Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha
Administrator

Administrator

Dzielnicowy, to policjant, który w założeniunajlepiej zna potrzeby i kłopoty obywateli. rozstrzygnięto III edycję konkursu "Dzielnicowy Roku 2011". W trwającym od marca do grudnia konkursie wyłoniono 19-tu najlepszych dzielnicowych Pomorza. W plebiscycie oddano blisko 16 tys. głosów. Dzielnicowym roku 2011 w Gdańsku został mł.asp. Tomasz Pilczuk z komisariatu na Przymorzu.

dzielnicowy_Tomasz_Pilczuk

Tomasz Pilczuk odbiera tytuł Dzielnicowego Roku 2011 na terenie Komendzy Miejskiej Policji w Gdańsku

Młodszy aspirant Tomasz Pilczuk pochodzi ze Słupska. Przez siedem lat pracował w Warszawie a od dwóch w komisariacie przy ul. Obrońców Wybrzeża. W rozmowie z Gazetą Wyborczą Tomasz Pilczuk nie kryje zaskoczenia zdobytym tytułem. Konkurencja była ogromna i nie spodziewałem się zwycięstwa. Też się zastanawiam dlaczego tak dobrze jestem odbierany w tej mojej dzielnicy?

Czymś przecież Pan sobie na to zapracował. Niech Pan nie będzie taki skromny... 

- Może tym, że codziennie staram się pomagać ludziom, głównie z rodzin patologicznych w których jest przemoc, choć nie tylko takim. Zawsze dla każdego jestem pod telefonem i służę poradą. Sam odwiedzam tych, o których już wiem, że potrzebują wsparcia. To codzienna żmudna praca, pełna poświęcenia, bo bardzo często wykonywana po godzinach i kosztem życia prywatnego. Ważna dla mnie jest też współpraca ze spółdzielniami "Żabianka" i "Osiedle Młodych", bo mam stamtąd sporo sygnałów i mogę reagować. Bardzo za to dziękuję. 

Uroczystość rozstrzygnięcia plebiscytu odbyła się w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku na Biskupiej Górce. Każdy mieszkaniec województwa pomorskiego mógł oddać głos na najlepszego, jego zdaniem dzielnicowego. Głosowanie trwało od marca do grudnia na stronie "Wrota Pomorza" Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. Mieszkańcy Pomorza wybierali  spośród wszystkich dzielnicowych służących w województwie. Wybrano 19-tu najlepszych. Nagrody rzeczowe ufundowali Marszałek Województwa Pomorskiego oraz Wojewoda Pomorski. 

 

Zwycięzcami z poszczególnych Komendach Miejskich Policji i Komendach Powiatowych Policji zostali:

1. KMP Gdańsk                             ? mł.asp. Tomasz Pilczuk

2. KMP Gdynia                               - st. sierż. Dariusz Szyszkowski

3. KMP Słupsk                               - st. sierż. Rafał Małecki

4. KMP Sopot                                 - asp. sztab. Lesław Mackiewicz

5. KPP Bytów                                 - asp. Andrzej Kaszewski

6. KPP Chojnice                           - asp. Waldemar Goliński

7. KPP Człuchów                          - sierż. Łukasz Kolter

8. KPP Kwidzyn                             - asp. sztab. Jarosław Bielecki

9. KPP Kościerzyna                      - st. sierż. Remigiusz Ciężak

10. KPP Kartuzy                             - mł.asp. Ryszard Gneba

11. KPP Lębork                              - mł.asp. Piotr Pobłocki

12. KPP Malbork                            - sierż. Paweł Cieśniewski

13. KPP Nowy Dwór Gdański     - mł.asp. Piotr Modzelewski

14. KPP Pruszcz Gdański            - asp. Tomasz Żuchowski

15. KPP Puck                                 - mł.asp.. Przemysław Grandicki

16. KPP Starogard Gdański       - asp. Zenon Jastrzemski

17. KPP Sztum                              - mł.asp. Adam Grzebyk

18. KPP Tczew                              - asp. sztab. Piotr Michalik

19. KPP Wejherowo                    - st. sierż. Łukasz Wołoszynek

Dzielnicowi zajmują się nadzorowaniem osób, które zamieszkują w ich rewirach, a wcześniej wchodziły w konflikty z prawem lub stwarzają zagrożenie porządku i bezpieczeństwa publicznego. Współpracują z lokalnymi środowiskami, np. radami dzielnic i osiedli w celu poprawy bezpieczeństwa. Do jego zadań należą także takie obowiązki jak walka z przemocą domową, inicjowanie i uczestniczenie w spotkaniach mających za cel zapobieganie przestępczości i zwalczanie patologii.

Tomasz Strug/GW/KWP

Euro 2012 to impreza, która ma łączyć kibiców z całej Europy. Wspólnie mecze chce oglądać także wielu mieszkańców osiedli i dzielnic. Festyny i zabawy na świeżym powietrzu to doskonała okazja, by wypromować także mistrzostwa Europy. Może to nie być jednak proste, ponieważ UEFA stawia rygorystyczne warunki tym, którzy chcą organizować otwarte oglądanie mistrzostw. Czy taki festyn jest możliwy w Oliwie? O tym informuje Dziennik Bałtycki. Warto dodać, że władze Gdańska rozważają utworzenie dodatkowej strefy kibica na Żabiance (przy Ergo Arenie). 

fot.: Stella Wawrzyniak

Jedne z uczestniczek festynu zorganizowanego przez Radę Osiedla Oliwa - 10 września 2011

Tym, którzy chcą wykorzystać na pokazie meczu telebim większy niż 6 m kw. i przewidują ponad 150 widzów lub będą chcieli zarobić np. sprzedając jedzenie, nakazuje uiścić opłaty licencyjne. To 18-20 euro za metr kw. ekranu, jeśli weźmie się pod uwagę tylko jeden mecz. Europejscy działacze nie dopuszczają jednak możliwości prezentacji jednego spotkania. Co gorsza, na razie nie przewidują żadnych ustępstw. UEFA chce bowiem zabezpieczyć się przed wykorzystaniem transmisji w celach zarobkowych, stąd specjalne opłaty. To wywołuje u części kibiców mieszane uczucia. 1 grudnia została uruchomiona specjalna strona internetowa, na której będzie można zgłaszać swoje inicjatywy.

W dzielnicach na razie wielkiej mobilizacji nie widać, ale niewykluczone, że wiosną pojawią się nowe pomysły. - Jeszcze o tym nie myśleliśmy, ale wątpię, by festyn ściśle związany z Euro 2012 był możliwy - mówi Tomasz Strug z Rady Dzielnicy Oliwa. - Oczywiście, możliwy jest festyn sportowy, ale bardziej ogólny, który niekoniecznie musi dotyczyć tylko piłki nożnej. Wychodzimy z założenia, że najważniejsi są dla nas mieszkańcy i nie możemy zamykać się tylko na jedną dyscyplinę. Strug nie wyklucza jednak, że plany się zmienią, bo im bliżej imprezy, tym entuzjazm powinien wzrastać. 

Niektórzy fani już mają przygotowane koszulki na zbliżające się mistrzostwa

W innych dzielnicach na razie także nie myślą o czerwcu 2012 roku. Nikt jednak nie ukrywa, że to dobry pomysł na integrację mieszkańców oraz włączenie do zabawy także turystów, którzy pojawią się w przyszłym roku w Gdańsku. - Możliwe, że taki festyn będziemy chcieli zorganizować, ale na razie skupiamy się na tym, by za rok w ogóle można było do nas dojechać. Most jest w opłakanym stanie i nie zanosi się na to, by miało się coś zmienić w najbliższym czasie - żali się Monika Leńska z Rady Dzielnicy Sobieszewo.

(...) Gdańscy urzędnicy odpowiedzialni za organizację mistrzostw na razie nie otrzymali zgłoszeń dotyczących organizacji spotkań dedykowanych specjalnie Euro w dzielnicach. 
- Nie sądzę, żeby złagodzone zostały rygory, ponieważ europejscy działacze są w tematach licencji bardzo uważni i skrupulatni - tłumaczy Michał Brandt, rzecznik gdańskiego projektu Euro 2012. - My jednak zachęcamy do przyjścia na plac Zebrań Ludowych, by tam razem ze wszystkimi gdańszczanami emocjonować się czempionatem - podkreśla.

Patryk Szczerba - POLSKA Dziennik Bałtycki

Więcej miejsc parkingowych przy ul. Polanki. Trwa rozbudowa zatoczki przy V Liceum Ogólnokształcącym. Zaparkować tam będzie można po Nowym Roku.

fot.: Tomasz Strug

Przy V LO znajdowała się skromna zatoczka parkingowa na potrzeby interesantów szkoły. Ostatnio to jednak nie wystarczało. W ostatnich latach uczniowie coraz częściej dojeżdżają do liceum swoimi samochodami. Dodatkowo budowa pobliskiego budynku biurowego oraz przychodni lekarskiej spowodowała napływ nowych samochodów, które nie mają gdzie parkować. Oba budynki zostały niestety zaprojektowane z niewielką ilością miejsc parkingowych.

Mieszkańcy wyjeżdzający z ul. Podhalańskiej wnioskowali do Rady Osiedla Oliwa o zlikwidowanie nielegalnego postoju aut na rogu tej ulicy z ul. Polanki. Samochody tam stojące zasłaniały widok i tym samym powodowały zagrożenie dla ruchu. Miejsce to zostało otoczone słupkami, które uniemożliwiają parkowanie w tym miejscu.

Również na wniosek mieszkańców Zarząd Dróg i Zieleni zdecydował o przebudowie zatoczki postojowej przy V LO. Docelowo ma tam się zmieścić od 10 do 12 samochodów. Zlikwidowano część trawnika, obrys miejsc parkingowych obudowano krawężnikami a nawierzchnia zostanie wykonana z ażurowych płyt ?Eko?. Inwestycja ZDiZ ma charakter tymczasowy, do czasu kompleksowego rozwiązania problemu z miejscami parkingowymi w tej okolicy w porozumieniu z konserwatorem zabytków.

Pojawia się pytanie: czy nie jest to ?tymczasowa? prowizorka na lata?

Tomasz Strug

Już w czasie długiego majowego weekendu w Trójmieście miała miejsce inauguracja letniego sezonu turystycznego. Od pierwszych dni maja poszerzono trójmiejską ofertę komunikacyjną. Tradycyjnie wzmocnione zostały możliwości dojazdu do Ogrodu Zoologicznego w gdańskiej Oliwie.

622Autobus linii 622 przed bramą oliwskiego zoo

Linia pospieszna G zaczyna swój bieg w Gdyni. Jadąc z Pogórza Górnego do oliwskiego ZOO mija po trasie Śródmieście, Orłowo i Sopot. Funkcjonować będzie we wszystkie niedziele i święta aż do 31 października (w poprzednich latach linia G funkcjonowała wyłączenie w okresie letnich wakacji szkolnych).

Na ulice łączące Gdańsk z Sopotem ponownie wyjechały autobusy linii 622. Połączenie, tak jak w ubiegłych latach, łączy najważniejsze dzielnice Sopotu z gdańską Oliwą i ZOO. Moc atrakcji w czasie letniego sezonu turystycznego kumuluje się właśnie w Sopocie. Wybierając połączenie uruchamiane przez ZTM w Gdańsku dojedziemy bezpośrednio do najciekawszych atrakcji rozrywkowych na terenie Sopotu: wysiądziemy przy kultowym Grand Hotelu i przejdziemy na słoneczną, sopocką plażę, słynne drewniane molo (najdłuższe w Europie), nadmorskie alejki spacerowe oraz niezwykle popularny w tym okresie deptak - tzw. ?Monciak?. Linia 622 funkcjonuje we wszystkie soboty, niedziele i święta aż do 31 października i obowiązuje na niej taryfa biletowa jak na każdej innej linii zwykłej.

Ruszyły popularne tramwaje wodne kursujące na Półwysep Helski. Cieszące się niezwykłym zainteresowaniem statki już przeżyły oblężenie. Na Hel w majowe weekendy pływają tramwaje z Gdańska, Sopotu i Gdyni. Pod koniec czerwca zostaną także uruchomione rejsy z Gdańska do Sobieszewa i z Gdyni do Jastarni. Ceny biletów na te połączenia są wyjątkowo niskie, a czas rejsu z pewnością konkurencyjny dla kilkugodzinnej jazdy i stania w sznurku samochodów zmierzających na półwysep. Na pokład tramwajów wodnych za symboliczną opłatą 3 zł. można zabrać ze sobą także rower, który może towarzyszyć nam podczas dalszego zwiedzania.

Oferta komunikacyjna zostanie jeszcze rozbudowana. Kolejne udogodnienia pojawią się wraz z momentem rozpoczęcia letnich wakacji szkolnych w czerwcu. Tradycyjnie - jak co roku, pojadą m. innymi dodatkowe linie do Rewy i na plażę w Babich Dołach.

Szczegóły dostępne są na bieżąco na stronach internetowych organizatorów:
www.ztm.gda.pl oraz www.zkmgdynia.pl

Bartosz Milczarczyk

Nie zwalniają tempa piłkarze Pomorskiej Ligi Juniorów rocznika 1995. W kolejnym, ligowym spotkaniu z Kaszubami Połchowo, KS Olivia zainkasował bez problemów trzy punkty. Na boisku przy ulicy Kościerskiej nie zabrakło jednak pozasportowych emocji.

_O2Y3076

Biało-czarni tradycyjnie nieźle zagrali na początku meczu. Strzelili szybko trzy bramki i spoczęli na laurach. Później zaczęły się dziać na boisku ciekawe rzeczy w negatywnym tego słowa znaczeniu. Drużyna z Połchowa nie za bardzo miała ochotę grać w piłkę. Dominowała wszechwładna kopanina oraz polowanie na kości przeciwnika. Do poziomu reprezentowanego przez gości dostosował się niestety również sędzia zawodów, który swoimi decyzjami wywoływał salwy śmiechu na trybunach. Pan ?sprawiedliwy? nie potrafił zapanować nad przebiegiem wydarzeń na boisku w Oliwie. Bez konsekwencji karnych pozwalał na bezczelne faulowanie napastników Olivii w polu karnym przeciwnika oraz chamskie odzywki zawodników gości. Arbitra nie można jednak winić za nieudolność w poczynaniach ofensywnych gospodarzy. Drugą połowę spotkania można śmiało określić mianem festiwalu niewykorzystanych sytuacji bramkowych przez oliwian. Piłkarze  w biało-czarnych trykotach nie potrafili zdobyć gola nawet z najbliższej odległości, mając przed sobą pustą bramkę! Wykorzystując nadarzające się okazje do strzelenia goli oraz kilka ewidentnych, nieodgwizdanych fauli w obrębie pola karnego gości można przyjąć, że rezultat meczu oscylowałby w granicach dwucyfrowych na korzyść Olivii. Słowa nagany w stosunku do arbitra są jak najbardziej uzasadnione, ponieważ ?dzięki? takim meczowym rozjemcom, zawodnicy z Połchowa czują się bezkarnie i kiedyś komuś wyrządzą krzywdę. Szkoda, że Pomorski Związek Piłki Nożnej pozwala na coś takiego, wysyłając sędziów w bardzo podeszłym wieku.

Biało-czarni dobre spotkania w lidze przeplatają ze słabymi. W rundzie wiosennej grają chimerycznie i jak na razie nadal szukają stabilnej formy. Duży wpływ na poczynania oliwskich piłkarzy mają roszady w składzie, które były konsekwencją odejścia kilku podstawowych zawodników przed rundą wiosenną do innych klubów oraz zastąpienie ich zaciągiem z Arki Gdynia. Kolejny mecz oliwianie rozegrają w najbliższą niedzielę w Rumii z Orkanem.     

KS Olivia ? Kaszuby Połchowo 3:1 (3:1)

Bramki: Tryba, Tomaczkowski, Grosz.

Olivia: Zawadzki ? Tryba, Bercal, Czerwiński, Wons? Raczkowski, Belecki, Klepacz, Grzymała ? Tomaczkowski, Grosz oraz Toporski, Narloch, Olczak, Ziarkowski, Zieliński.

Olivian

12 V 2010

Remisowe derby Gdańska 

W zaległym spotkaniu z pierwszej kolejki rundy wiosennej KS Olivia po bardzo słabym meczu, zaledwie zremisowała z Gedanią 1922 Gdańsk. Gospodarze to jedna z najsłabszych ekip w Pomorskiej Lidze Juniorów rocznika 1995, a jednak nie było widać praktycznie żadnej różnicy pomiędzy grającymi  w tym meczu zespołami. W tej lidze żaden przeciwnik nie oddaje punktów za darmo i bez walki nie da się rozstrzygnąć meczu na swoją korzyść. Jednak o tym fakcie zupełnie zapomnieli biało-czarni, dostosowując swoją grę do możliwości przeciwnika.

Trudno w to uwierzyć, ale pojedynek na legendarnym obiekcie przy ulicy Kościuszki mógł się skończyć dla Olivii wręcz sensacyjnie, czyli zupełnie niespodziewaną porażką. Gedania pod koniec pierwszej połowy spotkania czterokrotnie obstrzeliwała słupki i poprzeczki bramki gości.  Tylko wyjątkowemu szczęściu oliwianie zawdzięczają, że do przerwy nie przegrywali różnicą kilku bramek. Prowadzenie w tym meczu objęli jednak goście po składnej akcji całego zespołu i strzalez najbliższej odległości Patryka Grzymały. Przez pierwsze 20 minut biało-czarni grali nieźle i mogli zagwarantować sobie pewne prowadzenie, ale 100 proc. sytuacji nie zdołali wykorzystać Karol Grosz, Damian Belecki oraz Paweł Tomaczkowski. W kolejnych minutach spotkanie się wyrównało i na boisku zaczął dominować tzw. ?bezład taktyczny?. Taka chaotyczna gra nie przynosiła teoretycznie, lepszemu zespołowi Olivii żadnych korzyści. Indywidualne umiejętności poszczególnych piłkarzy biało-czarnych nie przekładały się na lepszą grę drużyny. Wykorzystała to Gedania, która bazowała wyłącznie na ambicji swoich zawodników. Szczęście do gospodarzy uśmiechnęło się na początku drugiej połowy. Napastnik Gedanii ?zakręcił? Maciejem Ziarkowskim i strzelił nie do obrony nad interweniującym Krzysztofem Olczakiem. Po tej sytuacji goście próbowali ratować honor i mocno przycisnęli gospodarzy. Jednak indolencja strzelecka zawodników Olivii trwała w najlepsze i nie zapowiadało się na zmianę rezultatu. Nadzieje biało-czarnych na korzystny wynik odżyły wraz z upływającą, ostatnią minutą spotkania. W zamieszaniu podbramkowym najwięcej sprytu wykazał Mateusz Czerwiński, który umieścił piłkę w siatce bramki Gedanii. Radość gości nie trwała jednak zbyt długo. W doliczonym czasie gry Mateusz Wons zupełnie niepotrzebnie faulował napastnika gospodarzy tuż przed swoim polem karnym. Ostatni strzał w tym meczu wylądował w okienku bramki Olivii i tym sposobem na boisku przy ulicy Kościuszki padł niespodziewany remis.      

Gedania 1922 Gdańsk ? KS Olivia 2:2 (0:1)

Bramki: Grzymała, Czerwiński.

Olivia: Zawadzki ? Tryba, Narloch, Raczkowski, Czerwiński ? Klepacz, Grzymała, Grosz, Wons ? Belecki, Ziarkowski oraz Olczak, Toporski, Jankowski, Tomaczkowski, Ziarkowski, Kowalewski, Bercal.

Olivian

Do policyjnego aresztu trafiło trzech mężczyzn, którzy od kilku miesięcy włamywali się i okradali altany na terenie ogródków działowych. Jak się okazało, gdańszczanie podejrzani są jeszcze o podpalenie co najmniej dwóch altan, kradzież samochodu, a na swoim koncie mają już rozboje i kradzieże. Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, a za uszkodzenie mienia do lat 5.

Komistariat

We wtorek kryminalni z Oliwy zatrzymali trzech mężczyzn w wieku 19-20 lat podejrzanych o liczne włamania do altan na terenie ogródków działkowych w Gdańsku. 

Już od kilku miesięcy policjanci pracowali nad sprawami dotyczącymi włamań do altan. Sprawcy okradali je z cennych przedmiotów, a w niektórych przypadkach niszczyli znajdujące się w środku wyposażenie. Podejrzani są również o podpalenie dwóch altan.

Ponadto jeden z 19-latków i jego 20-letni kompan odpowiedzą za kradzież fiata seicento, którego ukradli w październiku ubiegłego roku. Auto zostało odnalezione przez policjantów i zabezpieczone.

Śledczy analizują teraz wszystkie zebrane materiały i sprawdzają do ilu altan włamali się dwaj 19-latkowie i 20-letni gdańszczanin. Mogą mieć na swoim koncie nawet ok. 10 takich włamań. 

Wszyscy trzej zostali przewiezieni do policyjnego aresztu. Mężczyźni są dobrze znani policji, gdyż wcześniej byli już karani za rozbój, kradzieże i włamania. 

Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Uszkodzenie mienia to czyn zagrożony karą pozbawienia wolności do 5 lat.

Rzecznik KWP Gdańsk

Warto odnotować debiut najmłodszego rocznika KS Olivia. Marzenia o wielkiej karierze piłkarskiej chcą urzeczywistnić chłopcy z rocznika 2001 i 2002. To grupa naborowa, która rozpoczęła szkolenie sześć miesięcy temu pod kierunkiem Jacka Zygało i Pawła Staruszkiewicza. Obecną karierę młodych zawodników można oceniać wyłącznie w kategorii sympatycznej przygody, mająca uświadomić jego uczestnikom jak ważne jest uprawianie sportu przez młodych ludzi. Rodzice i ich pociechy mają się dobrze bawić, a piłka nożna ma być tylko elementem dobrze wypełnionego czasu wolnego.


Michał Molenda był bohaterem meczów z Bałtykiem. fot.: Myst

Powróćmy jednak do piłkarskiego debiutu młodych bohaterów. Pierwsza konfrontacja z innymi drużynami miała miejsce podczas zorganizowanego w lutym br., ogólnopolskiego turnieju w Luzinie. Początki kariery są jednak bardzo bolesne, o czym na własnej skórze przekonali się sami zawodnicy KS Olivia. Jednak najważniejszą ideą udziału w turnieju była konfrontacja z najlepszymi zespołami w kraju i zebranie niezbędnego doświadczenia. Większość uczestników renomowanego turnieju właściwe szkolenie rozpoczęła znacznie wcześniej od oliwian, więc wynik konfrontacji był łatwy do przewidzenia. Do historii przejdzie jednak pierwsze zwycięstwo, które biało-czarni odnieśli nad drużyną GOSRiT-u Luzino w rozmiarach (2:0). Ostatecznie oliwianie zajęli 11. miejsce w imprezie.

Kolejne test-mecze miały miejsce w kwietniu i maju, a przeciwnikiem był solidny jak na polskie realia zespół Bałtyku Gdynia. To już w pełni ukształtowana ekipa na poziomie sportowym i organizacyjnym, z której warto brać dobry przykład Mecze w przyjacielskiej atmosferze rozegrano na sztucznym boisku gimnazjum nr 23 w Oliwie. W pierwszym spotkaniu padło aż 15. goli, z których 14. strzelili gdynianie,a honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył Patryk Siwek. Mecz można określić spotkaniem do jednej bramki. Gospodarze nie potrafili nawiązać równorzędnej walki z drużyną Bałtyku. Jedynym zawodnikiem, który grał na rzadko spotykanym poziomie w tej grupie wiekowej był bramkarz KS Olivia ? Michał Molenda. Bronił jak w transie, często wychodząc zwycięsko z pojedynków nawet z trzema zawodnikami gości naraz. Właściwie dzięki niemu biało-czarni skończyli zawody tylko z tak niewielkim bagażem bramek. W drugim spotkaniu sparingowym Olivia zaprezentowała się już znacznie lepiej i nawet inicjowała akcje ofensywne, po których mogło paść kilka goli. Tym razem udało się utrzymać wynik jednocyfrowy, w czym spora zasługa Michała Molendy ? ostatniej, ale jakże pewnej ostoji Olivii. Bronił w beznadziejnych sytuacjach, pozostawiając napastników gości w bezruchu, zdziwionych, a czasem niedowierzających w fenomenalne interwencje Molendy. Zawodnicy Olivii podziękowali swoim opiekunom i licznie zgromadzonym kibicom bramką honorową, strzeloną przez Mateusza Monkiewicza.

Młodzi zawodnicy Olivii, aby myśleć o spełnionej karierze piłkarskiej muszą bardzo intensywnie trenować i mieć silny charakter, który pozwoli wyciągnąć pozytywne wnioski z porażek oraz przetrzymać kryzysowe momenty pojawiające się w karierze. Bardzo istotnym elementem szkolenia piłkarskiego są wakacyjne obozy sportowe. Właśnie ten element będzie realizowany podczas najbliższych wakacji w Luzinie k/Wejherowa dla grypy wiekowe 1998 oraz 2001 i 2002. Szczegółowe informacje udzielają trenerzy poszczególnych drużyn.

I mecz KS Olivia ? Bałtyk Gdynia 1:14 bramka: Patryk Siwek

Olivia: Michał Molenda - Marcin Krajewski, Kuba Wałaszewski, Daniel Argulewicz, Bartek Dembowski, Patryk Siwek, Mateusz Monkiewicz, Tymon Bach, Mikołaj Tyszkiewicz, Jan Procner, Kosma Pijagin, Kuba Banach.

II mecz KS Olivia ? Bałtyk Gdynia 1:9 bramka Mateusz Monkiewicz Olivia: Michał Molenda - Marcin Krajewski, Kuba Wałaszewski, Daniel Argulewicz, Emil Szymczewski, Patryk Siwek, Mateusz Monkiewicz, Tymon Bach, Mikołaj Tyszkiewicz, Jan Procner, Kosma Pijagin, grali jeszcze Wikor i Daniel. bramka Mateusz Monkiewicz

Olivian

Prezentujemy oryginalne zapraszenie  na wystawę mieszkanki Oliwy, Anny Jakubowskiej.

jakubowska%20foto2

Autorkę znam od ponad 40 lat.
To zdanie jest  tylko pozornie prawdziwe. Wychodząc z założenia, że ?świat realny jest poznawalny? (ale oczywiście nigdy go nie poznamy), mogę jedynie powiedzieć, że staram się Anię poznać mając pewność, że prawie nic o niej nie wiem.  Bo przecież  kto kilka lat temu mógł przypuszczać, że opanuje ją  namiętność fotografowania i będziemy otwierać tą wystawę.       

Los, przypadek, a może przeznaczenie postawił kilka lat temu  na jej drodze skuteczne i podręczne narzędzie poznawcze jakim jest cyfrowy, kompaktowy aparat fotograficzny. Ania zaczęła poszukiwać w otoczeniu  tematów do zdjęć, pochylać się nad codziennością, starając się ją zgłębić rejestrując drobne szczegóły i dalekie mgliste plany. Tworząc czytelne, jasne obrazy nie zapominała o starannej kompozycji,  o świetle i barwie, szczególnie w krajobrazach.     

Wiele zdjęć z tej wystawy powstało wbrew zdrowemu rozsądkowi  tradycyjnego ?przed cyfrowego?  fotografowania. Amatorka-entuzjastka nie słuchała  rad ?doświadczonego profesjonalisty?, odrzucała  z niecierpliwością dyletanta moje ostrzeżenia, że ?to ci się nie uda?, ?to nie ma prawa wyjść?. To lekceważenie dla mnie,  nauczyciela i fotografa było irytujące. A potem powstawało zdjęcie  ?Gdańsk? zrobione przez okienko zwykłego rejsowego samolotu. Nie miało prawa wyjść, a wisi na wystawie. Piękna i drapieżna biedronka pałaszująca mszyce, samica komara wysysająca,  nawiasem mówiąc moją krew, to fotografie, które być może nie wnoszą zbyt dużo nowego do naszej wiedzy o obiektach,  bo oczywiście wiemy jak wygląda Gdańsk, biedronka, mszyce i  komar, ale oprócz warstwy poznawczej obrazy te posiadają ciekawą własną estetykę ? formę.  Te poszukiwania formy estetycznej w obrębie dość realistycznego obrazowania karzą prezentowaną wystawę zaliczyć do rzędu tych bliższych sztuce niż tylko poznaniu.     

Ania z cała świadomością odrzuca także zasady rządzące tak zwaną fotografią przyrodniczą zakazujące pokazywania udziału fotografa lub innych osób w trakcie fotografowania. Nieortodoksyjna postawa w tym zakresie jest manifestacją łączenia, bratania się ze światem przyrody, którego przecież jesteśmy tylko cząstką. Kluczem do zrozumienia tej jedności jest praca ?Wabienie ważki,? w której jednoznaczny gest dłoni jest zachętą do zbliżenia.               

kolega po fachu, nauczyciel, menadżer, przyjaciel czasami kochanek, mąż  

Krzysiek                                                                                                                                                              

 

Anna Jakubowska fotografuje od 6 lat. Brała udział w kilku konkursach fotograficznych i wystawach zbiorowych głównie w GTF.   

Obecna wystawa jest jej pierwszą prezentacją indywidualną.W  realizacji : Wystawa ?Twarze domów? ? planowana w grudniu 2010 r.                        

Wraz z mężem wystawa i album ?Nekropolie Pomorza? 2011r.

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Listopad 2018 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30