Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha
Administrator

Administrator

Po bardzo udanym turnieju halowym w Redzie, młodzi piłkarze KS Olivia z rocznika 1999 wybrali się na kolejną, piłkarską imprezę do Chmielna. Miejscowość położona w sercu Kaszub jest rokrocznie areną zmagań młodych futbolistów z całej Polski. W kolejnej edycji turnieju ?Sunsport Kaszuby Cup? zorganizowanej przez Arkę Gdynia wystąpiło 12 drużyn.

olivia_Chmielno 

Biało-czarni początek turnieju mieli niezbyt udany. Po dwóch porażkach z Arką I rocznik 2000 (2:1) oraz Motorem Lublin (2:0) Olivia, aby ?załapać się? do ćwierćfinałów musiała zacząć wygrywać. Trzeci mecz grupowy okazał się przełomowy dla oliwian. Po ciężkim spotkaniu biało-czarni w końcu odnieśli zwycięstwo w najskromniejszych rozmiarach z Arką II rocznik 1999. Kolejnym przeciwnikiem był Zawisza Bydgoszcz, drużyna która przez eliminacje grupowe szła jak ?burza?. Biało-czarni aby myśleć realnie o fazie ćwierćfinałowej musieli ten mecz wygrać. Porażka lub remis spychały ekipę z Oliwy poza ?ósemkę?. Początek spotkania niespodziewanie zdominowali oliwianie i rozpoczęli od prowadzenia 2:0. Piłkarze Zawiszy po ofiarnej pogoni na 5.minut przed końcem meczu wyszli na prowadzenie 3:2. Spotkanie było wspaniałym widowiskiem dla licznie zgromadzonej publiczności w hali miejscowego OSiR-u. Nie brakowało walki, ofiarności i najważniejszego elementu piłki nożnej czyli strzelonych goli. Trzy minuty  później był już remis. Każda z drużyn chciała jednak wygrać ten mecz i miała ku temu klarowne sytuacje. Na dwie sekundy przed końcową syreną Olivia otrzymała rzut wolny. Do piłki podszedł Oskar Kamiński i precyzyjnym strzałem przy słupku zapewnił zwycięstwo swojej drużynie. W obozie biało-czarnych zapanowała euforia! W ostatnim meczu grupowym oliwianie podzielili się punktami z Arką III rocznik 1999 (1:1) i awansowali do dalszej części rozgrywek pucharowych z trzeciego miejsca. Wsparcia piłkarzom z Oliwy udzieliła Zawisza, która w ostatnim swoim meczu ograła Motor. Do gier ćwierćfinałowych awansowały również z grupy ?A? Arka I '99, Arka II '00, Jedynka Reda, Bałtyk Gdynia oraz z grupy ?B? oprócz biało-czarnych Zawisza, Arka I '00 oraz Arka II '99.

W drugim dniu turnieju Olivia o wejście do półfinału zmierzyła się z Arką II rocznik 2000. Żółto-niebiescy pałali rządzą rewanżu za porażkę w meczu o trzecie miejsce w Redzie. Olivia rozprawiła się wówczas bez większych problemów z gdynianami (3:0). Tym razem jednak Arka okazała się lepsza i pokonała oliwian skromnie 1:0, eliminując ich z walki o medale. Biało-czarnym pozostała tylko gra o piąte miejsce. Arka II rocznik 1999 nie miała litości dla przeciwnika i znokautowała oliwian aż 6:1. W ostatnim spotkaniu turnieju Olivia zanotowała kolejną porażkę, tym razem z Jedynką Reda 4:2. Ostatecznie oliwianie zajęli 8.pozycję. Najlepszy okazał się pierwszy zespół żółto-niebieskich z rocznika 1999, który w finale wygrał z Bałtykiem 5:2. Biało-czarni pokazali dobrą piłkę podczas pierwszego dnia zawodów, następny dzień zupełnie im nie wyszedł. Jednak wynik podczas tego typu imprez ma drugorzędne znaczenie. Liczy się dobra zabawa i możliwość gry z rówieśnikami z innych klubów.

Olivia: Wasiak ? Galuhn, Matejek, Zawadzka(3 bramki), Narloch(3), Kamiński(2), Łachiński(1), Wiśniewski(1), Wodziński.

Ostateczna kolejność:

1.  Arka I 1999 Gdynia
2.  Bałtyk Gdynia
3.  Arka II 2000 Gdynia
4.  Arka I 2000 Gdynia
5.  Arka II 1999 Gdynia
6.  Zawisza Bydgoszcz
7.  Jedynka Reda
8.  Olivia Gdańsk
9.  Arka III 1999 Gdynia
10.  Motor Lublin
11.  OKS 1945 Olsztyn
12.  Gedania Gdańsk

Olivian

W czwartek 23 grudnia uroczyście odsłonięto tablicę poświęconą Janowi Kanapariuszowi - pierwszemu autorowi wzmianki o Gdańsku. Tablica umieszczona jest w chodniku przy ulicy jego imienia, tuż przy wejściu do parku.

Kanapariusz
Poświęcenie tablicy Jana Kanapariusza

Bezimienną, małą uliczkę łączącą ul. Cystersów i Polanki w Oliwie Rada Miasta Gdańska postanowiła nazwać  imieniem Jana Kanapariusza 31 marca 2005 roku. Z inicjatywy m.in. Anny Kościeleckiej i Tadeusza Jabłońskiego z  Bractwa św. Wojciecha w lipcu tego roku wmurowano przy wejściu do Parku Oliwskiego tablicę poświęconą patronowi tej oliwskiej uliczki. Oficjalne odsłoniecie nastąpiło jednak dopiero w śnieżne, grudniowe przedpołudnie. W uroczystości odsłonięcia miejsca pamięci wziął udział Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz a poświęcenia dokonał proboszcz parafii św Wojciecha w Gdańsku Świbnie ks. prałat Ryszard Wołos.

Ojcze Janie, będziemy tutaj przychodzili zmiatać liście z tej płyty. Jak śnieg będzie to zeskrobywać ten śnieg. Może uda nam się nawet tę płytę do pionu postawić - mówił Tadeusz Jabłoński. Masz znak od nas wszystkich, że Ciebie czcimy i pamiętamy. Będzimy przychodzili na Jana z kwiatami, ze zniczami na Zaduszki, może nawet z kolędą na Boże Narodzenie - zwracał się do upamiętnionego mnicha. W czasie spotkania cytowano fragmenty zapisków Kanapariusza a po poświęceniu płyty, członkowie Bractwa św. Wojciecha odśpiewali najdawniejszą polską pieśń religijną - "Bogurodzicę"

Pamiątkową płytę umiejscowioną w bruku chodnika zaprojektowała gdańska rzeźbiarka Ewa Koprowska. Fundatorem jest miasto Gdańsk.

Jan Kanapariusz (Ioannes Canaparius) był mnichem benedyktyńskim klasztoru Sti. Bonifacius et Alexius na wzgórzuAwentyn w Rzymie. Był on autorem dzieła Vita sancti Adalberti episcopi Pragensis (Żywot Świętego Wojciecha), napisanego prawdopodobnie około roku 1000. Kanapariusz jest autorem pierwszej źródłowej wzmianki odnoszącej się do Gdańska wymienionego jako "urbs Gyddanyzc".

Tomasz Strug

Powraca sprawa o której informowaliśmy jako pierwsi. Jeszcze w tym miesiącu Archidiecezja Gdańska ma wystąpić do wydziału ksiąg wieczystych Sądu Rejonowego w Gdańsku o uznanie własności około 1/7 Parku Oliwskiego.

semipark
mapa: zumi.pl

Donosi o tym POLSKA Dziennik Bałtycki. O sprawie zrobiło się głośno w lipcu zeszłego roku, kiedy to metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź zwrócił się do władz Gdańska o zwrot działki, położonej między ul. Opata Jacka Rybińskiego a gdańskim seminarium duchownym. Informacja ta wywołała spore poruszenie wśród mieszkańców całego Trójmiasta, którzy nie szczędzili wówczas krytycznych uwag, głównie na forach internetowych. Park Oliwski to jedno z najpopularniejszych miejsc rodzinnych spacerów, dlatego mieszkańcy obawialisię, że Kościół przejmie jego częśći zostanie on zamknięty dla spacerujących.

Duchowni zapewniają nadal, że takich planów nie ma. Okazuje się także, że gdańska kuria biskupia mogła już w kwietniu br. wystąpić do sądu o odłączenie tego terenu. W tym czasie gmina Gdańsk złożyła bowiem w Wydziale Ksiąg Wieczystych nowy podział geodezyjny działki, ale Kościół nie od razu został poinformowanyo tym fakcie. (...)

Jak wyjaśnił pełnomocnik kurii biskupiej Janusz Masiak, strona kościelna nie występowała do tej pory do sądu o wpisanie prawa własności części parku, ponieważ nie była od razu poinformowana, że gmina wykonała już podział geodezyjny.

- Gdy się o tym dowiedzieliśmy, jakiś czas zajęło nam z kolei kompletowanie niezbędnej dokumentacji, aby nasz wniosek w sądzie był skuteczny. Od samego początku intencją kurii było jednak rozwiązanie tej sprawy bez udziału sądu. Próbowaliśmy wielokrotnie dokonać z przedstawicielami władz Gdańska zamiany tej działki na inny teren w mieście, ale się to, niestety, nie udało. Miasto oczekuje najpierw wpisania archidiecezji jako właściciela i dopiero potem podejmie rozmowy na temat zamiany - mówi Janusz Masiak. (...)

Niektórzy mieszkańcy sceptycznie patrzą na całą sprawę. ? Mam wątpliwości co do całej tej sytuacji. Arcybiskup może się przecież zmienić i nowy może mieć zupełnie inne plany co do tej działki. Mieszkańcy na pewno byliby spokojniejsi, gdyby także ten fragment parku należał do miasta ? uważa Tomasz Strug, mieszkaniec Gdańska Oliwy. ? Poza tym myślałem, że sprawa ta jest już dawno?dogadana?. Nieco inaczej na sprawę patrzy Danuta Rolke - Poczman, także mieszkanka Oliwy. ?Moim zdaniem obecny metropolita działa prawidłowo. Skoro nie ma wpisu do ksiąg, to trzeba to uporządkować. Nie wierzę w to, że gdańska kuria mogłaby zamknąć to miejsce dla spacerowiczów. Myślę, że to miejsce zawsze będzie dostępne dla wszystkich ? mówi Danuta Rolke-Poczman. (...)

Więcej w POLSKA Dziennik Bałtycki

Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał wyrok gdańskiego Sądu Okręgowego nakazujący zwrot niemieckim spadkobiercom gdańskiej kamienicy położonej przy ulicy Polanki 58 w Oliwie. W kamienicy mieszka pięć rodzin.  

Polanki_58

Baner którym bronili się mieszkańcy kamienicy przy ul. Polanki 58

Sąd Apelacyjny w Gdańsku postanowił również, że zanim spadkobiercy przejmą kamienicą - powinni oddać miastu Gdańsk nieco ponad 82 tysiące zł jako rekompensatę za wydatki poniesione na utrzymanie nieruchomości. Spadkobiercy Augusta Lindhoffa wygrali tym samym proces z miastem Gdańsk. - Nie doszło do zrzeczenia się przez powodów własności nieruchomości - oświadczyła sędzia Ewa Giezek. - Nie ma żadnych powodów, by nieruchomość nie trafiła do spadkobierców .

Jak podaje Gazeta Wyborcza, bardzo wzbużeni są mieszkańcy kamienicy. - Wstyd. Cyferki, słupki, a gdzie ludzie w tym wszystkim są? - pytała mieszkanka kamienicy Ewa Cierpikowska. - Wstyd mi za taką Polskę, wstydzę się, że mieszkam w takim kraju - dodała. Miasto obiecywało lokatorom mieszkania, ale będą dopiero za trzy lata. - A przez te trzy lata mamy z rzekomym spadkobiercą się użerać? Nie stać nas na to - dodaje Cierpikowska.

 

Sporny budynek i parcela decyzją gdańskiego sądu grodzkiego w 1946 roku przywrócone zostały Augustowi Lindhoffowi, który nieruchomość tę stracił tuż po zakończeniu II wojny światowej. August Linhoff (przed wojną nosił nazwisko Lipkowski) zmarł w Gdańsku Oliwie 30 grudnia 1963 roku jako obywatel PRL. Budynek po nim odziedziczyli spadkobiercy mieszkający w Niemczech.

Polanki_58_komparystyka
Porównanie stanu przedwojennego i z początku 2006 roku

W 1977 roku okazało się, że administrujący kamienicą szwagier Lindhoffa nie jest w stanie jej utrzymać. Decyzją władz Gdańska nieruchomość została przejęta w zarząd państwowy. Nie zostało to jednak odnotowane w księgach wieczystych. Dalej figurowali tam spadkobiercy Augusta Lindhoffa. W latach 90 rozpoczęli oni starania o odzyskanie mienia. Zakończyły się one w 2007 r. postanowieniem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który nakazał wydanie Niemcom nieruchomości, ale miasto się odwołało od tej decyzji.

Zobacz >>> Materiał TVP


Tomasz Strug

Po licznych głosach krytyki obiecano zmiany w straży miejskiej w Gdańsku. Dzisiaj możemy korzystać z całkowicie zmodyfikowanej strony internetowej tej instytucji. Czy to zapowiedź głębszej reformy funkcjonowania?

Miejmy nadzieję, że tak. Tymczasem przyjrzyjmy się nowemu obliczu strony....

Przede wszystkim zmienił się jej wygląd - nowa szata graficzna, tzw. slajder z tytułami aktualności. Kanały RSS i tagi, ułatwiające śledzenie wątków. Jeżeli chodzi o funkcjonalność, to przede wszystkim pojawienie się w menu zakładki:Moja dzielnica, umożliwiającej wybór jednej z 34 jednostek pomocniczych, na które podzielone jest miasto. Z kolei każdej dzielnicy przypisano najistotniejsze problemy, które wskazali respondenci w ankiecie oraz strażników rejonowych. Dla usprawnienia interwencji - nowe narzędzie to wyszukiwarka strażnika rejonowego, dzięki której każdy po wpisaniu swojej ulicy, może szybko ustalić personalia strażnika odpowiedzialnego za porządek publiczny na danym obszarze. Pojawiła się też możliwość zgłaszania niepilnych interwencji poprzez formularz internetowy, co pozwoli odciążyć numer alarmowy 986.

Oto dzielnicowe podstrony Straży Miejskiej - OliwaPrzymorze Małe, VII Dwór 

Małgorzata Biernat - Portal Osowa.com

Straz_Miejska_Oliwa

Serdecznie witam! Chciałabym dołączyć się do historii "Kapliczki w Renuszewie". Została ona wybudowana w intencji męża Ludwika Lisińskiego oraz córki Marii Lisińskiej przez Walerie Lisińską, która to zamieszkiwała na ul. Spacerowej 15 (dom został wybudowany przez małżonków w 1925 roku). Skrawek ziemi na którym znajduje się kapliczka przekazał ówczesny leśniczy P. Kręcki (możliwe że żyją jeszcze dzieci P. Kręckiego).

Wybudowana po wojnie kapliczka w Renuszewie

Jak wiadomo,  do dzisiaj co roku obok kapliczki przechodzi  procesja idąca do Wejherowa. Również i ja do 30 roku życia  brałam w niej udział, a w drodze powrotnej do domu zbieraliśmy pachnące konwalie rosnące tuż za kapliczką.

To co mi jest wiadome od wnuczka Pani Lisińskiej: Ludwik Lisiński  został zamordowany przez Niemców przed wejściem wojsk radzieckich lub tez przez UB. Maria Lisińska prawdopodobnie żyje i została wywieziona  w głąb Rosji. Może ta prośba do Boga przez "Babcie Lisińską" zostanie spełniona i córka u schyłku życia powróci do Ojczyzny.

Ankunft in Renneberg

Spacer w Renuszewie. Zdjęcie przedwojenne. fot.: Christa Foitzik

Następny temat to zdjęcie prawej strony ul. Spacerowej w Renuszewie ? ?dwie kobiety z dzieckiem idące na spacer"- stal tam domek ze strzecha, (możliwe ze to właściciele tego domku?? Do lat 60-tych mieszkało tam małżeństwo w podeszłym wieku, nie pamiętam ich nazwiska ale zapewne mieszkające tam jeszcze rodziny znają ich historie). Domek ten można w całości zobaczyć na zdjęciu z albumu rodziny Grimmer nr 22.

Omawiane zdjęcie z albumu rodziny Grimmer

Wielka szkoda ze uczona nas socjalizmu  a nie prawdziwej historii naszego państwa i miasta. Ale nigdy nie jest za późno. Naprawdę! I wierzę, że odnajdą się dalsze prawdziwe historie przekazywane na stronę "Stara Oliwa".

Z pozdrowieniami

Janka

Kilkadziesiąt samochodów wyjechało w południe spod Hali Olivia w kierunku Gdańska. Kierowcy jadąc nie więcej niż 40 km/h protestowali przeciw wysokim cenom paliw.

fot.: Tomasz Strug

zbiórka kierowców na placu przed Halą Olivia

Na pomysł protestu wpadł Łukasz Jasiński - autor strony twojepaliwo.pl. Tam właśnie dołączali kolejni chętni do zorganizowania sobotniej akcji protestacyjnej. Łącznie w Polsce zorganizowano 94 takich akcji.

Mówimy Stop Wysokim Cenom Paliw w Polsce, mówimy Stop wyzyskowi naszych portfeli. Walczymy o swoje, nie możemy mieć zachodnich cen przy zarobkach jak na wschodzie ? zapowiadają organizatorzy ogólnopolskiej akcji.

Kierowcy w Gdańsku startując z miejsca zbiórki przejechali wolnym tempem z Oliwy do Gdańska, a następnie zawrócili aby zablokować stację LOTOS przy Multikinie we Wrzeszczu. Blokada miała polegać na jednorazowym tankowaniu za maksymalnie 2 zł. i płaceniu kartą. Podobnie umówili się kierowcy w Gdyni. Spowodowało to spore problemy w poruszaniu się po południu na trasie między Gdańskiem a Oliwą oraz na trójmiejskiej obwodnicy. Około godziny16 sytuacja na drogach zaczęła wracać do normy.

Tomasz Strug


www.twojepaliwo.pl

Dla wygody klientów, wiele sklepów otwartych jest do późnego wieczora. Jednak zrobienie w nich zakupów czasem bywa problematyczne. Nasz czytelnik skarży się na obsługę jednego z oliwskich sklepów. Będzie kontrola Inspekcji Handlowej.

papierniczy_dawny

20 stycznia o godz. 22.30 w sklepie "ŻABKA" chciałem kupić gazety. Z półki wybrałem "Gazetę  Wyborczą" i "To i Owo". Przy kasie Pani kasjerka powiedziała mi, że kod z tygodnika "To i Owo" nie wchodzi i nie może mi go sprzedać ? opisuje nasz czytelnik (nazwisko do wiadomości redakcji).

Odpowiedziałem jej, że skoro na półce jest pięć egzemplarzy wystawionych na sprzedaż, to chyba można je kupić a nie oglądać. Na co Pani  kasjerka odpowiedziała mi, żebym się nie mądrzył i wyszedł ze sklepu bo wezwie ochronę. Wziąłem pozostałe tygodniki "To i Owo" (a było ich 4 szt. ) i poprosiłem Panią kasjerkę aby spróbowała odczytać kod i mi sprzedała jeden egzemplarz. Ona odpowiedziała mi, że zaraz wezwie ochronę i mnie wyrzuci ze sklepu.

Odpowiedziałem -  ?bardzo proszę niech pani wezwie ochronę?. Pani kasjerka bardzo się wtedy zdenerwowała, pogniotła egzemplarze "To i Owo" i rzuciła je z wściekłością na podłogę. Były to egzemplarze, które jej przyniosłem do zeskanowania i odczytania cen. Następnie chwyciła mnie za kurtkę i wypchnęła za drzwi sklepu. Pragnę poinformować, że świadkami tego  zdarzenia  byli klienci sklepu (około 7 osób) a ponadto kamera sklepu, która całe to zdarzenie pewnie nagrała.

Czytelnik prosi o wyciągniecie konsekwencji i pouczenie kasjerki jak ma się zachować gdy nie może odczytać ceny oraz o należytym zachowaniu wobec klienta. Co mówi prawo w takiej sytuacji? Zadaliśmy pytanie rzecznikowi prasowemu  Inspekcji Handlowej w Gdańsku, która jest powołana do ochrony interesów i praw konsumentów.

Konsument w sposób zasadny mógł oczekiwać, że do zamierzonego przez niego zakupu dojdzie. Tym bardziej, że zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (Dz.U. Nr 16, poz. 93 ze zm.) ? art. 71 ?Ogłoszenia, reklamy, cenniki i inne informacje, skierowane do ogółu lub do poszczególnych osób, poczytuje się w razie wątpliwości nie za ofertę, lecz za zaproszenie do zawarcia umowy? ? odpowiada Dariusz Klugmann, Rzecznik Prasowy Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej w Gdańsku 

Dlatego też w omawianej sytuacji, w grę mogłoby wchodzić wykroczenie z art. 135 kodeksu wykroczeń, a więc nieuzasadniona odmowa sprzedaży danego towaru.

Odpowiedzialność taka zmaterializowała by się po stronie sprzedawcy, jedynie w przypadku ustalenia, że wszystkie dozwolone prawem i obowiązujące w placówce procedury sprzedaży ? w tej sytuacji ? nie zostały przez sprzedawcę dopełnione.

Gdyby ich bowiem dopełnił, nie można było by mówić, że dopuścił się tego wykroczenia. Nie można bowiem wykluczyć faktu, iż przyczyną zaistniałej sytuacji mógł być błąd w systemie, za który sprzedawca nie może bezwarunkowo ponosić odpowiedzialności.

W doktrynie prawa wykroczeń przyjmuje się, że za uzasadnioną przyczynę odmowy uznaje się taką odmowę, której dokonanie będzie czyniło zadość przepisom prawa lub obowiązującym w jednostce handlowej zasad.

Mając na uwadze powyższe oraz biorąc pod uwagę dane zawarte w analizowanym stanie faktycznym, nie można w sposób jednoznaczny stwierdzić, czy sprzedawca dopełnił tych zasad, a więc czy doszło do popełnienia omawianego wykroczenia, czy też nie.

Odnośnie informacji, jakoby w placówce detalicznej doszło do naruszenia nietykalności cielesnej konsumenta, to konsument ma prawo w tym zakresie zgłosić ten fakt organom Policji.

Z uwagi na fakt, iż do zdarzenia doszło w placówce detalicznej, placówka ta będzie przedmiotem kontroli tut. Inspektora m.in. w zakresie przestrzegania przez sprzedawcę obowiązku uwidaczniania cen, rzetelności obsługi, itd.

Niestety nie udało nam się skontaktować z właścicielem sklepu przy Starym Rynku Oliwskim ani z Dyrektorem ds. Personalnych i Public Relations firmy Żabka Polska sp. z o.o. 

Czy również Wam zdarzały się podobne ?przygody? w sklepach?

Tomasz Strug

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Luty 2019 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28