest bezpośrednia przyczyna podtopień w ogrodzie zoologicznym. A potem woda poszła w dół. Jesteśmy miastem, które ma górny i dolny taras. Tutaj trzeba będzie bardzo mądrze przeanalizować czy zbiorniki retencyjne (budować), co się będzie wiązać niestety z wycinką drzew, czy też budować kaskady. A może jedno i drugie. Sprawa nie jest przesądzona. Ale już trzeba przygotowywać opinię publiczną na badania w tym zakresie. To jest zagrożenie potencjalne dla Wrzeszcza i Oliwy.

O budowę zbiornika w Rynarzewie miasto występowało już 6 lat temu. – To, że nie zainwestowaliśmy na terenie TPK nie wynika z tego, że nie mamy pojęcia, że to trzeba zrobić – mówił Andrzej Bojanowski, wiceprezydent Gdańska. -  Trzeba się pochylić nad tym, kto te projekty blokował. Trzeba się zastanowić czy warto słuchać jednostki, kiedy liczy się interes ogółu. Występowaliśmy o budowę zbiornika retencyjnego 6 lat temu. Wtedy zostaliśmy zablokowani przez ekologów – ekoterrorystów.

Bojanowski twierdzi, że przyczyną zalania dolnego tarasu nie jest zabudowa powyżej trójmiejskiej obwodnicy. – Problemy, które mieliśmy z czwartku na piątek, nie były spowodowane zabudową górnego tarasu. Górny taras został zretencjonowany – twierdzi Bojanowski.

Prezydent Gdańska powołał zespół ekspertów ds. oceny planów inwestycyjnych w zakresie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. W jego skład wejdą:

Prof. dr hab. Roman Cieśliński–kierownik Katedry Hydrologii na Wydziale Oceanografii i Geografii UG

Prof. dr hab. inż. Michał Szydłowski–kierownik Katedry Hydrotechniki na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska PG

Prof. dr hab. inż. Ziemowit Suligowski–Wydział Inżynierii Lądowej i Środowiska PG

Małgorzata Górecka–projektant w Biurze Rozwoju Gdańska

Roman Branicki–kierownik Działu Studiów w Gdańskich Melioracjach

Andrzej Chudziak–dyrektor Gdańskich Melioracji

Czy zbiorniki były puste?

Podczas sesji, radny Piotr Czauderna (PiS) przypomniał prezydentowi Studium Zagospodarowania Przestrzennego dla Gdańska 1997 roku. To studium zakładało mniejszą zabudowę górnego tarasu w Gdańsku. – Stopień zalania Gdańska wynika w dużej mierze także ze spływu z górnego tarasu miasta -  mówił radny Czauderna. – To studium zostało zmienione, krótko po tym jak został pan prezydentem po raz pierwszy. Czauderna pytał również, czy przed deszczem została spuszczona woda ze zbiorników retencyjnych.

- Spuszczanie wody w zbiornikach to nie jest spuszczanie do zera, tylko opuszczanie do minimalnego poziomu piętrzenia, którego rzędna jest wydana w decyzji o pozwoleniu wodno – prawnym – odpowiadał Andrzej Chudziak, prezes Gdańskich Melioracji. – Wszystkie zbiorniki były opuszczone do tej rzędnej, czyli do najniższego poziomu progu przelewowego na zbiornikach.

Oliwski rekord Polski w opadach

- Od początku deszczu do jego zakończenia trwało 14 godzin. - W Oliwie przy ul. Karwieńsiej mają punkt pomiarowy. Spadło tam 170,2 mm na m2 – mówił prezes Chudziak. - Chcę państwu powiedzieć, że IMGW opublikował „ranking’ wielkości opadów notowanych przez instytut na okres 80 lat, bo takie są stale notowane. I niestety, z przykrością to stwierdzam, że ten opad z Oliwy znalazł się na podium. Wyższy opad wystąpił tylko przed wojną na Kasprowym Wierchu i w Zakopanem w bodajże 1964 roku. Na Kasprowym było ponad 200 mm a w Zakopanem też koło 200. Gdańsk Oliwa jest 3 z wynikiem 170,2 mm/m2. Opad z 2001 roku jest na pozycji 8. Ale ten deszcz był krótkotrwały.

Tomasz Strug

Deszcz zalał Gdańsk

 

Kuźnię Wodną w Dolinie Radości chce przejąć miasto Gdańsk. Ma to zakończyć problemy finansowe muzeum i degradację techniczną oliwskiego zabytku.

Kuźnia Wodna w zimowej szacie

- W tej chwili trwają ostateczne ustalenia z NOT – em czyli właścicielem oddziału Muzeum Techniki w Warszawie, które jest prowadzone w Kuźni Wodnej – mówi Anna Czekanowicz-Drążewska, dyrektor Biura Prezydenta Gdańska ds. Kultury. – Miasto przejmie Kuźnię Wodną, sprawa jest w toku.

Obecnie trwają rozmowy o sposobie przejęcia Kuźni Wodnej przez miasto. Działka zawsze należała do miasta, niejasny jest jednak status samego budynku muzeum. Nierozwiązana pozostaje jeszcze kwestia czy Kuźnia będzie nadal w zarządzie NOT czy też Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Władze miasta chcą by muzeum w Dolinie Radości przyciągało jak najwięcej ludzi.

O ratunek dla Kuźni Wodnej apeluje od 8 lat Dariusz Wilk, opiekun muzeum. Naczelna Organizacja Techniczna, która prowadzi Muzeum Techniki w Warszawie, od lat boryka się z problemami finansowymi. W 2012 roku nad Kuźnią Wodną zawisło widmo zamknięcia. Powodem były zmniejszające się dotacje z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Muzeum w Dolinie Radości wymaga pilnych remontów. Od lat nie działają np. nożyce napędzane wodą, w złym stanie jest  również młot kowalski. Naprawy wymaga też cieknący dach.

fot. Tomasz Strug

- Oficjalnie jeszcze nic nie wiem – mówi Dariusz Wilk. -  Bardzo dobrze, że miasto podjęło ten krok w negocjacjach z NOT.  Nie może być tak, że Kuźnia nie ma opieki prawnej a zwłaszcza stabilności finansowej. Ważne jest by Kuźnia istniała i nie zmieniła swojego edukacyjnego profilu działania. 

Proces przekazywania obiektu może potrwać nawet rok. W nagłośnienie złej sytuacji oliwskiego zabytku zaangażowali się mieszkańcy i radni dzielnicy oraz miłośnicy dawnej motoryzacji, którzy cyklicznie spotykają się w Kuźni przy ul. Bytowskiej. W ostatnich miesiącach ruszyła publiczna zbiórka pieniędzy na ratowanie zabytku.

- Cieszę się, że miasto zauważyło działalność i potencjał Kuźni Wodnej – mówi Dariusz Wilk – Dziękuję również wszystkim mieszkańcom i miłośnikom Oliwy za zaangażowanie się w ratowanie Kuźni Wodnej.

Tomasz Strug

Solidarność z Kuźnią Wodną

 

 

Setki miłośników dawnej motoryzacji przybyło w niedzielę do Kuźni Wodnej w Oliwie  na VIII Pokaz Zabytkowych Samochodów. Czy to ostatnia taka impreza w Dolinie Radości?

VIII_Pokaz_aut_Kunia_Wodna_151004_0441

Volvo P 1800 z 1965 roku

Piękna pogoda sprzyjała jesiennemu pokazowi aut w Kuźni Wodnej. Zabytkowe samochody oraz podziwiająca je publiczność szczelnie wypełniły teren kuźni i oba parkingi w pobliżu. W czasie pokazu wybrano najciekawsze pojazdy. Puchar ufundowany przez Classic Moto Story i Kuźnię Wodną powędrował do właściciela przepięknego Volvo P 1800 z 1965 roku. II miejsce zajął Żiguli WAZ 2102 z 1974 roku, który po raz pierwszy został pokazany publicznie.

VIII_Pokaz_aut_Kunia_Wodna_iguli_151004_0427

Żiguli WAZ 2102 z 1974 roku

Do pokazu zgłoszono ponad 40 samochodów jednak było ich znacznie więcej. To wyraz solidarności pasjonatów motoryzacji z Kuźnią Wodną, która boryka się z problemami finansowymi. Właścicielem Kuźni jest warszawskie Muzeum Techniki podlegające pod Naczelną Organizację Techniczną. Problemy małej Kuźni zdają się być nie dostrzegane z perspektywy stolicy.

Zagrożona jest nie tylko przyszłość podobnych imprez w Kuźni ale również jej stan techniczny. Pilnych napraw wymaga młot i nożyce kowalskie, na krytym gontem dachu pojawiła się ordynarna papa.

W akcję wsparcia oliwskiej Kuźni Wodnej włączyło się prezydium Rady Dzielnicy. Jest szansa na pozyskanie sponsora bieżących napraw tego zabytkowego obiektu.

Tomasz Strug

>>>Więcej zdjęć

Kuźnia Wodna wraz z całym Muzeum Techniki otrzymała w końcu ratunkową dotację rządową. Z pewnością pomogły protesty internautów i zbierane podpisy.

Kuznia_Radio_Gdansk_2012

Opiekun Kuźni Wodnej Dariusz Wilk oraz Hanna Wilczyńska - Toczko z Radia Gdańsk

W samej Oliwie zebrano ponad 300 podpisów pod apelem o ocalenie Kuźni. Z całej Polski tysiące apeli mailowych o nadanie Muzeum Techniki w Warszawie rangi Muzeum Narodowego trafiło do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Kierownik Kuźni Wodnej Dariusz Wilk bardzo dziękuje wszystkim za udzielone poparcie.  Ostatnie informacje medialne związane z sytuacją Muzeum Techniki i Kuźni Wodnej były bardzo niepokojące, ale zapewniam iż dalej funkcjonujemy i mam nadzieję iż nasza sytuacja ulegnie poprawie na tyle iż w roku 2013 będziemy mogli funkcjonować bez obaw - mówi pełen optymizmu Dariusz Wilk.

Podczas programu Radia Gdańsk „Tu i Teraz”, prezes ZG FSNT Naczelnej Organizacji Technicznej Ewa Mańkiewicz - Cudny potwierdziła, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zaakceptowało projekty Muzeum Techniki. Pieniądze na funkcjonowanie muzeum, praktycznie w tej wysokości co były do tej pory, zostały nam przyznane – zapewniała Ewa Mańkiewicz - Cudny. Pani prezes dodała, że nic z tych pieniędzy nie zostaje w NOT lecz całość jest przekazywana do Muzeum Techniki, które samodzielnie nimi dysponuje.

Być może samo muzeum nie zauważyło, że w tej chwili nie ma finansowania kogoś za to, że jest - finansowania jego funkcjonowania. Teraz jest finansowanie konkretnej działalności, konkretnych projektów. Ewa Mańkiewicz - Cudny sugerowała, aby Kuźnia (poprzez NOT) wystąpiła o grant do Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego na realizacje konkretnych projektów kulturalnych

Czy Muzeum Techniki jest ciężarem dla NOT? W czasie programu padł pomysł przekazania muzeum innemu podmiotowi np. Muzeum Historycznemu Miasta Gdańska. Pracownicy Muzeum Techniki apelują o przyznanie placówce statusu Muzeum Narodowego. Muzeum absolutnie nie jest dla nas ciężarem – zaprzeczała prezes NOT. Pracownicy muzeum, w momencie gdy zabrakło pieniędzy, czuli się zagrożeni i wyrażali różne obawy. To zarząd kilka lat temu w podobnej sytuacji wziął na siebie ciężar finansowy Muzeum Techniki. Prezes NOT wyraziła wątpliwość czy znajdą się pieniądze w przypadku przejęcia Kuźni przez kogoś innego.

Te pieniądze, które w tej chwili przyszły, przyszły w wyniku ogromnych działań Zarządu Głównego (NOT), odwołań które pisaliśmy, rozmów, wizyt. Jest przewidziane spotkanie paru ministerstw, wspólnie z NOT, aby się zastanowić w jaki sposób dalej finansować Muzeum Techniki - dodała Ewa Mańkiewicz - Cudny Jednak Muzeum Techniki na swojej stronie internetowej nadal apeluje o pomoc. Powstała również specjalna strona www.ratujemy-muzeum.pl/ gdzie do wypełnienia przygotowano specjalną ankietę.

Tomasz Strug

Oliwska Kuźnia Wodna może zostać zamknięta. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego odmówiło dotacji na całe Muzeum Techniki, którego Kuźnia jest oddziałem. Ponad 100 pracowników może stracić pracę a eksponaty mogą zostać sprzedane na pokrycie rosnących długów.

ku1

Właścicielem muzeum jest Federacja Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych Naczelnej Organizacji Technicznej (NOT). Jednak cały koszt utrzymania działalności muzeum pokrywany był z dotacji rządowych. Co roku otrzymywaliśmy dotację z Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego – mówi Dariusz Wilk, opiekun Kuźni Wodnej w Oliwie. Nie była to wielka suma – 4 miliony złotych, ale wystarczała na wszystkie 6 oddziałów. Obecnie muzeum Techniki ma już milion złotych zaległości i dług rośnie. Teraz grozi nam zamknięcie – dopowiada smutno Dariusz Wilk. Cała nadzieja w turystach i  mieszkańcach, by poparli nasz apel o przywrócenie dofinansowania i aby Muzeum Techniki otrzymało rangę Muzeum Narodowego. Z samych biletów nie jesteśmy w stanie się utrzymać. Na razie jeszcze nie odwołuję zaplanowanych imprez w Kuźni – deklaruje jej opiekun.

Kuźnię Wodną w Dolinie Radości – oddział warszawskiego Muzeum Techniki, otwarto dla zwiedzających po długotrwałym remoncie 17 czerwca 1978 roku. Od początku jej opiekunem był Zbigniew Wilk a później tę rolę przejął po nim syn Dariusz. Dzięki licznym, organizowanym przez Dariusza Wilka imprezom, wzrosła  w ostatnich latach liczba osób zwiedzających. W ostatnim roku Kuźnia gościła ponad 3 tys. turustów.

Tomasz Strug

kuznia zima

Kuźnia Wodna w zimowej szacie

Zachęcamy do zapoznania się z treścią apelu Dyrektora Muzeum Techniki

O ODPOWIEDNIĄ RANGĘ MUZEUM TECHNIKI W STOSUNKU DO JEGO ZNACZENIA DLA KRAJU I SPOŁECZEŃSTWA

Rola techniki jako jednej z najważniejszych dziedzin życia i działalności człowieka jest uznawana powszechnie. Ugruntowuje się przekonanie, że postęp techniczny stanowi podstawę rozwoju cywilizacji, a także w znacznym stopniu rozwoju społecznego.

Przekonanie to istnieje również w naszym Kraju, ale nie zawsze i nie w pełni konsekwentnie realizowane są wynikające z niego wnioski. Takim zasadniczym wnioskiem jest konieczność kształtowania kultury technicznej, która jest fundamentem owocnego rozwoju i wykorzystania techniki.

Nieodzowne kształtowanie kultury technicznej wymaga odpowiednich działań i instytucji, które te działania wykonują. Muzea techniki należą do tych instytucji zajmując wśród nich jedno z czołowych miejsc.

W Polsce tradycje muzeów techniki sięgają połowy XIX wieku, a więc okresu zaborów, kiedy należały do nielicznych narodowych instytucji, które miały możliwość działania - np.Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie, gdzie pierwsze naukowe kroki stawiała późniejsza dwukrotna laureatka Nagrody Nobla Maria Skłodowska-Curie.

W Niepodległej Polsce powstało w 1929 r. Muzeum Techniki i Przemysłu, które odegrało znaczącą rolę w popularyzacji i upowszechniania wiedzy o narodowych tradycjach techniki i przemysłu, a równolegle o aktualnych osiągnięciach postępu technicznego i gospodarki w Kraju.

Rola tego Muzeum była doceniana przez naczelne władze II Rzeczypospolitej, sam Prezydent prof. Ignacy Mościcki interesował się żywo działalnością placówki i wspierał jej działania osobistym poparciem. Podobnie Prezydent Warszawy Stefan Starzyński czy twórca Gdyni i COP-u wicepremier RP inż. Eugeniusz Kwiatkowski.

II wojna światowa spowodowała niestety zniszczenie Muzeum Techniki i Przemysłu. Próba reaktywowania Muzeum bezpośrednio po zakończeniu wojny nie przyniosły pozytywnego rezultatu, gdyż osoby, które podjęły w tym kierunku działania nie cieszyły się, mówiąc delikatnie, zaufaniem władz.

Reaktywowanie nastąpiło dopiero w 1955 r. z inicjatywy środowisk inżynierskich zrzeszonych w Naczelnej Organizacji Technicznej, która spełniła rolę organu założycielskiego i której agendą jest obecnie Muzeum Techniki (taka nazwa została placówce nadana po wojnie).

W ciągu tych 51 lat Muzeum Techniki zgromadziło bardzo wartościowe eksponaty, zwłaszcza z zakresu dokumentacji dziejów techniki polskiej. Zbiór tych eksponatów świadczy o bogatych tradycjach naszej techniki. W codziennej działalności Muzeum tradycje te są szeroko popularyzowane i upowszechniane wśród zwiedzających, których liczba w ciągu roku wynosi od lat średnio około 130 tysięcy, przy czym pokaźna część tych zwiedzających, w szczególności młodzież szkolna, korzysta ze specjalnych zajęć obejmujących pokazy, projekcje filmowe i tematyczne prelekcje.

Obecnie działalność Muzeum ulega jednak pewnemu ograniczeniu, Naczelna Organizacja Techniczna nie jest bowiem w stanie zapewnić placówce odpowiednich warunków nie tylko dla rozwoju, ale nawet aktualnej egzystencji z braku środków finansowych. Trudno więc mówić o spełnianiu przez Muzeum roli odpowiedniej do znaczenia techniki w życiu Kraju, kształtowaniu kultury technicznej i prezentowania bogatych tradycji. Spełnianie takiej roli wymaga innej rangi Muzeum Techniki i stabilnych warunków jego działalności, w tym co ważne warunków finansowych, adekwatnych do warunków, które są zapewniane dla innych muzeów o wysokiej randze.

Postulujemy, aby Muzeum Techniki otrzymało rangę Muzeum Narodowego przede wszystkim z uwagi na zakres jego działalności, która reprezentuje dorobek polskiej myśli techniki, stanowiącej, jak wiadomo, fundament rozwoju cywilizacji.

Taką rangę ma np.w Czechach Národní Technické Muzeum, podobnie w Wielkiej Brytanii Science Museum, w Niemczech Deutsches Museum. a we Francji Palais de la Découverte.

Polska nie powinna być pozbawiona narodowej instytucji, która byłaby skarbnicą zabytków i dokumentów świadczących o bogatych tradycjach naszej techniki, od jej odległych początków po dzień współczesny, a przy tym mogła pozytywnie wpływać na ochronę zabytków techniki w naszym kraju. Tego wymaga nasza pozycja w świecie, w którym znaczenie techniki doceniane jest w coraz większym stopniu.

inż. Jerzy Jasiuk
Dyrektor Muzeum Techniki

Przyjacielu Muzeum Techniki! Jeśli zgadzasz się z powyższym memorandum, wyślij e-mail popierający tę sprawę na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Wystarczy list o treści: "Popieram sprawę nadania Muzeum Techniki w Warszawie rangi Muzeum Narodowego". Pamiętaj -Twój głos też się liczy!

Oliwska kuźnia wodna obchodzi 30 - lecie obudowy i działania w ramach Muzeum Techniki. W piątek odbyło się otwarcie wystawy p.t. "Myśl techniczna w Polsce" oraz prelekcja o historii odbudowy obiektu. Muzeum po długotrwałym remoncie otwarto po raz pierwszy 17 czerwca 1978 roku.

ku1

Rolę gospodarza pełnił opiekun kuźni Dariusz Wilk. O historii odbudowy opowiadał dyrektor Muzeum Techniki Henryk Twardowski. Dyrektor bardzo podkreślał poświęcenie i zasługi pierwszego opiekuna zabytku Zbigniewa Wilka.
Rozpoczęcie odbudowy kuźni zawdzięczamy  inicjatywie i uporowi dyrektora Jerzego Jasiuka który do dnia dzisiejszego jest wieloletnim Dyrektorem Muzeum Techniki w Warszawie, a Kuźnia Wodna jako oddział tego muzeum jest jedynym takim muzeum  na północny Polski.

Ku2 Dariusz i Zbigniew Wilk

Ojciec i syn wspólnie oprowadzali po oliwskiej kuźni i demonstrowali jej działanie.

Kuznia Oliwska1 przez villaoliva


 




ku3





Można tylko żałować, że tak wspaniały zabytek jest niedoceniany w Gdańsku czego dowodem była dość skromna liczba gości  przybyłych na uroczystość, mimo ponad 200 wysłanych zaprszeń.
Przez szum wody przebijał się dzwięk muzyki granej na żywo przez zespół "Póżne Popołudnie"

 

 

Najbliższe imprezy w Kuźni:

28 czerwca (sobota)  Jazz w Kuźni - "Późne Popołudnie" godz.18.00
29 czerwca (niedziela)  Pokaz walk rycerskich i kucie stali. godz.16.00




Ku4

/villa/

Zobacz stronę Kuźni w Oliwie

 
 

 

Strona 3 z 3
  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Lipiec 2019 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31