Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha
Administrator

Administrator

Biało-czarni w ostatni weekend wybrali się w najdłuższą podróż na mecz ligowy w ?Grupie Północnej? Pomorskiej Ligi Juniorów rocznika 1995. Jantar Ustka od wielu utrzymuje wysoki poziom szkolenia młodzieży na zachodnich rubieżach naszego województwa. Najwybitniejszym wychowankiem usteckiego klubu jest były reprezentant Polski ? Tomasz Iwan. Jego piłkarska kariera może być wzorem do naśladowania dla wielu młodych chłopców uprawiających najpopularniejszą dyscyplinę sportu. Warto wspomnieć, że jego syn ? Oskar kontynuuje tradycje rodzinne w klubie z nadmorskiego uzdrowiska.


W Ustce Olivia rozegrała dobry mecz           fot.: Myst

Powracając do meczu, to początek gospodarze mieli wyśmienity. Ustczanie opromienieni derbowym zwycięstwem przed tygodniem, z odwiecznym rywalem - Gryfem Słupsk, zamierzali na fali tamtego sukcesu odprawić na tarczy kolejnego kandydata do awansu. Już w 3 min. objęli prowadzenie po egzekwowanym rzucie wolnym. Nie bez winy przy utracie bramki był Kamil Toporski. Jednak dobra passa gospodarzy nie trwała długo. W 10 min. dał o sobie znać Damian Kugiel. Po niezbyt udanym piąstkowaniu przez bramkarza Jantara, do piłki dopadł Kugiel i pięknym uderzeniem z półwoleja wyrównał stan meczu. Chwile później biało-czarni objęli prowadzenie. Dokładnie na głowę Kugiela z rzutu rożnego dośrodkował Jarek Janukowicz i goście mogli cieszyć się z kolejnego gola. Jeszcze przed przerwą bramkę do szatni zdobył bardzo aktywny tego dnia Janukowicz, zapewniając biało-czarnym dwubramkowe prowadzenie.

Druga połowa spotkania toczyła się pod dyktando przyjezdnych. Oliwianie długo utrzymywali się przy piłce, wymieniali sporo podań i stwarzali kolejne, klarowne sytuacje do zdobycia bramki. Jedną z nich ponownie wykorzystał niezawodny Kugiel, który precyzyjnie przymierzył z rzutu wolnego. Było to jego trzecie trafienie w tym meczu oraz trzeci skompletowany hat trick w tym sezonie. Biało-czarni w Ustce zagrali bodaj najlepsze spotkanie z dotychczas rozegranych w rundzie jesiennej. Na wyróżnienie zasłużyła cała drużyna. Po słabszym okresie z początku sezonu, oliwianie wrócili na właściwy ?tor?, którego celem jest awans do ?grupy mistrzowskiej?. W najbliższą sobotę w Słupsku odbędzie się arcyważne spotkanie dla końcowego układu tabeli. Gryf będzie gościł biało-czarnych, a stawką meczu są bezcenne punkty w grze o pierwszą ?piątkę?. Zaległe spotkanie z Lechią II zostało przełożone na późniejszy termin, ze względu na udział powołania zawodników biało-zielonych do kadry wojewódzkiej.

Jantar Ustka ? Olivia 1:4 (1:3)

Bramki: Kugiel 3, Janukowicz.

Olivia: Toporski ? Grzymała, Bartoszewicz, Tryba, Narloch ? Wons, Kugiel, Umański, Raczkowski (41. Olczak) ? Janukowicz, Grosz.

Olivian

Podczas tegorocznej akcji ZNICZ szczególnym nadzorem policyjnym zostaną objęte rejony cmentarzy, drogi dojazdowe do nich oraz główne ciągi komunikacyjne. Jak co ro roku od 31 X do 1 XI wprowadzane są zmiany w ruchu drogowym wokół oliwskiej nekropolii. Obowiązuje organizacja ruchu jak w poprzednich latach.

cmentarzmapa

Dojazd do oliwskiego cmentarza prowadzić będzie jednokierunkową ul. Opacką od al. Grunwaldzkiej lub dwukierunkowym fragmentem ul. Opackiej od ul. Spacerowej. Na ul. Czyżewskiego obowiązywać będzie jeden kierunek ruchu w kierunku granicy z  Sopotem.

Miejsca postojowe wyznaczone zostaną: na parkingu przy ul. Cystersów, na placu u zbiegu ulic Tatrzańskiej i Czyżewskiego oraz po prawej stronie ul. Czyżewskiego za bramą na cmentarz. Na ul. Opackiej oraz po lewej stronie ul. Czyżewskiego obowiązywać będą zakazy zatrzymywania się.

Postój ?taxi" funkcjonować będzie: na ul. Opackiej przed skrzyżowaniem z ul. Czyżewskiego.

W sobotę i niedzielę będzie obowiązywał zakaz ruchu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton, z wyłączeniem autobusów - w sobotę  od godz.: 18.00. do 22.00, a w niedzielę od godz.: 08.00. do 22.00.

Czas przygotowań do Dnia Wszystkich Świętych ? porządki na grobach, zakupy, a także często odległe podróże to okres, w którym my sami szczególnie musimy zadbać o własne bezpieczeństwo.

Wskazówki prewencyjne od policji przed przed dniem Wszystkim Świętych.: 

- przed wyjazdem na cmentarze sprawdźmy (w Internecie, w gazecie lokalnej) jak zmieni się organizacja ruchu w rejonie największych nekropolii w województwie. Ułatwi nam to bezkolizyjne dotarcie do celu. Podczas podróży uważnie patrzmy na znaki i stosujmy się do sygnałów dawanych przez policjantów, którzy w tych dniach będą kierować ruchem,

- parkując samochód przed cmentarzem nie zostawiajmy na widoku żadnych wartościowych przedmiotów, czy dokumentów. Na miejsce postoju wybierzmy specjalnie wyznaczone do tego miejsca,

- podczas pobytu na cmentarzu torebkę, czy saszetkę z dokumentami zawsze miejmy pod ręką. Nie odkładajmy i toreb na płycie nagrobnej lub ławce stojącej przy pomniku. Złodziej tylko czeka na taką okazję. Unikajmy też bocznych, mało uczęszczanych ścieżek i nie przebywajmy samotnie na cmentarzu po zmierzchu ? możemy wtedy paść ofiarą napadu,

- nie kupujmy kwiatów czy zniczy od osób, które nie mają wystawionego stoiska, często sprzedają pojedyncze egzemplarze i oferują je po zaniżonej cenie ? może to świadczyć o tym, że towar ten pochodzi z kradzieży. Unikajmy także w miarę możliwości wyciągania portfela w okolicach cmentarzy. Pamiętajmy, że możemy być obserwowani przez złodzieja. Lepiej dokonać zakupów z wyprzedzeniem, a jeżeli musimy nabyć coś w tłoku postarajmy się dobrze schować portfel po zrobionych zakupach,

- okres dnia Wszystkich Świetych charakteryzuje się szczególnie dużym natężeniem ruchu drogowego na głównych ciągach komunikacyjnych kraju i w rejonach lokalnych nekropolii - co może skutkować wzrostem zagrożenia bezpieczeństwa oraz zakłóceniami płynności ruchu. Ponadto na dyskomfort poruszania się w tym czasie po drogach wpływają zmienne warunki pogodowe i duża ilość pieszych poruszających się w rejonach cmentarzy. Policjanci będą czuwać nad zapewnieniem płynności ruchu. Polecenia funkcjonariuszy w zakresie parkowania lub zakazu wjazdu pomogą w sprawnym i bezpiecznym dojechaniu oraz powrocie z cmentarzy.

TS

25 października w Domu Zarazy miała miejsce projekcja filmu dokumentalnego Fenomen Bruno Gröninga ? śladami ?cudownego uzdrowiciela?. Trwa on pięć godzin, a realizowany był przez dziewięć lat. Składają się na niego materiały archiwalne i wywiady ze świadkami, przeplatane scenami z udziałem aktorów. Przy tworzeniu Fenomenu Bruno Gröninga brali udział wolontariusze. Celem tego niezwykłego dzieła jest przekazanie prawdy o życiu i nauce urodzonego w Oliwie uzdrowiciela.

bruno-groening-Oliva
Bruno, drugi chłopiec od lewej

Bruno Gröning (1906?1959) mówił, że jego misja polega na zbliżeniu ludzi do Boga. Twierdził, że posiada zdolność przyjmowania energii z kosmosu. Tę właśnie moc przekazywał ludziom oraz zwierzętom i roślinom. Warunkiem zgłębienia nauki Gröninga jest zrozumienie, na czym polegało jego zadanie. Obecny na projekcji filmu Dwudziestolatek wypowiedział się na ten temat w następujący sposób:

? Gröning powtarzał, że dawcą mocy jest Bóg. Nie można pozwolić, aby postać Gröninga przesłoniła jego własną misję.

Gröning nie uważał się za mistyka czy cudotwórcę, nikomu nie obiecywał też uwolnienia od cierpień. Wypędzenie choroby nie było możliwe, jeśli człowiek zamykał się na ?uzdrawiającą energię?. Gröning nie przeprowadzał badań i nie stawiał diagnoz, dlatego też nie chciał, by nazywano go lekarzem. Niósł nadzieję osobom, którym nie mogła pomóc medycyna, lecz nie zachęcał do odrzucania konwencjonalnych metod leczenia. Mimo to miał wielu wrogów wśród lekarzy. Obecnie nastawienie środowiska lekarskiego wobec Gröninga i jego zwolenników jest znacznie bardziej przychylne. Sam uzdrowiciel kładł nacisk na to, aby jego działalność została dokładnie udokumentowana.

Gröning był pionierem uzdrawiania na drodze duchowej. Przynosząc ukojenie ciału, przekazywana przez niego moc pomagała również w pokonywaniu życiowych problemów.

? Dzięki Gröningowi ludzie, którzy byli zagubieni, czują się dobrze ? powiedziała obecna na spotkaniu pani Danuta Sandomirska,. kierownik Koła Przyjaciół Bruno Gröninga nr 1 w Gdańsku. To Koło działa na kilku kontynentach, a jego zadaniem jest szerzenie nauki ?cudownego uzdrowiciela?.

Pani Agnieszka Rywalska ? jedna z organizatorek spotkania ? opowiada:

? Z Kołem Przyjaciół Bruno Gröninga jestem związana od kwietnia 2009 roku. Od tego czasu wiele się w moim życiu zmieniło. Nauczyłam się, co robić, aby się nie martwić. Poznałam ludzi, którzy mają w życiu cel.

Jakie wrażenie wywarł natomiast na zgromadzonych sam film? Dwudziestolatek wypowiada się na ten temat w następujący sposób:

? Film bardzo dobrze ujmuje sytuację Gröninga. Zawiera mnóstwo faktów i argumentów, mówi o wielu dokumentach. Moim zdaniem za dużo było w nim jednak relacji o uzdrowieniach. Nie został stworzony z myślą o młodej widowni.

Jedenastoletnia Małgosia ? córka pani Agnieszki Rywalskiej ? uważa natomiast film za bardzo pouczający. Małgosia i jej dwunastoletnia kuzynka Ewelina Piotrowska pomagały przy organizowaniu spotkania.

? Same się zgłosiłyśmy. Posprzątałyśmy przed projekcją filmu, ustawiłyśmy krzesła i przeniosłyśmy stół. Praca była męcząca, trochę ścierpły nam nogi ? opowiadały dziewczynki.

Dużym zainteresowaniem gości cieszył się działający w przerwach pomiędzy kolejnymi częściami filmu bufet, zachęcający bardzo niskimi cenami i przyjazną atmosferą.

Dzięki współpracy Domu Zarazy i Koła Przyjaciół Bruno Gröninga projekcje filmu o ?cudownym uzdrowicielu? odbywać się będę w Oliwie cyklicznie. Gorąco zapraszamy na kolejne spotkanie, które będzie miało miejsce 15 listopada. Zachęcamy również do odwiedzenia strony www.bruno-groening.org/polska.

Ola Dominik

Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zabezpieczyli ponad 400 sztuk płyt CD i DVD z nielegalnymi kopiami utworów multimedialnych oraz nielegalnie skopiowane programy komputerowe o wartości około 30 tys.zł. Filmy w sprzedaży internetowej oferowała 25-letnia  gdańszczanka. Można było zakupić je w cenie od 10 do 15 zł za płytę. Za niezgodne z prawem rozpowszechnianie filmów grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

PG2


Funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku oraz z gdańskiej komendy miejskiej w środę w jednym z mieszkań na terenie Oliwy zabezpieczyli 432 sztuki płyt CD i DVD zawierających nielegalne kopie utworów multimedialnych, w tym filmy oraz nielegalnie skopiowane programy komputerowe o łącznej wartości około 30 tys.zł.  Policjanci zabezpieczyli także dysk twardy komputera.

Jak ustalili pracujący nad sprawą śledczy 25-letnia gdańszczanka za pośrednictwem internetu oferowała do sprzedaży wysyłkowej nielegalnie skopiowane na płytach DVD filmy. Produkcje były w cenie od 10 do 15 zł za sztukę.

Za niezgodne z prawem rozpowszechnianie filmów grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności. Jeżeli jest to stałym źródłem dochodu sprawcy sankcja wzrasta do lat 3. Natomiast za uzyskanie cudzego programu komputerowego bez zgody osoby uprawnionej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.

Zespół Komunikacji Społecznej
Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku

Mecz z lokalnym rywalem zza miedzy miał odpowiedzieć na pytanie, czy młodych oliwian stać na wyższe, niż piąte miejsce w rozgrywkach ligowych. W tym ważnym spotkaniu niestety zabrakło kilku zawodników z podstawowego składu. Trener Maciej Duraś zmuszony był dokonać rotacji w wyjściowym składzie. Na nowej dla siebie pozycji ? środkowego obrońcy zagrał Paweł Matejek, a Dawid Stasiuk zaliczył debiut w roli napastnika, wychodząc od pierwszej minuty meczu.


fot.: Myst

Mecz rozgrywany na ?Orliku? przy ulicy Kołobrzeskiej nie był porywającym widowiskiem. Na małym boisku rządził przypadek. Decydowała siła fizyczna zawodników, którzy potrafili przepchnąć przeciwnika. Licznie zgromadzonej widowni brakowało składnych akcji w wykonaniu swoich pupili. Wynik spotkania otworzył zawodnik Santosu, świetnie wykonując rzut wolny zza pola karnego. Bramkarz Olivii spóźnił się z reakcją i mógł tylko wyciągnąć piłkę z siatki. Biało-czarni nie podłamali się utratą gola i konsekwentnie dążyli do zmiany niekorzystnego rezultatu. Jeszcze przed przerwą idealną sytuację do zdobycia bramki miał Igor Markowski. Mając przed sobą tylko bramkarza rywali nie potrafił jednak umieścić piłki w siatce gospodarzy.

Na początku drugiej połowy oliwianie dopięli swego. Jasiu Łaciński po indywidualnej akcji wyrównał stan meczu. Olivia grała coraz lepiej i kolejne bramki miały być tylko kwestią czasu. Jednak stałe fragmenty gry, to była tego dnia domena gospodarzy. Kolejny świetnie wykonany rzut wolny ponownie wyprowadził Santos na prowadzenie. Pomimo utraty bramki oliwianie nadal zawzięcie dążyli przynajmniej do wyrównania strat bramkowych w tym meczu. Klarownych sytuacji do ich zdobycia nie brakowało, ale brakowało wykończenia oraz czasami piłkarskiego szczęścia. To co miało udać się Olivii, z premedytacją wykorzystali gospodarze. Po jednej z kontr zawodnik Santosu ustalił końcowy wynik spotkania.

W meczu z wiceliderem rozgrywek oliwianie udowodnili, że można walczyć od pierwszej do ostatniej minuty spotkania jak równy z równym, a fragmentami być strona przeważającą. Pomimo porażki, można być zadowolonym z postawy zawodników spod znaku ?oliwnego drzewka?. Na chwilę obecną, piąte miejsce w ligowej tabeli, to pozycja jak najbardziej adekwatna do umiejętności biało-czarnych. Martwi jedynie skromny dorobek punktowy zdobyty z czołówką (0:0 z Czarnymi Pruszcz Gd.). Nadal przed młodymi oliwianami dużo pracy. Przydałyby się również wzmocnienia, które mogłyby ożywić rywalizację w zespole. Za tydzień ostatnie spotkanie rundy jesiennej z Moreną Gdańsk, które dla końcowego układu tabeli nie będzie już miało żadnego znaczenia. Jednak zawodnicy powinni podziękować okazałym zwycięstwem swoim wspaniałym kibicom za doping, który może być wzorem dla innych drużyn w lidze.

AP Santos Gdańsk ? Olivia 3:1 (1:0)

Bramka: Łachiński

Skład: Wasilewski - Matyjas, Matejek, Galuhn - Zawadzka, Wodziński, Łachiński - Stasiuk oraz Wasiak, Mentelowski, Markowski, Boksan, Kalich, Ząbecki, Brukwicki.

Olivian

Polegli z kretesem

Dla biało-czarnych to miał być mecz z gatunku o sześć punktów. Niestety z dalekiego wyjazdu do Słupska oliwianie wrócili z zerowym dorobkiem punktowym. Wszystko wskazuje na to, że mecz został przegrany jeszcze przed jego rozpoczęciem. W tygodniu poprzedzającym termin spotkania, na treningach frekwencja wynosiła?zaledwie pięć osób! Zwycięstwo w nim mogło zapewnić Olivii udział w ?grupie mistrzowskiej?, Do tego doszły jeszcze problemy logistyczne z dojazdem do Słupska. Drużyna dojechała na miejsce zawodów, piętnaście minut po czasie wyznaczającym rozpoczęcie meczu! Te wszystkie elementy miały niekorzystny wpływ na końcowy wynik tego istotnego spotkania.

Trener Jacek Zygało jest mocno rozczarowany podejściem niektórych zawodników do swoich obowiązków w klubie. Trzecia siła ubiegłego sezonu (Olivia ustąpiła jedynie pola Lechii i Arce) w obecnych rozgrywkach jest cieniem drużyny z poprzednich rozgrywek. W tym sezonie oliwianom idzie jak po grudzie. Grają w kratkę, dobre spotkania na przemian przeplatają z beznadziejnymi. Nadal drużyna nie jest pewna promocji do ?grupy mistrzowskiej?. Na wiosnę o końcowy triumf walczyć będzie po pięć najlepszych zespołów z dwóch grup                   w Pomorskiej Lidze Juniorów.

Przerabialiśmy to już na naszych łamach i ponownie wracamy do tego tematu. Brak usprawiedliwionej nieobecności na treningach oraz zanik sportowej ambicji u niektórych zawodników prowadzi w konsekwencji do spadku motywacji całej drużyny. Gryf 95 Słupsk nie jest wielkim zespołem i spokojnie można było go ograć, ale splot wszystkich niekorzystnych elementów doprowadził do fatalnej w skutkach porażki. W poprzedniej kolejce ligowej, w derby byłego województwa słupskiego Grył przegrał z Jantarem Ustka (wynik 1:2). Ten wynik sugerował, że biało-czarni powinni bez problemu wywieźć ze Słupska trzy punkty. Tak się niestety nie stało?

Na początku meczu gospodarze osiągnęli dużą przewagę. Biało-czarni bez porządnej rozgrzewki oraz niezbędnej odprawy przedmeczowej nie potrafili przeciwstawić się ambitnym słupszczanom. Pierwszy gol padł już w piątej minucie spotkania po katastrofalnym błędzie całej linii obrony. Napastnik gospodarzy przez nikogo nieatakowany, od połowy boiska prowadził piłkę i spokojnie umieścił ją w siatce obok interweniującego Kamila Toporskiego. Drugą bramkę oliwianie stracili po rzucie rożnym i strzale z trzech metrów przy biernej postawie bramkarza i obrońców. W końcowych minutach pierwszej części spotkania mecz się wyrównał, ale dobrych okazji do wyrównania nie wykorzystali Damian Kugiel i Jarek Janukowicz.

Druga połowa była już znacznie lepsza w wykonaniu gości. Jednak pomimo wielu klarownych sytuacji bramkowych, nie udało się pokonać dobrze interweniującego golkipera gospodarzy. W samej końcówce po kolejnym błędzie formacji defensywnej, napastnik Gryfa ustalił końcowy wynik meczu. Do zakończenia rundy jesiennej Olivii pozostały do rozegrania dwa mecze, w tym zaległy z Lechią II. Zdobycie w nich całej puli pozwoli uzyskać promocje do ?grupy mistrzowskiej?. Oby zawodnicy poważnie potraktowali najbliższe mecze o wszystko?

Gryf 95 Słupsk ? Olivia 3:0 (2:0)

Olivia: Toporski (41. Olczak) ? Grzymała, Bartoszewicz, Tryba, Narloch ? Wons, Kugiel, Grosz, Raczkowski (65. Jankowski) ? Belecki, Grosz.

Olivian

 

Nigdy niepublikowane zdjęcia z lat 30., autentyczne opakowania od czekoladek i dropsów oliwskiej firmy Anglas, oryginalna tablica z nazwą ul. Bülowstrasse, dziś Drzymały - zapraszamy na otwartą w poniedziałek wystawę o Oliwie. Tekst z Gazety Wyborczej Trójmiasto

fot.: Tomasz Strug

Mirosław Piskorski oprowadza po wystawie 

Dzielnica, bez której obejrzenia zwiedzanie Gdańska zawsze będzie niepełne, słynie przede wszystkim z Katedry, zabytkowego parku z Pałacem Opatów, oryginalnej zabudowy. Obecnie nieco senna, zamieszkana w większości przez starsze pokolenie, powoli się ożywia - dzięki nowym klubom i kawiarniom, ale także pasjonatom drążącym meandry jej historii.

- To fantastyczna dzielnica, od dawna jestem jej miłośnikiem, choć mieszkam we Wrzeszczu - mówi Mirosław Piskorski, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Gdańska, organizator wystawy "Dawna Oliwa" w Strefie Historycznej Wolne Miasto Gdańsk. - Zebrało nam się całkiem sporo eksponatów ilustrujących przedwojenne lata Oliwy, uznaliśmy więc, że czas je pokazać.

- Oliwa ma bardzo bogatą historię, która śmiało może konkurować z Gdańskiem. Nie każdy pamięta, że do 1926 r. była osobnym miastem z własnym herbem - przypomina Tomasz Strug, autor strony Staraoliwa.pl, który przekazał na wystawę część zdjęć i pomagał przy opisie eksponatów. - Do dziś oliwianie czują, że mieszkają w miejscu wyjątkowym i odrębnym, jadąc np. na Długą mówią, że wybierają się do Gdańska, choć Oliwa też do niego należy.

Wśród pokazywanych po raz pierwszy dokumentów znalazło się m.in. zdjęcie z lat 30. przedstawiające ówczesną ulicę Bülowstrasse (dziś nazywa się Drzymały), nad nim widzimy oryginalną tablicę z nazwą ulicy. - Zdjęcie zrobił fotograf amator, człowiek o prawdziwie reporterskiej pasji, który przed wojną wraz z rodziną mieszkał właśnie na Bülowstrasse. Od kiedy skończył dziesięć lat aż do lutego tego roku, kiedy zmarł, pisał szczegółowe pamiętniki - na wystawie prezentujemy jeden z jego zeszytów. Wszystkie pisał po niemiecku, pracujemy nad ich tłumaczeniem - wyjaśnia Piskorski. -Na prośbę jego żony nie mogę na razie zdradzić jego, notabene polskiego, nazwiska.

Żona przedwojennego fotoamatora udostępniła także inne zdjęcia swego męża - nostalgię budzą fotografie przedstawiające zaśnieżony park (z rodziną fotografa lub bez), zmienione dziś alejki czy Potok Oliwski (w miejscu, gdzie dziś są ulubione przez dzieciaki kamienie na strumieniu, przed wojną była wysepka połączona z "lądem" dwoma mostkami). - Na jednej z parkowych fotografii widać, nieistniejący już, nieznany dziś pomnik - mówi Piskorski. - Choć autor zdjęć drobiazgowo je opisywał, ze względu na niezbyt czytelny charakter jego pisma wciąż nie wiemy, co to był za pomnik. Ale w końcu to rozszyfrujemy - zapewnia Piskorski.

Przedwojenny oliwski dokumentalista kolekcjonował niemal wszystko, co wpadło mu w ręce. - Przed wojną człowiek ten pracował w fabryce słodyczy Anglas, wytwórnia działała jeszcze do 1947 czy 48 r. Zgromadził więc oryginalne, nieużywane opakowania od czekolad, pralinek i dropsów, które prezentujemy na wystawie. Jest też sklepowa reklama tej firmy oraz foremka do anglasowskiej czekolady - opowiada wiceprezes TPG.

Z autentycznych dawnych druków można obejrzeć także księgę adresową z 1916 r., gdzie figurują nazwiska i adresy ponad dziesięciu tysięcy ówczesnych mieszkańców Oliwy, książeczki oszczędnościowe (Sparkasse mieściła się w budynku działającej do dziś poczty) czy dokumenty związane z przedwojenną Polonią, jak legitymacja członkowska Franciszka Klepinowskiego, kolejarza należącego do Gminy Polskiej Związku Polaków. Osobną familijną historię przypominają zdjęcia nieistniejącej już willi Agnes (mieściła się obok kościoła św. Jakuba), posiadłości rodziny Landmannów.


Aleksandra Kozłowska
Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Strefa Historyczna Wolne Miasto Gdańsk
ulica Piwna 19/21 w Gdańsku

czynna w okresie jesienno zimowym w godzinach:

Wt - Pt 11-15
Sob - Nd 12-16

Obrońców wieży zapraszamy na audycję Radia Gdańsk na żywo z Oliwy.

Wóz satelitarny 10 XI godzina 17 przed rektoratem UG na rogu Bażyńskiego i Wita Stwosza.

Ratujmy wieżę!

Metalowa wieża ukryta na wzgórzu w oliwskim lesie przez lata pozostawała zapomniana. Teraz gdańscy urzędnicy postanowili pociąć ją na kawałki. Ale wieży bronią miłośnicy Gdańska.  O sprawie Gazeta Wyborcza Trójmiasto


Tomasz Strug, miłośnik Oliwy, ma nadzieję, że wieżę uda się uratować przed rozbiórką

Wieża, a właściwie stalowa szkieletowa konstrukcja, stoi na wzgórzu w lesie tam gdzie ul. Polanki przecina się w ul. Bażyńskiego. Ma około 20 metrów wysokości, na górę wchodzi się po stromej drabinie zakończonej koszem, wielkości sporej wanny. Podłoga szczytu jest już nieco przerdzewiała, ale sama wieża jest w dość dobrym stanie. Dzisiaj służy głównie amatorom ekstremalnych emocji, bo kiedy zawieje wiatr to na górze nieźle buja. Miłośnikom ładnych widoków, bo z wieży rozciąga się cała panorama miasta (a do tego jest to jedyne miejsce w Trójmieście, z którego można podejrzeć rezydencję byłego prezydenta Lecha Wałęsy). I alpinistom, którzy wykorzystują to miejsce do ćwiczeń. - To była wieża naprowadzająca samoloty, które latały na lotnisko Gdańsk Zaspa - mówi Tomasz Strug z Wolnego Forum Gdańsk. - Powstała po wojnie, prawdopodobnie w latach 50. albo 60. Lotnisko zlikwidowano w 1974 r., a o wieży wszyscy zapomnieli.


ul. Kołobrzeska i Rzeczpospolitej widziane z wieży


Przypomniał sobie jednak o niej gdański Zarząd Dróg i Zieleni, dzisiejszy zarządca tego terenu. Rozbiórka wieży miała się odbyć cztery lata temu. Ale konstrukcja stoi do dziś. - Najpierw poszukiwaliśmy właściciela obiektu. Pytaliśmy wojsko, lotnisko, marynarkę wojenną, lotnictwo cywilne i wojskowe - nikt nie chciał się przyznać. To oznaczało, że wieżą musi zająć się nasz urząd - mówi Mieczysław Kotłowski, szef ZDiZ. - Opracowaliśmy projekt wyburzenia wieży, zebraliśmy dokumentację, uzyskaliśmy pozwolenie na rozbiórkę. A potem pracownik, który się tym zajmował, poszedł na emeryturę. I temat nam umknął. Jednym słowem: zawaliliśmy.

Teraz urząd po kilku latach przypomniał sobie o wieży. I postanowił ją zlikwidować jeszcze do końca tego roku. - Tę sprawę trzeba doprowadzić do końca - mówi Kotłowski. - Nie będzie to łatwe, bo konstrukcja jest wysoka i znajduje się w lesie, samochodem nie da rady tam podjechać. Ale nie jest to niemożliwe - w końcu nieraz ściągało się poprzewracane, wielkie drzewa.


Oliwski Pałac Opatów widziany z wieży


Wieża ma być od góry cięta na kawałki, a stalowe części spuszczane na ziemię. Tymczasem w obronę obiektu zaangażowali się miłośnicy miasta. - Po co rozbierać coś, co nikomu nie przeszkadza - denerwuje się Strug. - Przecież ta wieża może przydać się np. osobom trenującym wspinaczkę. Miasto ma pewnie wiele innych wydatków niż likwidowanie czegoś, co jeszcze się może przydać. I nie przemawiają do mnie argumenty o tym, że to niebezpieczne. Z drzewa też można spaść, a nie jest to powodem to wycięcia lasu.

Tymczasem urzędnicy deklarują, że są skłonni pójść na współpracę. - Jeśli znajdzie się ktoś, kto przejmie ten obiekt pod opiekę i go zabezpieczy, nie widzimy przeszkód - mówi Kotłowski. - Nie będziemy przecież nikomu robić na złość i rozbierać wieży, która się komuś może przydać. Czekamy na propozycje. Podpiszemy stosowny protokół.

Tomasz Strug: - Puścimy tę informację w internecie. Może znajdzie się ktoś, kto będzie chciał wieżę.

Jowita Kiwnik - Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta    

Chętnych zaopiekować się wieżą prosimy o kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
tel. 790 019 088
lub Zarząd Dróg i Zieleni


Porozmawiaj o tym na oliwskim forum

Wolne Forum Gdańsk

Forum Dawny Gdańsk

Pomorskie Forum Eksploracyjne

Malborskie Forumowisko

Metalowa wieża ukryta na wzgórzu w oliwskim lesie przez lata pozostawała zapomniana. Teraz gdańscy urzędnicy postanowili pociąć ją na kawałki. Ale wieży bronią miłośnicy Gdańska. Poniżej treść protestu kierowana pod adresem ZDiZ.

statek

Widok z wieży w stronę Oliwy i Zatoki Gdańskiej  

Stowarzyszenie Miłośników
Podziemnych Zabytków
Trójmiasta „Gertruda”

Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku
ul. Partyzantów 36
80-254 Gdańsk
 

Niniejszym chcemy zaprotestować przeciwko planowanej rozbiórce wieży zlokalizowanej w lesie, powyżej skrzyżowania ul. Polanki i Bażyńskiego w Oliwie. Obiekt ten, chociaż próżno szukać go na oficjalnych mapach turystycznych miasta, stanowi wielką atrakcję dla kilku już pokoleń mieszkańców dzielnicy i z punktu widzenia tych mieszkańców trwale wpisał się w jej koloryt. Uważamy, że likwidacja wieży byłaby bezcelowa, szkodliwa i dla wielu osób zwyczajnie przykra, ze względu na sentyment związany z tym miejscem.

Bezcelowa, ponieważ obiekt nikomu i w niczym nie przeszkadza, gdyż znajduje się na terenach leśnych, co do których nie planuje się zmiany sposobu użytkowania. Obiekt sam z siebie nie stanowi żadnego zagrożenia w sensie ewentualnej katastrofy budowlanej i zawalenia się – stan stalowej konstrukcji jest zaskakująco dobry a drobne mankamenty w postaci miejscowo przerdzewiałej podłogi podestu da się usunąć niewielkim kosztem. Jedyny

możliwy wypadek, jaki może się tu przydarzyć, wiązać się może tylko z upadkiem  wysokości kogoś, kto intencjonalnie na wieżę wejdzie. Podobne „zagrożenie” stwarzają też wszystkie drzewa, słupy energetyczne, mosty, wiadukty i wysokie budynki a jednak, póki co, nie likwiduje się ich profilaktycznie.

Szkodliwa ponieważ zniszczony zostanie kolejny interesujący obiekt, praktycznie bez konkretnego powodu. Tym czasem w Lasach Oliwskich niewiele jest atrakcji nie przyrodniczych, a sam Gdańsk posiada stosunkowo niewiele atrakcji w ogóle, jak na miasto tej wielkości i o tak długiej historii. Jedną z istotnych przyczyn takiego stanu rzeczy jest brak zainteresowania ze strony władz miasta oraz podległych im urzędów i służb obiektami znajdującymi się poza głównymi szlakami turystycznymi.

Czym innym jest jednak brak zainteresowania, skutkujący zaniedbaniem, a czym innym celowe niszczenie tego, co szczęśliwie zachowało się. Koncepcje tego rodzaju trudno zaakceptować, czego wyrazem może być przeprowadzona w internecie ankieta, w której ponad 90% głosujących opowiedziało się za zachowaniem przedmiotowego obiektu.

Nawet gdyby wieża miała stanowić atrakcję dostępną w ograniczonym zakresie i nie dla wszystkich, to i tak jest warta zachowania. Choćby dlatego, że rozciągająca się z niej panorama miasta jest co najmniej równie efektowna jak ta widziana z wzgórza Pachołek.

Z wyżej wymienionych powodów należałoby dogłębnie zastanowić się nad zasadnością likwidacji kolejnego interesującego obiektu - co należy dobitnie podkreślić - praktycznie bez konkretnego powodu. Tym bardziej, że wieża przy ul. Polanki, ze względu na swoją specyfikę, nie wymaga praktycznie żadnych nakładów, pomijając koszty podstawowego zabezpieczenia przed swobodnym dostępem osób postronnych i odpowiednim oznakowaniem. Z pewnością byłyby one niższe, niż koszt rozbiórki. Dlatego pismem tym zwracamy się z prośbą o zweryfikowanie stanowiska w tej sprawie.

Z poważaniem

Wojciech Trzebiatowski Michał Klugmann

prezes zarządu wiceprezes zarządu

Zbierz >>> podpisy

We wtorek 10 XI Radio Gdańsk przeprowadziło z Oliwy transmisję programu Tu i Teraz:



Zaopiekuj się oliwską wieżą

Stowarzyszenia Gertruda

O sprawie pisze również >>> trójmiasto.pl  >>> MMTrójmiasto
                                        

Chętnych zaopiekować się wieżą prosimy o kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
tel. 790 019 088
lub Zarząd Dróg i Zieleni


Porozmawiaj o tym na oliwskim forum

Wolne Forum Gdańsk

Forum Dawny Gdańsk

Pomorskie Forum Eksploracyjne

Malborskie Forumowisko

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Luty 2019 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28