Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha

Około godziny 13 wybuchł pożar w zabytkowej muszli widokowej Dworu III przy ul. Polanki. Paliły się resztki mebli, szmaty i śmieci zgromadzone tu przez bezdomnych.

Prezydent Paweł Adamowicz, po 8 latach przerwy, spotka się z mieszkańcami Oliwy. Z tej okazji odbył się gospodarski obchód dzielnicy po miejscach wymagających interwencji ze strony miasta.

Po wczorajszym pożarze, większość mieszkań w budynku przy ul. Polanki 26 ma nadal odcięty prąd i gaz. Jedno z mieszkań jest całkowicie wypalone, piętro niżej grozi zawaleniem drewniany strop. Pozostałe kwatery po zalaniu nadają się do generalnego remontu. Mieszkańcy kamienicy proszą o wsparcie. Na teraz bardzo potrzebne są przedłużacze, dmuchawy oraz wentylatory do osuszania mieszkań.

Dwie osoby zostały odwiezione do szpitala w wyniku pożaru poddasza kamienicy na rogu ul. Polanki i Orkana.

Kolejne oliwskie ulice znajdą się w sieci miejskiego monitoringu wizyjnego.

Jacek Szostakowski, urodzony w 1947 roku. Lekarz medycyny, ortopeda. Mieszkał w Oliwie przez 28 lat.

Oliwa traci kolejny wiekowy budynek. W sąsiedztwie Dworu V, trwa rozbiórka dawnego oddziału neurologii Szpitala Marynarki Wojennej. Zgodę na to wydał Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków - prawdopodobnie po serii wprowadzających w błąd argumentów szpitala.

Obrońców wieży zapraszamy na audycję Radia Gdańsk na żywo z Oliwy.

Wóz satelitarny 10 XI godzina 17 przed rektoratem UG na rogu Bażyńskiego i Wita Stwosza.

Ratujmy wieżę!

Metalowa wieża ukryta na wzgórzu w oliwskim lesie przez lata pozostawała zapomniana. Teraz gdańscy urzędnicy postanowili pociąć ją na kawałki. Ale wieży bronią miłośnicy Gdańska.  O sprawie Gazeta Wyborcza Trójmiasto


Tomasz Strug, miłośnik Oliwy, ma nadzieję, że wieżę uda się uratować przed rozbiórką

Wieża, a właściwie stalowa szkieletowa konstrukcja, stoi na wzgórzu w lesie tam gdzie ul. Polanki przecina się w ul. Bażyńskiego. Ma około 20 metrów wysokości, na górę wchodzi się po stromej drabinie zakończonej koszem, wielkości sporej wanny. Podłoga szczytu jest już nieco przerdzewiała, ale sama wieża jest w dość dobrym stanie. Dzisiaj służy głównie amatorom ekstremalnych emocji, bo kiedy zawieje wiatr to na górze nieźle buja. Miłośnikom ładnych widoków, bo z wieży rozciąga się cała panorama miasta (a do tego jest to jedyne miejsce w Trójmieście, z którego można podejrzeć rezydencję byłego prezydenta Lecha Wałęsy). I alpinistom, którzy wykorzystują to miejsce do ćwiczeń. - To była wieża naprowadzająca samoloty, które latały na lotnisko Gdańsk Zaspa - mówi Tomasz Strug z Wolnego Forum Gdańsk. - Powstała po wojnie, prawdopodobnie w latach 50. albo 60. Lotnisko zlikwidowano w 1974 r., a o wieży wszyscy zapomnieli.


ul. Kołobrzeska i Rzeczpospolitej widziane z wieży


Przypomniał sobie jednak o niej gdański Zarząd Dróg i Zieleni, dzisiejszy zarządca tego terenu. Rozbiórka wieży miała się odbyć cztery lata temu. Ale konstrukcja stoi do dziś. - Najpierw poszukiwaliśmy właściciela obiektu. Pytaliśmy wojsko, lotnisko, marynarkę wojenną, lotnictwo cywilne i wojskowe - nikt nie chciał się przyznać. To oznaczało, że wieżą musi zająć się nasz urząd - mówi Mieczysław Kotłowski, szef ZDiZ. - Opracowaliśmy projekt wyburzenia wieży, zebraliśmy dokumentację, uzyskaliśmy pozwolenie na rozbiórkę. A potem pracownik, który się tym zajmował, poszedł na emeryturę. I temat nam umknął. Jednym słowem: zawaliliśmy.

Teraz urząd po kilku latach przypomniał sobie o wieży. I postanowił ją zlikwidować jeszcze do końca tego roku. - Tę sprawę trzeba doprowadzić do końca - mówi Kotłowski. - Nie będzie to łatwe, bo konstrukcja jest wysoka i znajduje się w lesie, samochodem nie da rady tam podjechać. Ale nie jest to niemożliwe - w końcu nieraz ściągało się poprzewracane, wielkie drzewa.


Oliwski Pałac Opatów widziany z wieży


Wieża ma być od góry cięta na kawałki, a stalowe części spuszczane na ziemię. Tymczasem w obronę obiektu zaangażowali się miłośnicy miasta. - Po co rozbierać coś, co nikomu nie przeszkadza - denerwuje się Strug. - Przecież ta wieża może przydać się np. osobom trenującym wspinaczkę. Miasto ma pewnie wiele innych wydatków niż likwidowanie czegoś, co jeszcze się może przydać. I nie przemawiają do mnie argumenty o tym, że to niebezpieczne. Z drzewa też można spaść, a nie jest to powodem to wycięcia lasu.

Tymczasem urzędnicy deklarują, że są skłonni pójść na współpracę. - Jeśli znajdzie się ktoś, kto przejmie ten obiekt pod opiekę i go zabezpieczy, nie widzimy przeszkód - mówi Kotłowski. - Nie będziemy przecież nikomu robić na złość i rozbierać wieży, która się komuś może przydać. Czekamy na propozycje. Podpiszemy stosowny protokół.

Tomasz Strug: - Puścimy tę informację w internecie. Może znajdzie się ktoś, kto będzie chciał wieżę.

Jowita Kiwnik - Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta    

Chętnych zaopiekować się wieżą prosimy o kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
tel. 790 019 088
lub Zarząd Dróg i Zieleni


Porozmawiaj o tym na oliwskim forum

Wolne Forum Gdańsk

Forum Dawny Gdańsk

Pomorskie Forum Eksploracyjne

Malborskie Forumowisko

Metalowa wieża ukryta na wzgórzu w oliwskim lesie przez lata pozostawała zapomniana. Teraz gdańscy urzędnicy postanowili pociąć ją na kawałki. Ale wieży bronią miłośnicy Gdańska. Poniżej treść protestu kierowana pod adresem ZDiZ.

statek

Widok z wieży w stronę Oliwy i Zatoki Gdańskiej  

Stowarzyszenie Miłośników
Podziemnych Zabytków
Trójmiasta „Gertruda”

Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku
ul. Partyzantów 36
80-254 Gdańsk
 

Niniejszym chcemy zaprotestować przeciwko planowanej rozbiórce wieży zlokalizowanej w lesie, powyżej skrzyżowania ul. Polanki i Bażyńskiego w Oliwie. Obiekt ten, chociaż próżno szukać go na oficjalnych mapach turystycznych miasta, stanowi wielką atrakcję dla kilku już pokoleń mieszkańców dzielnicy i z punktu widzenia tych mieszkańców trwale wpisał się w jej koloryt. Uważamy, że likwidacja wieży byłaby bezcelowa, szkodliwa i dla wielu osób zwyczajnie przykra, ze względu na sentyment związany z tym miejscem.

Bezcelowa, ponieważ obiekt nikomu i w niczym nie przeszkadza, gdyż znajduje się na terenach leśnych, co do których nie planuje się zmiany sposobu użytkowania. Obiekt sam z siebie nie stanowi żadnego zagrożenia w sensie ewentualnej katastrofy budowlanej i zawalenia się – stan stalowej konstrukcji jest zaskakująco dobry a drobne mankamenty w postaci miejscowo przerdzewiałej podłogi podestu da się usunąć niewielkim kosztem. Jedyny

możliwy wypadek, jaki może się tu przydarzyć, wiązać się może tylko z upadkiem  wysokości kogoś, kto intencjonalnie na wieżę wejdzie. Podobne „zagrożenie” stwarzają też wszystkie drzewa, słupy energetyczne, mosty, wiadukty i wysokie budynki a jednak, póki co, nie likwiduje się ich profilaktycznie.

Szkodliwa ponieważ zniszczony zostanie kolejny interesujący obiekt, praktycznie bez konkretnego powodu. Tym czasem w Lasach Oliwskich niewiele jest atrakcji nie przyrodniczych, a sam Gdańsk posiada stosunkowo niewiele atrakcji w ogóle, jak na miasto tej wielkości i o tak długiej historii. Jedną z istotnych przyczyn takiego stanu rzeczy jest brak zainteresowania ze strony władz miasta oraz podległych im urzędów i służb obiektami znajdującymi się poza głównymi szlakami turystycznymi.

Czym innym jest jednak brak zainteresowania, skutkujący zaniedbaniem, a czym innym celowe niszczenie tego, co szczęśliwie zachowało się. Koncepcje tego rodzaju trudno zaakceptować, czego wyrazem może być przeprowadzona w internecie ankieta, w której ponad 90% głosujących opowiedziało się za zachowaniem przedmiotowego obiektu.

Nawet gdyby wieża miała stanowić atrakcję dostępną w ograniczonym zakresie i nie dla wszystkich, to i tak jest warta zachowania. Choćby dlatego, że rozciągająca się z niej panorama miasta jest co najmniej równie efektowna jak ta widziana z wzgórza Pachołek.

Z wyżej wymienionych powodów należałoby dogłębnie zastanowić się nad zasadnością likwidacji kolejnego interesującego obiektu - co należy dobitnie podkreślić - praktycznie bez konkretnego powodu. Tym bardziej, że wieża przy ul. Polanki, ze względu na swoją specyfikę, nie wymaga praktycznie żadnych nakładów, pomijając koszty podstawowego zabezpieczenia przed swobodnym dostępem osób postronnych i odpowiednim oznakowaniem. Z pewnością byłyby one niższe, niż koszt rozbiórki. Dlatego pismem tym zwracamy się z prośbą o zweryfikowanie stanowiska w tej sprawie.

Z poważaniem

Wojciech Trzebiatowski Michał Klugmann

prezes zarządu wiceprezes zarządu

Zbierz >>> podpisy

We wtorek 10 XI Radio Gdańsk przeprowadziło z Oliwy transmisję programu Tu i Teraz:



Zaopiekuj się oliwską wieżą

Stowarzyszenia Gertruda

O sprawie pisze również >>> trójmiasto.pl  >>> MMTrójmiasto
                                        

Chętnych zaopiekować się wieżą prosimy o kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
tel. 790 019 088
lub Zarząd Dróg i Zieleni


Porozmawiaj o tym na oliwskim forum

Wolne Forum Gdańsk

Forum Dawny Gdańsk

Pomorskie Forum Eksploracyjne

Malborskie Forumowisko

Metalowa wieża ukryta na wzgórzu w oliwskim lesie przy ulicy Polanki przez dziesięciolecia pozostawała zapomniana. Pod koniec ubiełego roku gdańscy urzędnicy postanowili pociąć ją na kawałki. W obronie wieży staneli miłośnicy Gdańska. Władze miasta wstrzymały plany rozebrania wieży z oliwskiego lasu i szukają chętnego na jej przejęcie.  O sprawie Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Wieza_Polanki1
Wieża przu ul. Polanki  

(...) - To była wieża naprowadzająca samoloty, które latały na lotnisko na Zaspie. Powstała po wojnie, prawdopodobnie w latach 50. albo 60. Lotnisko zlikwidowano w 1974 r., a o wieży wszyscy zapomnieli - wyjaśnia Tomasz Strug z Wolnego Forum Gdańsk.

Ale pod koniec zeszłego roku o wieży znowu zrobiło się głośno. I to za sprawą gdańskich urzędników, którzy postanowili, że niezabezpieczona, lekko przerdzewiała konstrukcja stanowi zagrożenie. Dlatego trzeba ją pociąć. - Długo szukaliśmy właściciela obiektu. Pytaliśmy wojsko, lotnisko, Marynarkę Wojenną, lotnictwo cywilne i wojskowe - nikt się nie przyznał. Wieża przeszła więc pod zarząd miasta - mówi Mieczysław Kotłowski z gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, który postanowił, że metalową wieżę należy zlikwidować.

Decyzja wywołała jednak gorące protesty miłośników Gdańska. I oburzenie na forach internetowych: - Komu ta wieża przeszkadza? Jak ktoś będzie chciał sobie zrobić krzywdę, to spadnie i z Pachołka, i ze schodów w swoim domu. Albo się utopi na plaży, bo nie ogrodzono jej od wody!

- Wieża wymaga nakładu kilkuset złotych na wymianę podłóg wielkości 2-3 m kw. Konstrukcja jest gruba, solidna, nie ma śladów rdzy. Zamiast wydawać tysiące na jej demontaż, można wydać grosze na naprawę i tablicę o własnej odpowiedzialności za wchodzenie na nią.

- Najprostszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie wieży w spokoju - pisali na forach trójmiejscy internauci.

Wieza_Polanki2
Widok z wieży na Pałac Opatów


Oficjalne pismo w obronie wieży skierowało do władz miasta Stowarzyszenie Miłośników Podziemnych Zabytków Trójmiasta "Gertruda": "Uważamy, że likwidacja wieży byłaby bezcelowa, szkodliwa i dla wielu osób zwyczajnie przykra, ze względu na sentyment związany z tym miejscem" - napisali członkowie organizacji.

- Pod petycją zebraliśmy około 150 podpisów - mówi Michał Klugmann z "Gertrudy". - Bo przecież obiekt nikomu i w niczym nie przeszkadza, sam z siebie nie stanowi żadnego zagrożenia w sensie ewentualnej katastrofy budowlanej i zawalenia się - stan stalowej konstrukcji jest zaskakująco dobry, a drobne mankamenty w postaci miejscowo przerdzewiałej podłogi podestu da się usunąć niewielkim kosztem. Jedyny możliwy wypadek, jaki może się tu przydarzyć, wiązać się może tylko z upadkiem z wysokości kogoś, kto intencjonalnie na wieżę wejdzie. Ale podobne "zagrożenie" stwarzają też wszystkie drzewa, słupy energetyczne, mosty, wiadukty i wysokie budynki, a jednak, póki co, nie likwiduje się ich profilaktycznie.

Tymczasem miasto ponawia propozycję, by wieżę ktoś wziął pod opiekę. - Ochoczo ją oddamy - zapewnia Kotłowski. - Ale chętnych nie ma. Sprawa pozostaje otwarta. Wieża w chwili obecnej nie zostanie pocięta.

Wyrok na wieżę został odroczony. Ale - jak podkreśla miasto - jedynie tymczasowo. - Miasta na zarządzanie tym obiektem zwyczajnie nie stać - tłumaczy Emilia Salach z gdańskiego magistratu. - A wieża nie może tak po prostu sobie stać, niezabezpieczona. Dlatego chętnie ją oddamy. Komukolwiek. Liczymy, że skoro obiekt ma tylu miłośników, chętny w końcu się znajdzie. Albo może uda znaleźć się sponsora. My na pewno będziemy ten temat rozgłaszać, także na stronach miasta.

Jowita Kiwnik - Gazeta Wyborcza Trójmiasto
fot.: Tomasz Strug

Rozmowa o wieży w Radiu Gdańsk - 16 stycznia 2010


Chętnych zaopiekować się wieżą prosimy o kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
tel. 790 019 088
lub Zarząd Dróg i Zieleni

Porozmawiaj o tym na oliwskim forum

Wolne Forum Gdańsk

Forum Dawny Gdańsk

Pomorskie Forum Eksploracyjne

Malborskie Forumowisko

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Marzec 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31