Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha
Administrator

Administrator

Dzięki kryminalnym z Oliwy odpowiedzialności karnej nie uniknie 20-latek z Gdańska. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna co najmniej 50 razy ukradł paliwo ze stacji benzynowych na terenie Trójmiasta. Wszystko wskazuje też na to, że potem młody gdańszczanin handlował tym kradzionym paliwem, oferując je do sprzedaży przez CB radio.

Komistariat

W piątek po południu na ul. Abrahama kryminalni z Oliwy zatrzymali 20-letniego gdańszczanina, którego podejrzewali o kradzieże paliwa ze stacji benzynowych. Po zatrzymaniu okazało się, że kilkadziesiąt minut wcześniej 20-latek ukradł paliwo warte 160 zł ze stacji benzynowej przy ul. Zawodników.

Policjanci zabezpieczyli jego samochód oraz sprzęt do ściągania paliwa, który mężczyzna przewoził w swoim aucie. W trakcie dalszych czynności, śledczy z komisariatu ustalili, że sprawca w ciągu 1,5 miesiąca dokonał przynajmniej 50 kradzieży paliwa o wartości ok. 10 tys zł.

Mężczyzna kradł benzynę ze stacji benzynowych zlokalizowanych głównie na terenie trójmiasta. Podczas uprawianego procederu przestępczego, 20-latek podjeżdżał na wybrane stacje różnymi samochodami, tankował paliwo, a następnie odjeżdżał, nie regulując rachunku. Później mężczyzna handlował skradzioną wcześniej benzyną, oferując ją do sprzedaży przez CB radio. Bardzo szybo sprzedawał też samochód,  przy pomocy którego kradł paliwo i zamieniał go na inny model.

Na podstawie zabranego materiału dowodowego zatrzymany usłyszał zarzuty kradzieży paliwa o wartości ponad 2 tys zł. Wiadomo, że ta lista zarzutów będzie znacznie dłuższa. Policjanci cały czas docierają do stacji benzynowych pokrzywdzonych kradzieżami dokonanymi przez 20-latka.

Młody gdańszczanin był już wcześniej karany za kradzież.

Za kradzież grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.

KWP Gdańsk

 

Zapadł wyrok na Gimnazjum nr 23 w Oliwie. Rada Miasta Gdańska zdecydowała o zamknięciu placówki od nowego roku szkolnego. Są chętni do ratowania szkoły i powołania społecznego gimnazjum.

Biala_szkola

W przyjętej przez Radę Miasta uchwale zdecydowano, że z dniem 31 sierpnia 2012 roku likwiduje się Gimnazjum Nr 23 w Gdańsku przy ul. Cystersów 13. W uzasadnieniu uchwały czytamy: Miasto Gdańsk przystąpiło do kolejnego etapu zmian w sieci szkół, uwzględniając ich bazę oraz sytuację demograficzną naszego miasta. W związku z powyższym Gmina Gdańsk zamierza zlikwidować Gimnazjum Nr 23 w Gdańsku przy ul. Cystersów 13. Uczniowie likwidowanego Gimnazjum Nr 23 będą kontynuowali naukę w Gimnazjum Nr 24 w Gdańsku przy ul. Wąsowicza 35, do której to szkoły zostanie włączony obwód likwidowanego gimnazjum. Budynek po Gimnazjum Nr 23 pozostanie do dyspozycji Gminy Miasta Gdańska z przeznaczeniem na zadania oświatowe.

Zdaniem władz miasta utrzymywanie szkoły jest za drogie a uczniów w tej części miasta nie będzie przez najbliższe lata przybywać. Na likwidację oliwskiego gimnazjum zgodził się Pomorski Kurator Oświaty w Gdańsku. Wniosek zyskał również pozytywną opinię Komisji Edukacji Rady Miasta Gdańska. Przeciwne były NSZZ ?Solidarność? i Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Obecnie na ul. Cystersów 13 chodzi około 120 uczniów. Od września 2012 cztery klasy mają zostać przeniesione do szkoły przy ul. Wąsowicza, jednak o przeniesieniu do innej placówki mogą zdecydować sami rodzice.

Należące do likwidowanej szkoły sala gimnastyczna oraz boisko sportowe ma być do dyspozycji Gimnazjum nr 24 oraz Szkoły Podstawowej nr 23, której część uczniów korzysta z obiektów AWFiS.

Tomasz Strug

Załóżmy społeczne gimnazjum!

3 listopada 2011 powołano stowarzyszenie ?Oliwskie Centrum Edukacji? z siedzibą w Gimnazjum nr 23 na ul. Cystersów 13. Do Zarządu Stowarzyszenia weszły następujące osoby: Izabela Pobikrowska ? prezes Stowarzyszenia, Anna Jaworska, Krzysztof Paszko.

Celem powstałego stowarzyszenia jest utworzenie społecznego gimnazjum. Powołanie szkoły jest naszą odpowiedzią na przewidywaną likwidację ?białej szkoły?. Naszym priorytetem jest umożliwienie uczniom kontynuacji nauki w bezpiecznej, kameralnej atmosferze, w pobliżu miejsca zamieszkania.

Stowarzyszenie, powołane przez rodziców, nauczycieli i przyjaciół szkoły, prosi o kontakt wszystkie osoby zainteresowane udziałem w projekcie. Wszelkich informacji udzielamy telefonicznie (58 552 26 69) lub za pośrednictwem poczty elektronicznej pod następującym adresem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

O postępie prac nad założeniem placówki będziemy informować na bieżąco. 

Stowarzyszenie "Oliwskie Centrum Edukacji"

O nowy, cyfrowy aparat rentgenowski wzbogacił się Szpital Marynarki Wojennej przy ul. Polanki. Szpital wraz z przychodnią zyskał również imię zacnego patrona.

fot.: Tomasz Strug

Nowy rentgen jest już zainstalowany i będzie pracować od początku grudnia. Zakupu aparatu za 700 tys. złotych dokonało Ministerstwo Obrony Narodowej. Szpital MW ma obecnie 12 oddziałów w których rocznie leczonych jest ponad 9 tys. pacjentów. Z przyszpitalnej przychodni korzysta około 70 tys. osób.

Szpital MW powstał w Gdyni w 1945 roku. Do Oliwy został przeniesiony na mocy rozkazu Dowódcy WP z dnia 1 stycznia 1949 roku.

17 listopada 7 Szpitalowi Marynarki Wojennej nadano imię kontradmirała, profesora Wiesława Łasińskiego. Był on wybitnym gdańskim chirurgiem, rektorem gdańskiej Akademii Medycznej a także przez 7 lat komendantem szpitala MW. Wiesław Łasiński urodził się 25 grudnia 1915 w Starym Sączu, zmarł 23 lipca 2010 w Łodzi. Z okazji nadania imienia szpitalowie, odsłonięto również tablicę poświęcona prof. Łaśińskiemu. Poświęcenia tablicy dokonał arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

Tomasz Strug

Oliwa w Rumi

Lis 24, 2011

Tradycją Stowarzyszenia Stara Oliwa jest organizowanie wystaw fotograficznych w Zaułku Kanapariusza. Tradycją jest też to, że kiedy mija lato wystawa nie ?marnuje się?, tylko jeździ po różnych zakątkach kraju, by nie tylko oliwianie mogli ją obejrzeć.

Oliwa_w_Rumi

W tym roku, jak doskonale wiedzą uważni Czytelnicy ?Raportu Nadmorskiego? zaułek zdobiły aż dwie wystawy. Od strony ulicy Cystersów mogliśmy podziwiać wspaniałe zdjęcia pięknych oliwskich ogródków (był to plon organizowanej przez stowarzyszenie akcji ?Pamiętajcie o ogrodach?), na przedłużeniu ul. Polanki wisiały natomiast postery przedstawiające ?niecodzienne życie codzienne? Oliwy ? wystawa ?Wokół Domu Zarazy?.

Żeby zainspirować rumian do podobnej aktywności (a może po to, żeby pobudzić ich zazdrość) przed siedzibą rumskiego Miejskiego Domu Kultury wystawiono najpiękniejsze plansze z obu wystaw. I jak zwykle wernisaż wystawy organizowanej przez Stowarzyszenie Stara Oliwa był też znaczącą imprezą kulturalną. Tym razem inauguracji wystawy towarzyszył pokaz sztuki teatralnej ?Na niby? (recenzja-sprawozdanie poniżej). Najważniejszą postacią spektaklu był Janusz Lubicz Tartyłło, który sztukę napisał, wyreżyserował, stworzył do niej scenografię i grał w niej podwójną rolę Człowieka i Diabła.

Data ?Desantu Starej Oliwy na Rumię? nie została wybrana przypadkowo. 7 listopada ? jak starsi z Państwa zapewne pamiętają ? to rocznica rewolucji październikowej w Rosji. Rewolucja (bez względu na to, jak ją oceniamy) radykalnie zmieniła życie Rosjan i nie tylko Rosjan. Podobnie będzie z życiem rumian. Po nawiązaniu przez Miejski Dom Kultury współpracy ze Stowarzyszeniem Stara Oliwa nic w Rumi nie będzie już takie samo, jak wcześniej...

Oliwa_w_Rumi_przedstawienie

?Na niby?

(...a może jednak ? naprawdę?)

Wernisaż oliwskiej wystawy uświetniła ?Scena satyry teatralnej RY-TAR? przedstawieniem pt. ?Na niby?. ?RY-TAR? czterokrotnie gościł w ?Domu Zarazy? w Oliwie ze swymi kolejnymi spektaklami. Premiera ?Na niby?, to szósty tytuł zrealizowany w lipcu bieżącego roku. Obecnie przedstawienie zostało sfilmowane przez Romualda Kaczmarka, który zrealizował również wersję akcji tej sztuki odbywającej się na ekranie telewizora. Ten oryginalny pomysł inscenizacyjny odnosi się do średniowiecznej wieszczby, głoszącej, iż... w latach dwutysięcznych w każdym domu będzie ?oko diabła?. Istotnie ?w okienku? pojawia się: Czart, a nawet Diablica niebiańska i Zjawa. Aktorzy: Joanna Ryduchowska-Wrzałek, (Spacerująca) Marta Krüger (Płatna morderczyni) i Janusz Tartyłło (Człowiek) prowadzą dialog z granymi przez siebie wcieleniami na wizji. Jednoaktowa sztuka, jest bowiem o manipulacji dokonywanej poprzez ?ekran? na bohaterach ?Na niby?. Diabeł ? judzi i rozsiewa nienawiść. Diablica niebiańska ? miesza w głowach bohaterów iście narkotycznymi iluzjami. Zjawa ? stwarza kolejną iluzje, wmawiając, że dobrze jest jak jest. Jak sobie radzą aktorzy z tak rozbudowanymi zadaniami? Tworzą przekonujące kreacje, zarówno w ?żywym planie?- jak też w scenach wizyjnych, ?ekranowych?. Są zabawni, kiedy to wynika z tekstu, by po chwili stać się groźni dzięki swym poczynaniom. W finale żałośnie ludzcy, w swej niezniszczalnej nadziei i pełnym przekory optymizmie. Czy ?Na niby? sytuuje się w pobliżu teatru absurdu? Tak, ponieważ zawiera elementy groteski podszytej absurdem. Nie, ponieważ jest PRZYPOWIEŚCIĄ wymierzoną przeciw absurdom, pośród których egzystujemy. Wypada przyznać, że aktorzy wypełniając  emocjami i prawdą sceniczne dialogi i sytuacje, uwierzytelniają dramaturgię ?Na niby?.

Michał Wodziński - Stowarzyszenie Stara Oliwa

Piłkarze KS Olivia zaliczyli derbowy tour po Trójmieście. W trzech rozegranych meczach Pomorskiej Ligi Juniorów Młodszych zdobyli łącznie cztery punkty, co daje bilans zwycięstwa, remisu i porażki.

Lechia-Olivia5

Na początek piłkarskiego tryptyku zmierzyli się z Bałtykiem Gdynia. Na Narodowym Stadionie Rugby nie było zbyt wielu sytuacji bramkowych. W pierwszej połowie gdynianie dwukrotnie zagrozili bramce Olivii, jednak za każdym razem rezerwowy bramkarz - Krzysztof Olczak pewnymi interwencjami zapobiegł utracie gola. Emocje rozpoczęły się w drugiej części meczu. W 65 min. Bałtyk pełniący wyjątkowo rolę gości w Gdyni, objął prowadzenie po składnej akcji całego zespołu. Olivia nie zamierzała rezygnować z doprowadzenia chociażby do remisu. Szczęście dopisało ?gospodarzom? z Oliwy dopiero w ostatniej minucie spotkania. Obrońca gdynian podał piłkę do bramkarza, a ten wybił ją na 40 metr od własnej bramki. Przejął ją Mateusz Wons i bez namysłu uderzył z okolic połowy boiska. Przepięknym strzałem przelobował bramkarza biało-niebieskich i doprowadził swój zespół do cennego remisu. Wyjątkowej urody gol w pięknej scenerii oświetlonego Narodowego Stadionu Rugby był ostatnim akcentem derbowego pojedynku.

Olivia Gdańsk - Bałtyk Gdynia 1:1 (0:0)

Bramka dla Olivii: Mateusz Wons - 80?

Olivia: Olczak ? Skwarek (70. Bloch), Tryba, Narloch (78. Godliński), Grzymała ? Grosz, Cejer, Raczkowski, Belecki ? Wons, Zieliński.

W kolejnym spotkaniu, tym razem na boisku MOSiR przy ulicy Traugutta w Gdańsku, biało-czarni przyjechali do niekwestionowanego lidera Pomorskiej Ligi Juniorów Młodszych. Lechia zaliczyła tylko jeden remis i przewodzi ligowej stawce z trzema punktami przewagi nad Arką. Z wyrównanych derbów miasta nic nie wyszło. Od pierwszego gwizdka, świetnie zmotywowani lechiści nie pozostawili złudzeń, kto w tym sezonie jest lepszy w Gdańsku. W 10 min. biało-zieloni prowadzili już (2:0). Do przerwy oliwianie stracili jeszcze trzy gole. Biało-czarni w pierwszej połowie potrafili odgryźć się tylko strzałem w słupek Dominika Skwarka. Po przerwie gra nieznacznie się wyrównała, jednak Lechia posiadała w swoich szeregach ex- piłkarza Olivii (aktualnego reprezentanta Polski U ? 17) Damiana Kugiela. Były zawodnik spod znaku ?oliwnego drzewka? nie miał żadnych sentymentów wobec swoich dawnych kolegów i dwukrotnie pokonał jeszcze bramkarza KS Olivia. Najlepszej okazji dla gości nie wykorzystał Damian Belecki. Przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem gospodarzy.

Lechia Gdańsk ? Olivia Gdańsk 7:0 (5:0)

Olivia: Olczak (41. Zawadzki) ? Wons, Tryba, Narloch (65. Godliński), Raczkowski ? Grosz, Grzymała - Cejer, Belecki, Skwarek ? Toporski.

Na zakończenie spotkań z rundą jesienną, piłkarze Pomorskiej Ligi Juniorów rozegrali jeszcze jedną kolejkę z rundy wiosennej. KS Olivia w rewanżu zmierzył się z Polonią Gdańsk na stadionie przy ulicy Marynarki Polskiej. Na inaugurację rozgrywek biało-czarni po wyjątkowo trudnym meczu pokonali rywali zza miedzy w najmniejszym z możliwych stosunków bramkowych. Tym razem goście od początku do końca spotkania dyktowali warunki gry na boisku. Drużyna trenera Jacka Zygało rozgrywała swój najlepszy mecz w sezonie i była drużyną o klasę lepszą. Końcowy wynik (3:0), to najmniejszy wymiar kary dla gospodarzy. Losy spotkania rozstrzygnęły się w końcowych fragmentach pierwszej połowy. Najpierw Mateusz Wons wykorzystał świetne, prostopadłe podanie od Karola Grosza i pięknym strzałem pokonał bramkarza Polonii. Kilka minut później na 2:0, bezpośrednio z rzutu wolnego podwyższył Damian Belecki. W końcowych sekundach pierwszej części meczu Patryk Grzymała ustalił wynik spotkania. Po zmianie stron napór gości nie zmalał. Tylko słabej skuteczności oraz znakomitej postawie bramkarza Polonii (m.in. obroniony rzut karny), gospodarze zawdzięczają, tylko bilans trzech straconych bramek. Świetny występ w szeregach gości zaliczył Arkadiusz Tryba, który nareszcie zaczyna grać na miarę swojego talentu. W meczu z Polonią zagrał jak prawdziwy lider defensywy i to głównie dzięki niemu, goście zakończyli mecz z zerowym kontem po stronie strat.

Polonia Gdańsk ? Olivia Gdańsk 0:3 (0:3)

Bramki dla Olivii: Mateusz Wons 32? Damian Belecki 38?, Patryk Grzymała 40?

Olivia: Zawadzki ? Zieliński, Tryba, Narloch (58. Olczak), Raczkowski ? Grosz, Grzymała, Cejer, Belecki ? Toporski, Wons.

KS Olivia ? beniaminek Pomorskiej Ligi Juniorów Młodszych rundę jesienną zakończył na piątej pozycji. Zważywszy na krótką ławkę rezerwowych oraz ?morderczy? terminarz, to znakomity wynik jak na absolutnego nowicjusza. Na wiosnę może być jeszcze lepiej.

Olivian

Gdańscy policjanci z Wydziału Kryminalnego w lesie w pobliżu Żukowa odnaleźli zwłoki zaginionej 23-letniej Kamili z Przymorza. Sprawca zabójstwa od kilku dni przebywa w areszcie śledczym. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

nissan_maxima2

Ostatnie zdjęcie Kamili z monitoringu na trasie Żukowo ? Kościerzyna

Wczoraj ok. godz. 11.00 kryminalni z gdańskiej komendy miejskiej odnaleźli ciało zaginionej 23-letniej Kamili. Z relacji rodziców zaginionej wynikało, że 06 listopada br. ok. godz. 14.00 Kamila wyszła z domu i wtedy widzieli ją po raz ostatni. Policjanci od chwili zgłoszenia prowadzili intensywne czynności związane z jej zaginięciem.

Do działań zaangażowano policjantów z Wydziału Kryminalnego oraz Dochodzeniowo - Śledczego komendy miejskiej w Gdańsku. Wszystkim patrolom pieszym i zmotoryzowanym w Gdańsku oraz jednostkom ościennym podano komunikat o zaginięciu kobiety. Zaangażowani w sprawę policjanci rozmawiali z jej rodziną i znajomymi. Śledczy sprawdzili każdą informację, każdy sygnał, który mógł doprowadzić do jej odnalezienia. Skrupulatnie analizowali wszystkie zebrane materiały w tej sprawie. 

Równolegle z działaniami poszukiwawczymi policjanci prowadzili czynności operacyjne, gdyż z analizy zebranych informacji wynikało, że kobieta mogła paść ofiarą przestępstwa. Jeszcze tego samego dnia, gdy rodzina zgłosiła zaginięcie, funkcjonariusze zatrzymali 28-letniego mężczyznę podejrzanego o uprowadzenie i zabójstwo Kamili. Ustalili też, że razem byli widziani w samochodzie jadącym na trasie Żukowo ? Kościerzyna.

Codziennie kilkudziesięciu gdańskich policjantów przy wsparciu funkcjonariuszy z ościennych jednostek i komendy wojewódzkiej przeczesywało okolice tej trasy. Wczoraj rano w lesie w pobliżu Żukowa kryminalni znaleźli zwłoki zaginionej 23-letniej Kamili z Gdańska. Jej rodzina została otoczona opieką policyjnego psychologa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowej Gdańsk ? Oliwa.

28-letni mężczyzna przebywa w areszcie śledczym. Za uprowadzenie i zabójstwo grozi mu dożywotnia kara pozbawienia wolności.

KWP Gdańsk

Niemieccy spadkobiercy odsuwają w czasie przejęcie posesji przy ul. Polanki 57/58. Budynkiem nadal administruje zarząd komunalny a mieszkańcy żyją w zawieszeniu i obawiają się czy nie dojdzie do katastrofy budowlanej.

fot.: Tomasz Strug

Budynki Polanki 57 i 58

Dwa lata temu Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego nakazujący miastu Gdańsk zwrot obywatelom Niemiec posesji przy ul. Polanki 57/58 w Oliwie. We wtorek miało nastąpić przekazanie budynku prawowitym właścicielom. Jednak do tego nie doszło. Pełnomocnik pięciorga spadkobierców, Mecenas Andrzej Nowak poprosił o czas na decyzję do 5 grudnia.

Wyrok sądu nie precyzował kiedy ma nastąpić przekazanie nieruchomości. Mimo wygranego procesu, do przejęcia posesji nie kwapili się spadkobiercy. Od czasu procesu sądowego, komunalny administrator zaprzestał finansowania remontów w spornej kamienicy. Pięć mieszkających tam rodzin obawia się, że budynek się zawali. W złym stanie jest dach, fundamenty, pęka jedna ze ścian. Aby zakończyć ten stan przejściowy, Urząd Miasta na początku listopada wezwał spadkobierców do finalnego odebrania nieruchomości.

Mecenas Nowak zwracał uwagę na fatalny stan budynku i wyraził zarzut zaniedbania budynku przez cały okres gospodarowania przez miasto Gdańsk. Budynek znajduje się w stanie tragicznym. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że wszystko może się zawalić jak domek z kart. - mówił pełnomocnik spadkobierców. Mecenas Nowak przed przyjazdem miejskich urzędników przygotowywał dokumentacje fotograficzną dla swoich klientów. Spadkobiercy muszą zapoznać się z dokumentacja techniczną i finansową, przed podjęciem ostatecznej decyzji. Zgodnie z wyrokiem sądu, przed przejęciem kamienicy spadkobiercy powinni oddać miastu Gdańsk nieco ponad 82 tysiące zł jako rekompensatę za wydatki poniesione na utrzymanie nieruchomości.

Mieszkańcy obawiają się również możliwości znalezienia się na bruku. Nowy właściciel może podnieść lokatorom czynsz. Może również wypowiedzieć umowy najmu, z 3 ? letnim okresem wypowiedzenia. W takim przypadku mieszkańcy będą mogli wystąpić o mieszkania komunalne.

Sporny budynek i parcela decyzją gdańskiego sądu grodzkiego w 1946 roku przywrócone zostały Augustowi Lindhoffowi, który nieruchomość tę stracił tuż po wojnie. August Lindhoff zmarł w Gdańsku w 1963 r. Budynek po nim odziedziczyli spadkobiercy mieszkający w Niemczech. W 1977 roku okazało się, że administrujący kamienicą szwagier Lindhoffa nie jest w stanie jej utrzymać. Decyzją ówczesnego prezydenta Gdańska nieruchomość została przejęta w zarząd państwowy. Kilka lat temu pięciu krewnych Lindhoffa rozpoczęło starania o odzyskanie mienia. Zakończyły się one w 2007 r. postanowieniem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który nakazał wydanie Niemcom nieruchomości, ale miasto się odwołało od tej decyzji. W 2009 roku Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego.

Tomasz Strug

Prawie dwa tygodnie byli zmuszeni żyć bez ogrzewania mieszkańcy kamienicy przy al. Grunwaldzkiej 519. Nieszczelna instalacja gazowa i zaczadzenie części lokatorów spowodowało odcięcie gazu w tym budynku i zakaz palenia w piecach.

Grunwaldzka_519

Do zaczadzenia doszło 31 października. Mieszkańcy w dwóch lokalach poczuli się słabo. Wezwani na ratunek strażacy wykryli nieszczelność piecyka gazowego. Ewakuowano wówczas 22 lokatorów budynku, zaś 7 zaczadzonych osób umieszczono w szpitalu na Zaspie. Strażacy zakazali korzystania z piecyków gazowych i zalecili przeprowadzić kontrolę szczelnośc instalacji oraz przewodów kominowych.

Najemcy kamienicy przy pętli tramwajowej ogrzewają swoje mieszkania gazem oraz piecami umieszczonymi w pokojach. Odcięcie gazu spowodowało wychłodzenie mieszkań do 10 stopni Celsjusza. Tydzień po wydarzeniu mieszkańcy nadal nie mogli się dowiedzieć w Biurze Obsługi Mieszkańców o terminie przywrócenia dostaw gazu. Sprawą zajęło się Radio Gdańsk w audycji ?Tu i Teraz? (09.11).

Służb technicznych nie można było uruchomić ze względu na świąteczny dzień 1 listopada ? tłumaczyła Barbara Wrzosek, kierownik BOM nr 7. Również znalezienie wykonawcy wiązało się z czasochłonna procedurą związaną z zamówieniami publicznymi. Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych  wyłonił ostatecznie wykonawcę montażu żaroodpornych wkładów kominowych 4 listopada.

Mieszkańcy skarżyli się na fatalny stan budynku. Mieszkania są zagrzybione, szwankuje kanalizacja, instalacja gazowa, instalacja elektryczna, kominy. Nikt w BOM - ie nie odbiera od nas telefonów ? mówili mieszkańcy. Pytano dlaczego kontroli instalacji nie dokonano przed sezonem grzewczym. Kto za to odpowiada, że mogliśmy się nie obudzić? Czy musi się stać jakaś tragedia by ktoś zareagował? ? pytali mieszkańcy. Barbara Wrzosek twierdziła, że stan techniczny budynku jest określony w rocznych i pięcioletnich przeglądach budowlanych. Kamienica jest z lat dwudziestych, wymaga bieżących remontów i konserwacji. Remonty są wykonywane w miarę potrzeb. Wiadomo, że te budynki wymagają remontów głębszych. Natomiast obecnie jest to wszystko uwarunkowane środkami finansowymi, priorytetowo wykonywane są prace które są niezbędne. Kierownik BOM poinformowała nas, że budynek jest już ogrzewany.

Kamienica przy al. Grunwaldzkiej 519 jest jedną z zabytkowych wizytówek Oliwy. Budynek ten stoi w osi ul. Opata Rybińskiego. W 2008 roku zaczęły odpadać z niego elementy elewacji. Od tego czasu chodnik przed budynkiem zabezpieczony jest drewnianym dachem, który ma chronić pieszych przed odpadającymi kawałkami kamienicy. Gotowy był już projekt remontu zabytkowej elewacji, ale z powodu braku pieniędzy w miejskiej kasie sprawa została odłożona na czas nieokreślony.

Tomasz Strug


  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Listopad 2019 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30