Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha
Administrator

Administrator

Nowe budynki wydziałów, nowe akademiki, nowe kierunki. Tak dynamicznie zapowiada się czterdziesty rok akademicki Uniwersytetu Gdańskiego.

chemia_i_chrona_srodowiska_wizulaizacja 2
Wizualizacja Wydziału Chemii i Ochrony Środowiska

Inauguracja roku akademickiego 2009/2010 rozpoczyna obchody jubileuszu 40-lecia Uniwersytetu Gdańskiego, jednak jubileuszowe uroczystości będą trwały przez cały rok. W ich ramach zaplanowano m.in. uroczystość nadania tytułu doktora honoris causa prof. Henrykowi Samsonowiczowi, uroczyste posiedzenie Senatu UG, połączone z wręczeniem medali i odznaczeń państwowych oraz wręczeniem dyplomów doktorskich, Mały Festiwal Nauki UG, jubileuszowe Targi AKADEMIA, tradycyjny uroczysty koncert Akademickiego Chóru Uniwersytetu Gdańskiego, otwarty dla akademickiej społeczności, wystawy, inne koncerty i wydarzenia. Na Uniwersytecie Gdańskim w jubileuszowym roku zaplanowano również Zjazd Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich.

Wiele się zmienia równiaż na oliwksich terenach UG. W 2008 roku oddano do użytku nowy gmach Wydziału Nauk Społecznych (zakończył się pierwszy etap budowy: oddano do użytku część centralną oraz budynek jednego z instytutów).  Docelowo budynek pomieści około 5000 studentów i ponad 300 pracowników naukowo-dydaktycznych. Wydział Nauk Społecznych to inwestycja, która w praktyce rozpoczęła budowę Bałtyckiego Kampusu Uniwersytetu Gdańskiego, najważniejszego programu rozbudowy Uniwersytetu Gdańskiego do roku 2013.

Budowa Wydziału Biologii rozpocznie się w III kwartale br. Realizacja budynków Wydziału Chemii zgodnie z harmonogramem realizacji projektu rozpocznie się w III kwartale 2010 roku. Wykonawca robót budowlano ? montażowych zostanie wyłoniony w drodze przetargu nieograniczonego.

W październiku studenci będą się także wprowadzać do wyremontowanego domu studenckiego nr 5 na ul. Polanki w Gdańsku Oliwie. Uczelnia co roku przeprowadza kapitalny remont jednego z akademików, by podwyższyć w nich standard zamieszkania dla studentów. W ubiegłych latach przeprowadzono kapitalny remont DS 6 i DS 7.

Studio4
Studio radiowe UG w nowym gmachu Wydziału Nauk Społecznych

2 października zostanie otarte Studio Radiowe UG w nowym gmachu Wydziału Nauk Społecznych. Studio posiada funkcjonalne wnętrza ? reżyserkę dźwięku, studio nagrań i emisyjne, news rosom, własną serwerownię w pełni skomputeryzowaną oraz  kilkanaście stanowisk komputerowych i montażowych do codziennych zajęć edukacyjnych dla studentów kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna i kierunków, które w swej pracy będą wykorzystywały technikę radiową np.  studentów logopedii czy fizyki. W studio również mogą być nagrywane studenckie zespoły muzyczne, teatralne, prowadzone debaty, prezentacje DJ-ów, a także realizowane wszelkie formy radiowe od tok show po magazyny informacyjne. Zainstalowana aparatura do pracy z dźwiękiem jest z najwyższej światowej półki, a systemy realizacyjne najbardziej nowoczesne i profesjonalne.  Od strony technicznej Studio UG ma najnowsze rozwiązania techniczne stosowane w radiofoniach na świecie. Każdy student kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna w toku nauki odbędzie zajęcia w Studio Radiowym.

Studio5
Studio radiowe UG w nowym gmachu Wydziału Nauk Społecznych

Bałtycki Kampus Uniwersytetu Gdańskiego pozostaje inwestycyjnym priorytetem uczelni. Koncepcja Bałtyckiego Kampusu Uniwersytetu Gdańskiego zakłada budowę ? obok już istniejących budynków rektoratu oraz wydziałów: Prawa i Administracji, Filologicznego, Historycznego, Matematyki, Fizyki i Informatyki, Biblioteki Głównej UG, nowego gmachu Wydziału Nauk Społecznych i Instytutu Geografii  ? kolejnych nowych budynków wydziałów: Biologii, Chemii, Nauk Społecznych oraz Instytutu Geografii (dokończenie budowy ? II etap), budynku informatyki dla Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki, Krajowego Centrum Informatyki Kwantowej, nowego gmachu neofilologii dla Wydziału Filologicznego, a także Uniwersyteckiego Centrum Sportu i Rekreacji, czy domu studenckiego na około 240 miejsc (drugi powstanie w kampusie sopockim).

Warto także przypomnieć, że w latach 2006-2008 oddano do dyspozycji studentów i pracowników uczelni kilka nowych budynków: nowy gmach Biblioteki Głównej, Ośrodek Dydaktyczno-Szkoleniowy  w Sopocie oraz Instytut Oceanografii. W 2007 roku została oddana do użytku po kapitalnym remoncie i przebudowie dawna stołówka w Kampusie Oliwskim, gdzie siedzibę mają organizacje studenckie UG (m.in. Akademickie Centrum Kultury, Parlament Studentów, AZS UG) a także Zakład Logopedii. W 2008 roku zakończył się kapitalny remont (przeprowadzony po raz pierwszy od niemal 30 lat) budynku wydziałów Filologicznego i Historycznego.

Beata Czechowska-Derkacz, rzecznik prasowy Uniwersytetu Gdańskiego
fot.: materiały prasowe

 

W niedzielne popołudnie najmłodszy rocznik Olivii zmierzył się w derbowym meczu z Portowcem Gdańsk. Drużyna gospodarzy, beniaminek rozgrywek, nie poznała jeszcze smaku zwycięstwa w lidze. Podróż na mecz była bardzo krótka. Obiekt przeciwnika biało-czarnych położony jest w Nowym Porcie, dzielnicy urokliwej, lecz mocno zaniedbanej. Może wybudowanie ?Baltic Areny? w nieodległej Letnicy oraz obiecywana od wielu lat przez władze Miasta rewitalizacja tchnie nowe życie w tej części Gdańska.

100_7982
Derby w Nowym Porcie zdominowali oliwianie  fot.: Kac

Boisko szkoły morskiej, na której przyszło grać oliwianom do lat sześćdziesiątych było stadionem Portowca. Po rozwiązaniu klubu boisko mocno podupadło. Po dawnych trybunach zostały już tylko wyszczerbione betonowe płyty, murawa bardziej przypomina łąkę do wypasu bydła i służy obecnie jako miejsce szkolenia i wybiegu dla psów. Widok był przygnębiający, jednak złe wrażenie zatarło miłe przyjęcie przez gospodarzy, wysokiej klasy zaplecze socjalne oraz przepiękna, piknikowa pogoda. Gospodarzom należą się wielkie słowa uznania za reaktywację po czterdziestu latach zasłużonego i potrzebnego dla lokalnego środowiska klubu.

Od pierwszego gwizdka biało-czarni nie mieli litości dla nowicjusza za miedzy. Oliwianie byli lepsi pod każdym względem piłkarskiego rzemiosła. Na tle przeciwników widać było dłuższy staż ligowy i większe doświadczenie  zawodników z Oliwy. Pierwsze minuty minęły pod znakiem wzajemnego badania sił. Festiwal strzelecki rozpoczęła Marcysia Zawadzka. Jak przystało na kapitana drużyny, precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego pokonała bramkarza gospodarzy. W tym momencie rozwiązał się worek z bramkami i po następnych pięciu minutach było już 3:0 dla biało-czarnych. Przewaga bramkowa sprawiła, że oliwianie poczuli się bardzo pewnie na boisku w Nowym Porcie. Portowcy próbowali przeciwstawić się silniejszemu rywalowi, ale niewiele mogli zrobić w tym meczu. Pierwsza połowa zakończyła się wysokim prowadzeniem gości (7:0) i nie pozostawiła gospodarzom żadnych złudzeń, co do końcowego wyniku spotkania.

W drugiej części meczu trener Maciek Duraś eksperymentował ze składem i testował alternatywne ustawienia drużyny. Kibice liczyli na zbliżenie się rekordu bramkowego Lechii, która wbiła Portowcom aż 22 gole. Biało-czarni byli bardziej wyrozumiali dla beniaminka i strzelili jeszcze tylko trzy bramki. Ostateczny wynik zatrzymał się na dziesięciu trafieniach i w pełni odzwierciedlał przebieg tego spotkania. W meczu zadebiutował Tymon Kalich, a do bramki powrócił po krótkiej przygodzie w Arce Gdynia Michał Wasilewski.

W sobotę do Oliwy przyjeżdża Lechia Gdańsk. To będzie najtrudniejszy przeciwnik z dotychczasowych, ale biało-czarni pokazali już w tym sezonie, że stać ich na wiele i sprawienie kolejnej sensacji leży w ich zasięgu.

KS Portowiec Gdańsk - Olivia 0:10 (0:7)

Bramki: Zawadzka 4, Matejek, Łachiński, Wiśniewski, Mentelowski, Ząbecki, Markowski.

Skład: Wasilewski - Boksan, Narloch, Galuhn - Zawadzka, Matejek, Matyjas - Łachiński  oraz  Wiśniewski, Wodziński, Mentelowski, Ząbecki, Markowski, Kalich, Molenda.

Olivian

 

Po wielu latach od likwidacji przychodni lekarkskiej przy pętli, Oliwa ma się doczekać nowego ośrodka zdrowia.  Już za rok ma zostać otwarta przychodnia przu ulicy Polanki. O sprawie donosi POLSKA Dziennik Bałtycki.

przychodnia
ul. Polanki 7 - tu ma powstać nowa przychodnia

- Z dużą przyjemnością i satysfakcją informujemy mieszkańców, iż pod koniec przyszłego roku zostanie oddana do użytku nowa przychodnia lekarska w Oliwie przy ul. Polanki 7 - mówią jednym głosem dwaj gdańscy radni - Jarosław Gorecki i Jacek Teodorczyk. - Nadmorskie Centrum Medyczne zobowiązało się notarialnie do wybudowania i uruchomienia przychodni w tym terminie.

Mieszkańcy, którzy od lat czekają na obiecaną przychodnię, nadal nie mogą w to uwierzyć.

- Mam nadzieję, że przychodnia faktycznie powstanie. Gdańscy radni obiecywali to przez ostatnie dwie kadencje i na razie na słowach się kończyło. Oby nie była to kolejna obietnica przedwyborcza - mówi Tomasz Strug, mieszkaniec Oliwy. - Ta placówka jest potrzebna naszej dzielnicy, ponieważ mieszka tu dużo starszych osób. Sam muszę jeździć na Przymorze do lekarza.

Potrzebę wybudowania w Oliwie przychodni podkreśla też pani Maria Konopczyńska.

- Mam 75 lat. Często jeżdżę do różnych lekarzy, bo zdrowie coraz bardziej mi szwankuje. Często było tak, że musiałam jeździć do specjalistów do Wrze szcza albo na Żabiankę, ale to jednak spora odległość dla kogoś takiego jak ja. Mam nadzieję, że ta przychodnia powstanie jak najszybciej. Sąsiedzi, też starsi ludzie, na pewno się ucieszą.

Jarosław Gorecki walczy o powstanie przychodni już szósty rok. Sam znalazł tę lokalizację, z której jest bardzo dumny.

- To miejsce jest w samym sercu dzielnicy, jest świetnie skomunikowane, dostępne dla pacjentów - mówi Gorecki. - Miasto przekazało grunt Nadmorskiemu Centrum Medycznemu na 50 lat, żeby tylko powstała tu przychodnia.

Inwestycja przez lata nie miała szczęścia. Już raz bliska była realizacji, nie udało się. Teraz dokumenty zostały podpisane i wygląda na to, że za rok krzaki zastąpi przychodnia.

Magda Popek, Kamila Grzenkowska

Nastroje po meczu we Władysławowie były minorowe. Po zgrupowaniu w Luzinie miało przyjść przełamanie. Na efekty trzeba było jednak poczekać  do następnego meczu. Trener Jacek Zygało nadal miał spory ból głowy. Kolejny raz do spotkania przystępował z ?gołą jedenastką?. Na ławce rezerwowych był tylko Kuba Zawadzki.


fot. Sylwia Zawadzka

Jednak biało-czarni zagrali bardzo dobre spotkanie. Do gry powrócił nowy kapitan zespołu Kamil Bartoszewicz i obudził zespół. W obronie zagrał  jak profesor. Właściwie cała formacja obronna była pewnym punktem drużyny. Patryk Narloch na boku obrony był znacznie efektywniejszy niż na jej środku. Dobrze zagrał też Patryk Jakowski, który wyłączył z gry bramkostrzelnego napastnika gości ? Pawła Witta. Zawodnik Bałtyku to etatowy reprezentant kadry wojewódzkiej. Jednak reprezentantowi nie przystoi zachowanie, którego dopuścił się podczas meczu w Oliwie. Już w 20 min. powinien opuścić boisko za kopnięcie przeciwnika bez piłki. Zachował się jak boiskowy chuligan. Niestety sędzia zawodów nie wyłapał tego przewinienia na Mateuszu Wonsie. Trener Zygało zmuszony był przemeblować delikatnie skład. Od pierwszej minuty zagrał Kamil Toporski i również spisał się wyśmienicie. Pierwszego gola strzelił Damian Kugiel z rzutu karnego. Wcześniej zawodnik gości ewidentnie zagrał ręka w swoim polu karnym. Do przerwy oliwianie kontrolowali przebieg spotkania i mogli jeszcze zdobyć kolejne bramki.

Po przerwie biało-czarni nadal dyktowali warunki na boisku. W świetnej formie jest Karol Grosz. Ten filigranowy napastnik był nie do upilnowania przez obrońców Bałtyku. Urządzał sobie rajdy, które przyniosły efekt w 60 min. spotkania. Pięknym podaniem obsłużył go Toporski, a Grosz ze stoickim spokojem minął bramkarza gości i zdobył drugiego gola. Pięć minut później Damian Belecki potężnym uderzeniem zza pola karnego umieścił po raz trzeci piłkę w siatce biało-niebieskich. W ostatnich dziesięciu minutach Bałtyk przeważał. Dało o sobie znać zmęczenie i brak ławki rezerwowej u gospodarzy. Dwa razy oliwian od utraty bramki uratowała poprzeczka. Jednak wynik spotkania nie uległ już zmianie i tak KS Olivia po bardzo słabym okresie gry w końcu się podniosła z kolan. Przełamanie nastąpiło z dość solidnym zespołem, który aspiruje do gry w grupie mistrzowskiej. Wszystkim oliwianom grającym w tym meczu należą się słowa uznania i miejmy nadzieję, że od tego momentu nastąpi marsz w górę tabeli. Biało-czarni nie mogą już sobie pozwolić na kolejne straty punktów, bo awans do pierwszej piątki pozostanie tylko niespełnionym marzeniem.

Olivia ?  Bałtyk Gdynia 3:0 (1:0)

Bramki: Kugiel, Grosz, Belecki.


Skład: Olczak ? Bartoszewicz, Narloch, Jakowski, Wons - Janukowicz, Kugiel, Tomaczkowski, Belecki ? Grosz, Toporski oraz Zawadzki.

Olivian

Kolejne ważne spotkanie dla końcowego układu tabeli w rundzie jesiennej rozegrali zawodnicy rocznika 1995. Po dobrym meczu biało-czarni, pokonali w Rumii miejscowego Orkana 4:1. Klasycznym hat trickiem popisał się Damian Kugiel.

Damian Kugiel w Rumi strzelił trzy bramki fot. myst

Po fatalnym początku i niespodziewanych porażkach, każdy następny mecz jest na wagę pozostania w grze o pierwszą ?piatkę? ligi. Tegoroczny system rozgrywek elity toczy się w dwóch grupach. Po zakończeniu rundy wstępnej, pierwsze pięć zespołów w rewanżu zagra o mistrzostwo, pozostałe zagrają o miejsca 11-20. Brak oliwian w grupie walczącej o zwycięstwo w Pomorskiej Lidze Juniorów byłby przykrą niespodzianką.

W Rumii biało-czarni ponownie zagrali w niepełnym zestawieniu, za sprawą kontuzji i innych wypadków losowych. Jednak od początku zawodnicy trenera Jacka Zygało narzuli swój styl gry i konstruowali groźne ataki na bramkę gospodarzy. Nie do zatrzymania był Damian Belecki, który lewą stroną raz za razem urządzał sobie rajdy pomiędzy obrońcami Orkana. Pierwszego gola w 15 min., po przepięknym uderzeniu z woleja strzelił Kugiel. Siedem minut później ponownie Kugiel umieszcza piłkę w siatce gospodarzy, po znakomitym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Beleckiego. Olivia w pierwszej części spotkania miała jeszcze kilka dogodnych sytuacji do podwyższenia wyniku, niestety nie zostały one wykorzystane.

Po przerwie goście osiągnęli już zdecydowana przewagę. Przyjemnie oglądało się piłkarzy Olivii, którzy wymieniali między sobą niezliczoną ilość podań i długo utrzymywali się przy piłce. W 50 min. biało-czarni przeprowadzili najładniejszą akcję meczu. Piłka wędrowała jak po sznurku od nogi do nogi. Zaczęło się na prawym skrzydle od Dawida Raczkowskiego, następnie piłka trafiła do Patryka Jakowskiego, ten odegrał ją do Macieja Umańskiego, który przytomnie przepuścił futbolówkę między nogami. Akcję celnym strzałem zza pola karnego, tuż przy słupku zakończył najlepszy tego dnia zawodnik Olivii ? Kugiel. Chwilę później ponownie Kugiel prostopadłym podaniem uruchomił Karola Grosza, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem, nie dał mu najmniejszych szans na skuteczną interwencję. W samej końcówce błędu nie ustrzegł się cały blok defensywny biało-czarnych i gospodarze na osłodę zdobyli honorową bramkę. To było najlepsze spotkanie oliwian w sezonie, po raz kolejny rozegrane w eksperymentalnym ustawieniu. Po fatalnym początku sezonu drużyna gra coraz lepiej. Powrót po kontuzji Kamila Bartoszewicza znacznie wzmocnił linię defensywną, która nie popełnia już tyle niewymuszonych błędów. Już w najbliższą sobotę o 11 przy Kościerskiej mecz z gatunku o sześć punktów z Jedynką Reda.

Orkan ? Olivia 1:4 (0:2)

Bramki: Kugiel 3, Grosz

Olivia: Toporski ? Grzymała, Bartoszewicz, Jakowski, Wons ? Beleczki, Tryba, Umański, Raczkowski ? Kugiel, Grosz oraz Olczak, Zawadzki, Jankowski.

Wczoraj na sztucznym boisku Lechii odbył się trójmecz towarzyski pomiędzy Polonią Gdańsk (rocznik 1994), KS Olivia i gospodarzami. W anormalnych warunkach pogodowych biało-czarni ulegli najpierw Lechii 1:6, a jedyną bramkę dla gości strzelił Jarosław Janukowicz oraz zremisowali bezbramkowo z zajmującą obecnie dziesiątą pozycję w Pomorskiej Ligi Juniorów Młodszych ? Polonią.

Olivian

 

14 października 2009 roku, kiedy wiatr przewracał drzewa, strącał dachówki i wyrywał parasole z rąk przechodniów, w Domu Zarazy odbył się XVIII już wykład z filozofii. Nie zważając na jesienną apokalipsę i fakt, że tego wieczora na sali zebrało się zaledwie dziesięć osób, doktor Marek Fota przez blisko dwie godziny opowiadał o Heglu i Schopenhauerze.


Pierwsze słowa prowadzącego brzmiały: ?Wypowiadanie się na temat filozofii niemieckiej nie należy do wdzięcznych zadań. Niemcy zaczynają wówczas mówić tak, aby ich nie rozumiano.?

Po krótkim wprowadzeniu doktor Fota przybliżył zgromadzonym postać Georga Wilhelma Friedricha Hegla. Z jego filozofii czerpał między innymi Lenin, mówiąc o światowej rewolucji. Z heglizmu wypływa również cała myśl polskiego mesjanizmu, bez tego systemu filozoficznego romantyzm nigdy by w Polsce nie zaistniał. Hegel jest znany przede wszystkim ze swej metody pojmowania biegu historii, lecz w orbicie jego zainteresowań znajdowały się różne dziedziny życia, na przykład sztuka. Wypowiadając się na ten temat, filozof odwoływał się do kategorii formy i treści. Sztuka archaiczna, odznaczająca się przewagą formy nad treścią, ma zdaniem Hegla charakter symboliczny; w sztuce klasycznej pierwiastek formy i treści jest równoważony, zaś romantyzm to epoka sztuki programowej, czyli przewagi treści nad formą.

Sama filozofia jest fragmentem rozwoju dziejów i odzwierciedleniem sposobu pytania. Hegel analizował również zależność ludzi od okresów historycznych. Człowiek jest istotą określoną przez własną epokę: nasi przodkowie mieli tę samą strukturę antropologiczną co my, ale inną świadomość. Obiektywna historia nie istnieje. Drugim z bohaterów wykładu był Artur Schopenhauer. Matka i ojciec przyszłego filozofa życzyli sobie, aby ten przyszedł na świat w Wielkiej Brytanii, jednak ich syn urodził się w Gdańsku. Schopenhauer nie pasuje do typowego wizerunku myśliciela: nigdy nie borykał się z kłopotami finansowymi. Dzięki temu mógł bez przeszkód oddawać się ulubionym zajęciom. Studiował języki klasyczne, był poliglotą i człowiekiem wielkiej erudycji. Zgromadził bogatą bibliotekę. Ważne miejsce w jego księgozbiorze zajmowały dzieła literatury wschodniej; w systemie filozoficznym Schopenhauera da się zauważyć wyraźne i świadome wyjście poza Europę. Pierwsze lata działalności nie były dla autora ?Świata jako woli i wyobrażenia? łatwe. Pełnił funkcję nauczyciela akademickiego, lecz pech chciał, że wykładał w tym samym czasie co Hegel. Rezultat? U Hegla pełna sala, u jego konkurenta trzech studentów. Wrażliwy na punkcie sławy Schopenhauer nie mógł się z tym pogodzić, zraził się do filozofii akademickiej. Niestety, również jego dzieła nie spotkały się z ciepłym przyjęciem. Pierwsze książki filozofa, wydane za jego własne pieniądze, poszły w większości na przemiał. Schopenhauer nie stworzył własnej szkoły, lecz z biegiem czasu zyskał popularność. Do jego uczniów należał między innymi Nietzsche.

Dumając nad ludzkim życiem, Schopenhauer doszedł do bardzo pesymistycznych wniosków. Szczęście nie istnieje, dlatego człowiekowi pozostaje unikanie wielkich cierpień. Pewnym antidotum jest sztuka, daje ona jednak ukojenie koneserom, a nie artystom, skazanym na cierpienie z racji swej wrażliwości. Schopenhauer zajmował się również problemem relacji międzyludzkich. Doszedł do wniosku, że inni myślą o nas tylko wtedy, gdy chcą nam zaszkodzić. Większość ludzi nie zasługuje na to, aby się do nich odezwać. Więzi towarzyskie tak naprawdę nie istnieją. Świadczą o tym konwenanse, jak choćby zdanie: ?Napijesz się herbaty??. Honor to kajdany psychiczne, zaś miłość szaleństwo. Współczucie? Wzbudzić je może tylko widok kogoś poszkodowanego przez los bardziej niż my (Zawsze może być gorzej).
Pewną wartość przypisuje Schopenhauer pieniądzom: zapewniają one wolność. Kryje się tu jednak pułapka należy mieć tyle pieniędzy, aby o nich nie myśleć, fortuna przynosi zmartwienia. Płci pięknej nie darzył filozof zbyt wielkim poważaniem: uważał, że mężczyzna daje kobiecie wszystko w zamian za TO JEDNO. (W tym momencie wykładu z ust zgromadzonych na sali niewiast wyrwał się okrzyk oburzenia.) Sam Schopenhauer, choć towarzystwa pań nie unikał, nie zaprowadził żadnej z nich do ołtarza, wychodząc z założenia, że małżeństwo oznacza dwa razy więcej problemów.

Dla wykładu Pana doktora Marka Foty warto było zmagać się ze złośliwością aury. Opowiadał on w zajmujący sposób, a przy tym nawiązał dobry kontakt ze słuchaczami. Goście ze skupieniem zagłębiali się w filozoficzne zawiłości, zaś ciekawostki z życia Schopenhauera witali wybuchami śmiechu. Pani Danuta Wachowiak absolwentka filozofii powiedziała: Choć posiadam pewną wiedzę z tego zakresu, ten świetnie prowadzony wykład naświetlił mi coś nowego. Zawsze się zastanawiam, czemu interesujemy się filozofią, a nie potrafimy żyć, korzystając z tych mądrości.
Lepiej jednak odnosić się do niektórych zaleceń filozoficznych z pewną dozą sceptycyzmu i naiwnie wierzyć, że bliźni interesują się nami po prostu z życzliwości.

Ola Dominik

 

Dzisiaj o godz. 7:46 szalejąca nad Gdańskiem wichura, zerwała trakcję elektryczną na Al. Grunwaldzkiej na wysokości ul. Opackiej. Wstrzymany został ruch tramwajowy (linie 6, 12, 15) na odcinku od Pętli "Abrahama" do  skrzyżowania ulic Pomorska/Chłopska. Uruchomiona została komunikacja zastępcza. Autobusy oznaczone są tabliczkami ?za tramwaj?. Usuwanie awarii potrwa ok. 2 godz.
Około godzinne spóźnienie będą miały autobusy jeżdżące do Otomina z powodu leżących na drodze konarów, które muszą zostać usunięte przez odpowiednie służby.

BP UMG

 

Budynek mieszczący Czarną Scenę Domu Zarazy był w ostatnim czasie poddawany gruntownej renowacji. Stało się to możliwe dzięki sile mięśni (i pomysłowości) czterech młodych mężczyzn oraz materiałom dostarczonym przez oliwski market Leroy Merlin.

DSC_9311

9 października, dzięki inicjatywie Pani Prezes Poczman i Pani Joanny Stefanowskiej (szefa do spraw relacji z klientami), w Domu Zarazy odbyło się spotkanie dla klientów Leroy Merlin. Goście obejrzeli spektakl ?Wielkie pranie? (Ryszard Jaśniewicz wystąpił na tle prześcieradeł po raz trzeci), po czym zostali zaproszeni na wino i łakocie. Piątkowe spotkanie posiadało cechę, której zazwyczaj brak firmowym imprezom: nastrój. Budowały go nie tylko płonące na stołach świece i wystrój ozdobionej obrazami sali. Przedstawienie wprawiło zebranych w dobry humor i dostarczyło im tematów do rozmów. Pani Maria Wit-Godwod zaprezentowała umiejętności wokalne. Pośród zaproszonych osób przebywał sam Ryszard Jaśniewicz, opowiadający o genezie ?Wielkiego prania? i swych poglądach na teatr.

Pani Joanna Stefanowska ? współorganizatorka imprezy, z wykształcenia humanista ? powiedziała, iż pragnie zrobić wszystko, aby market był postrzegany jako miejsce przyjazne dla ludzi. Na oficjalnej stronie Leroy Merlin przeczytać możemy: ?Wierzymy, że ludzie są największym bogactwem przedsiębiorstwa?. Nie są to puste słowa: 9 października pracownikom Leroy Merlin zapewniono miłe chwile i wzruszenia. Opuszczali oni Dom Zarazy z uśmiechem na ustach. Zielony trójkąt będzie im się od tej pory kojarzyć nie tylko z branżą budowlaną. Piątkowe spotkanie udowodniło, że ideały Public Relations realizować można z klasą.

Ola Dominik

 

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Luty 2019 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28