Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha
Administrator

Administrator

Na terenie budowy Wydziału Chemii Uniwersytetu Gdańskiego odbyła się w poniedziałek uroczystość wmurowania kamienia węgielnego. Gościem uroczystości była Elżbieta Bieńkowska Minister Rozwoju Regionalnego, przedstawiciele władz samorządowych i wojewódzkich regionu pomorskiego oraz pracownicy i studenci Wydziału Chemii UG. 

materiały prasowe

wizualizacja wejścia do Wydziału Chemii UG 

Nowa infrastruktura Wydziału Chemii Uniwersytetu Gdańskiego powstaje w ramach projektu ?Budowa Budynków Wydziałów Chemii i Biologii Uniwersytetu Gdańskiego?, który stanowi część programu Bałtyckiego Kampusu Uniwersytetu Gdańskiego. Projekt ten znalazł się na Liście Indywidualnych Projektów Kluczowych Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013 w Priorytecie XIII Infrastruktura Szkolnictwa Wyższego.

 
Minister Elżbieta Bieńkowska podkreśliła, że jest to jeden dwóch największych projektów dotyczących szkolnictwa wyższego w tym właśnie programie i pogratulowała uczelni znakomitego przygotowania projektu.

- Obecnie to dla nas jedna z kluczowych inwestycji. Jej realizacja poprawi warunki pracy, zwiększy innowacyjność uczelni, pozwoli na kształcenie specjalistycznych kadr dla regionu pomorskiego i umocni rolę naszej  uczelni jako lidera ? powiedział prof. dr hab. Bernard Lammek Rektor Uniwersytetu Gdańskiego.

 
Dziekan Wydziału Chemii, prof. dr hab. Andrzej Wiśniewski dodał, że ta inwestycja pozwoli w pełni realizować zadania badawcze pracowników naukowych Wydziału Chemii i stworzy warunki lokalowe do umieszczania zaplanowanej nowej i nowoczesnej aparatury badawczej i jej właściwego eksploatowania: Stworzy także warunki do właściwej pracy dydaktycznej na nowych, społecznie oczekiwanych, kierunkach i specjalnościach  i pozwoli na znaczące rozszerzenie badań interdyscyplinarnych z wydziałami Uniwersytetu Gdańskiego zlokalizowanymi na terenie kampusu ? podsumował.


14 maja 2010 r. została podpisana umowa na  budowę nowej siedziby Wydziału Chemii Uniwersytetu Gdańskiego. Wykonawcą obiektu, wybranym w przetargu nieograniczonym, zostało konsorcjum firm:  ALPINE BAU Deutschland AG, ALPINE BAU GmbH i ALPINE Construction Polska sp. z o.o. Termin realizacji to 1 lipca 2010r. ? 30 czerwca 2012r. 
Dokumentacja projektowa dla budynków Wydziału Chemii została zrealizowana przez Pracownię Autorską WAPA Krzysztof Kozłowski z Sopotu.

Budowa budynków Wydziału Chemii będzie kosztować 100 926 134,68 zł. Przewidziano jednoetapową realizację obiektu, z podziałem na dwie części: Chemię I i Chemię II. Wydział Chemii powstanie na terenie kampusu Uniwersytetu Gdańskiego w Gdańsku Oliwie. 

Nowoczesne budynki, które powstaną w ramach projektu, pozwolą zapewnić absolwentom nabycie kluczowych kompetencji w zakresie studiowanych dyscyplin, a także ICT, języków obcych i branżowych kwalifikacji zawodowych. Studenci wyższych lat w ramach realizacji prac licencjackich oraz magisterskich i doktorskich włączani również będą w  prowadzenie badań naukowych na poziomie odpowiadającym światowym standardom. Wydział Chemii już dziś kształci wysokiej klasy specjalistów, a nowoczesne warunki studiowania i pracy dla naukowców wpłyną w przyszłości na rozwój kadr dla administracji i gospodarki Pomorza oraz całego Regionu Morza Bałtyckiego. z nowopowstałej bazy korzystać będzie 900 studentów Wydziału Chemii, uczących sie na studiach licencjackich, magisterskich  i doktoranckich.
Budynki Wydziału Chemii to dwa zintegrowane obiekty naukowo-dydaktyczne, tworzące nowoczesną bazę dla kierunków chemia, ochrona środowiska oraz nowotworzonych specjalności na tym wydziale, również we współpracy zarówno  z innymi wydziałami UG jak i innymi uczelniami. Planowana powierzchnia całkowita nowej siedziby Wydziału Chemii wyniesie 28 572 m2. Zaplanowano w nich m.in. laboratoria naukowo-badawcze oraz wydziałowe, w których odbywać się będą zajęcia praktyczne dla studentów. Uruchomiona zostanie hala technologiczna, w której można będzie prowadzić badania naukowe oraz zajęcia dydaktyczne z zakresu inżynierii chemicznej oraz środowiskowej. Istotnym elementem inwestycji jest przestrzeń dla ogólnouczelnianych pracowni pomiarów fizykochemicznych gromadzących nowoczesną aparaturę badawczą świadczącą usługi naszym uczonym, doktorantom i studentom.  W ramach inwestycji planowane jest także utworzenie laboratoryjnego centrum doskonałości przystosowanym do realizacji branżowych badań zleconych.

Beata Czechowska-Derkacz
rzecznik prasowy Uniwersytetu Gdańskiego

Oliwa Hockey Team w sezonie 2010/2011 startuje w Trójmiejskiej Amatorskiej Lidze Hokeja (TALH), a także przygotowuje się do występu w wieńczących sezon ligowy Mistrzostwach Polski Amatorów (MPA) oraz Pucharze Polski Amatorów (PPA).

fot.: oht

Trzon Oliwa Hockey Team tworzą nadal dotychczasowi zawodnicy, którzy jak co roku przygotowywali się indywidualnie do sezonu. Po kontuzji powrócił do składu Andrzej Mielczarek, czekamy na powrót odbywającego rehabilitację Tomka Koseckiego - jednego z naszych najlepszych obrońców, który w zeszłym roku przeszedł operację kolana. Ze względu na wyjazd prywatny Wojtek Wańczyk będzie dołączał do nas tylko w najważniejszych momentach. 


Oficjalnie do składu dołączyli dwaj zawodnicy trenujący z nami już w zeszłym sezonie: Andrzej Szadziński i Radosław Czarnecki. Obydwaj są doświadczonymi zawodnikami i z pewnością przyczynią się do utrzymania stabilnej formy drużyny przez cały sezon. We wszystkich rozgrywkach, w których startujemy, mierzymy jak najwyżej. Całoroczne przygotowania podporządkowane będą występowi na MPA rozgrywanych w Gdańsku. Przed własną publicznością chcemy wreszcie zdobyć tytuł Mistrza Polski Amatorów (ostatnie wyniki na MPA: 2008: 2 miejsce, 2009: 5 miejsce, 2010: 4 miejsce). 

Trójmiejskich kibiców zapraszamy w najbliższym czasie na Mecze w ramach Ligi TALH ? aktualny terminarz zawsze na nasze stronie internetowej w zakładce mecze: http://oliwahockey.prv.pl/mecze.html oraz na http://talh.pl/ - do zobaczenia na Hali Olivia!

Arkadiusz Bruliński - Oliwa Hockey Team

Do końca roku dawna zajezdnia tramwajów konnych w Oliwie ma być zabezpieczona przez właściciela - to decyzja Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. W przeciwnym wypadku urząd konserwatorski sam zabezpieczy przed dalszym niszczeniem budynek, obciążając hipotekę właściciela. Niewykluczona jest również procedura wywłaszczenia z zabytku.

Nakazuję właścicielowi wykonanie do 31 grudnia prac konserwatorsko - budowlanych, polegających na: odbudowie korony murów, odtworzeniu dachu, zamurowaniu okien i drzwi, wykonaniu dokumentacji technicznej i planu zabezpieczenia werandy tak, żeby ją zachować ? ogłosił w środę Marian Kwapiński, wojewódzki konserwator zabytków. Na spotkaniu z dziennikarzami na terenie dawnej zajezdni, Marian Kwapiński wycenił te prace na około 250 tysięcy złotych.  Jak ktoś ma zabytek, to ma nie tylko przywileje, czyli ulgi podatkowe i pomoc państwa w jego utrzymaniu, ale i obowiązki. Tych, niestety, obecny właściciel zajezdni nie spełnia -  ocenił Kwapiński.

fot.: Tomasz Strug

Marian Kwapiński przekazuje dziennikarzom treść decyzji skierowanej do właściciela zajezdni 

Właściciel zajezdni czyli firma Easy.pl, (należąca do Krzysztofa Mielewczyka - męża senator PiS, Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk) nie zaskarżył ani nie odwołał się od pisma Konserwatora Zabytków. 

Marian Kwapiński powiedział, że niestety nie ma wpływu na los mieszkańców budynków zajezdni, ponieważ urząd konserwatora nie jest stroną umowy sprzedaży posesji.

Budynki przy Grunwaldzkiej 535/537 powstały w drugiej połowie XIX wieku. Od 1873 roku znajdowała się tu zajezdnia tramwajów konnych jeżdzących z Gdańska do Oliwy. W późniejszej latach znajdowały się tu: fabryka mydła, więzienie, a po wojnie magazyny TVP i mieszkania pracowników Zakładu Komunikacji Miejskiej. Władze miasta zabytkową zajezdnię tramwajową wraz z terenem wystawiły na przetarg 26 maja 1998 roku. W lipcu tegoż roku kupiła ją Fundacja Edukacji Gospodarczej i Ekonomicznej "Pro Publico Bono" z Lublina, która planowała umieszczenie wewnątrz budynku kaplicy sakralnej z ośrodkiem rekolekcyjnym i pokojami gościnnymi. Fundacja obiecywała wyremontować obiekt w trzy lata. Prac jednak nie wykonano a budynek odsprzedano w 2007 roku spółce Easy.pl.

Tomasz Strug

fot.: Tomasz Strug

fot.: Tomasz Strug

We wtorek odbyła  się uroczystość zawieszenia wiechy na budynku Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. Nowy gmach Wydziału Biologii powstaje na terenie kampusu Uniwersytetu Gdańskiego w  Oliwie. W uroczystości udział wzięli pracownicy Wydziału Biologii oraz władze uczelni.  Budynek ma być gotowy przed wakacjami.

materiały prasowe UG

O ile obecnie poziomem merytorycznym górujemy nad wieloma uczelniami zagranicznymi, o tyle infrastruktura Wydziału Biologii pozostawia wiele do życzenia - mówi Dziekan Wydziału Biologii, prof. dr hab. Dariusz Szlachetko . Nowy budynek stworzy możliwość kształcenia młodzieży z użyciem najnowszych technik badawczych i aparatury. Nowoczesne i dobrze wyposażone laboratoria i pracowanie badawcze zaowocują zwiększoną liczbą publikacji. Umożliwią też zdobywanie nowych funduszy na badania ? bez dobrze wyposażonego, nowoczesnego zaplecza badawczego, spełniającego unijne standardy, te możliwości są znacznie ograniczone. Dzięki temu Wydział Biologii stanie się atrakcyjny także dla młodzieży z innych krajów UE oraz krajów rozwijających się.

materiały prasowe UG

Koszt budowy wydziału to 69 milionów złotych. Wydział Biologii UG ma zostać ukończony przed wakacjami przyszłego roku. Powierzchnia całkowita budynku Wydziału Biologii to ponad 23 tysięce metrów kwadratowych. Obiekt składać się będzie z dwóch czterokondygnacyjnych skrzydeł oraz jednego skrzydła pięciokondygnacyjnego, które zostaną połączone wspólnym holem.

Tomasz Strug

Bardzo niebezpieczne przejście dla pieszych przez ulicę Polanki będzie teraz łatwiej pokonać. Dzięki wyodrębnionej krawężnikami wysepce na środku ulicy, bezpieczniej będzie można dojść do kościoła oraz otwieranej od poniedziałku nowej przychodni lekarskiej.

Wyspa_azylu_Oliwa fot.: Tomasz Strug

Budowa wyspy azylu na ulicy Polanki

Przejście dla pieszych przez ulicę Polanki przy skrzyżowaniu z ulicami Żeromskiego i Podhalańskiej jest bardzo niebezpieczne. Długi odcinek ulicy Polanki bez sygnalizacji świetlnej (od skrzyżowania z Derdowskiego do Obrońców Westerplatte) skłaniał wielu kierowców do przekraczania dozwolonej prędkości 50 kilometrów na godzinę. Na opisywanym przejściu dla pieszych dochodziło do wielu potrąceń przechodniów, w tym również ze skutkiem śmiertelnym. W tym miejscu ulicę przekracza duża część Oliwian zmierzających do kościoła na ulicy Leśnej. Od poniedziałku dołączą do nich pacjenci nowo otwieranej przychodni lekarskiej.

Tak zwany "azyl dla pieszych" umożliwia przejście ulicy etapami. Ułatwia to obserwowanie drogi (pieszy musi obserwować tylko jeden kierunek, z którego nadjeżdżają pojazdy). Jednocześnie taka wysepka, przez zwężenie pasa jazdy, ma uspokoić ruch w tej części ulicy.

Prace budowlane trwały od 4 października. Aby zmieściły się samochody, nieco zawężono chodnik przy ulicy Polanki oraz przesunięto kamienną nawierzchnię ulicy Podhalańskiej. Do zakończenia prac zostało jeszcze tylko zamontowanie specjalnych znaków na wysepce drogowej.

Przypominamy, że od poniedziałku (18 X) czynna będzie Przychodnia "Polanki" a zamknięta zostanie przychodnia "Piastowska". Przeczytaj więcej >>> o nowej przychodni.

Tomasz Strug

 

Budowa wyspy azylu na ulicy Polanki

Dach Hali Olivia uratowany przed katastrofą niemal w ostatniej chwili. Po trwającej od kwietnia przebudowie dachu, 15 listopada robotnicy firmy EkoInbud  schodzą z rusztowań. Niestety jednak na większe imprezy będziemy musieli poczekać. Klubu sportowego ?Stoczniowiec? nie stać na kupno i montaż nowych krzesełek dla publiczności.

fot.: Tomasz Strug

Prace na dachu Hali Olivia - 19  lipca

Jeszcze teraz w hali stoi 75 tysięcy metrów sześciennych rusztowań dzięki którym pracownicy budowlani mogli remontować konstrukcję dachową. Z dachu zdjęto 750 ton papy, blachy i płyt cementowo - azbestowych. Kierownik budowy inżynier Marcin Piórkowski podkreśla, że demontaż płyt z azbestem odbywał się zgodnie z przepisami BHP i zasadami obchodzenia się z takim materiałem (zobacz film).  Remont odbywał się w trudnych warunkach dla wykonawcy, ponieważ nadal czynna była mała hala oraz szatnie dla dzieci znajdujące się pod trybunami.

 

   

Sporym zaskoczeniem dla budowlańców było odkrycie aż 10 warstw papy, która bardzo obciążała dach. Prace remontowe wykazały, że konstrukcja dachu jest w znacznie gorszym stanie niż pierwotnie sądzono. Po zdjęciu pokrycia dachowego, ukazały się pordzewiałe kable sprężające ? stalowe liny wzmacniające konstrukcję. Kable skorodowały przez błedy ekipy budującej halę w latach 70, która źle je zabezpieczyła przed wilgocią. To mogło być przyczyną katastrofy tego obiektu ? mówi konstruktor Jerzy Siemiński . Gdyby spadł śnieg niespotykany i zalegał na tej konstrukcji to szanse na awarię byłyby spore - potwierdził profesor Krzysztof Wilde z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska PG. Podjęta została wówczas decyzja o dodatkowej wymianie wszystkich kabli sprężających. Przez takie właśnie niespodzianki remont przedłuża się o prawie 2 miesiące. Rok później mogło by być po wszystkim, teraz konstrukcja ma żywotność od 50 do 100 lat - dodaje Siemiński. 

W czasie remontu wypiaskowano i wymalowano 10 000 m2 konstrukcji stalowej dachu. Zdjęto z niego 750 ton materiałów a nałożono 150 ton dodatkowych elementów konstrukcyjnych,  blachy trapezowej, warstwy ociepleniowej, i papy termozgrzewalnej. Dzięki temu cała konstrukcja jest lżejsza o blisko 600 ton. W ramach unowocześnienia systemu przeciwpożarowego zamontowano również 33 klapy dymowe na dachu i klapy żaluzjowe w ścianach hali.

fot.: Tomasz Strug

Rusztowania w Hali Olivia - 15 października

Remont ma się zakończyć 15 listopada. Olivia jest przystosowywana do nowych przepisów przeciwpożarowych, i z tego też powodu atestu nie dostały krzesełka dla publiczności. Zostały one zdjęte na czas remontu i niestety nie mogą zostać ponownie zamontowane. Na nowe siedziska wartości ponad miliona złotych ?Stoczniowiec? nie ma pieniędzy. Prezes klubu Marek Kostecki wystąpił już do ministerstwa i miasta o pomoc w tej sprawie. W momencie gdy tych krzesełek nie będzie, mogą się tu odbywac imprezy do 300 osób. Potrzeby mamy jeszcze na 10 milionów złotych, zamknęłoby to sprawę remontów na 40 lat  ? mówi Kostecki. Odnowienia wymaga elewacja, potrzebna jest również wymiana dwóch szklanych ścian po bokach hali.

fot.: Tomasz Strug

Prace na dachu - 15 października

Olivia to jedna z większych hal widowiskowo-sportowych w Polsce, zaprojektowana przez profesora Macieja Gintowta. Została przekazana do użytkowania 16 grudnia 1972 roku gdańskiemu klubowi hokeja na lodzie "Stoczniowiec".
Obiekt składa się z dwóch krytych lodowisk na 3867 i 800 widzów. W dużej hali - można organizować imprezy nawet dla 5500 osób.

materiały GKS Stoczniowiec

Budowa Hali Olivia - początek lat 70 

Pierwsze głosy o zagrożeniu katastrofą budowlaną w Hali Olivia pojawiły się w grudniu 2007 roku. Wtedy hala została zamknięta ze względu na ryzyko zawalenia się dachu po obfitych opadach śniegu.  Po naprawie jednego z elementów konstrukcji jeszcze w grudniu hala została dopuszczona do użytkowania. W 2008 roku eksperci z Politechniki Gdańskiej przeprowadzili badania stanu Hali Olivia. Ich wynik był niepomyślny dla klubu ?Stoczniowiec? - obiekt warunkowo dopuszczono do eksploatacji przy jednoczesnym zaleceniu niezwłocznego wykonania prac remontowych. Na dachu zainstalowano specjalny system monitorujący ugięcie dachu i zalecano natychmiastowe odśnieżanie po każdych opadach. Rozpoczęty w kwietnu remont kosztował prawie 34 miliony złotych. 

Tomasz Strug

 

Straszny dwór

Paź 20, 2010

Jeden z dworów oliwskich, dziś należący do szpitala dziecięcego "Polanki", popada w ruinę. - Jest szansa, że już za parę miesięcy rozpoczniemy remont - uspokaja zarząd placówki. Brak jednak pieniędzy. O sprawie informuje "Gazeta Wyborcza".


Tomasz Strug (na zdjęciu po prawej): - Odkąd dwór stoi pusty jego dewastacja nabrała niesamowitego tempa
fot.: Renata Dąbrowska

 Z zabytkowego budynku przy ul. Polanki 119 pacjenci wyprowadzili się już dawno temu. Przez kilka lat działała tu jeszcze kuchnia, ale kilka lat temu i ona została zamknięta.

- Tak długo, jak coś się tutaj działo, dwór żył. Potem dewastacja posuwała się w błyskawicznym tempie - mówi Tomasz Strug z internetowego Wolnego Forum Gdańsk, skupiającego miłośników miasta. - Dzisiaj zostały już tylko przecieki po pękniętej rok temu rurze, wilgoć i grzyb. Nie ma nawet ogrzewania, bo grzejniki ktoś ukradł.

fot.: Tomasz Strug

Wnętrze Dworu IV

 Budynek znajduje się na zamkniętym terenie szpitala, został odgrodzony szlabanem i jest pilnowany przez ochroniarza. Ale to nie powstrzymuje złomiarzy, ani amatorów eksploracji opuszczonych zabytków. - Znikła cała armatura. Parter właściwie jest całkowicie "wyczyszczony", jeszcze na piętrze walają się resztki szpitalnych łóżek - mówią Michał Klugmann i Wojciech Trzebiatowski ze Stowarzyszenia "Gertruda", którzy na własną rękę zabili deskami szpitalne okna. - Jakieś pięć miesięcy temu ktoś rozwalił okno, teraz do środka może wejść każdy. To ulubione miejsce wycieczek domorosłych fotografów, ci niestety często niszczą, bazgrzą po ścianach IV Dworu.

Budynek należy do zabytkowego kompleksu siedmiu dworów. Niestety w porównaniu z pozostałymi jest w opłakanym stanie.

fot.: Tomasz Strug

Wnętrze Dworu IV

- Pierwszy dwór to siedziba nadleśnictwa, drugi został świetnie odrestaurowany, rezydują tu siostry Brygidki, w trzecim mieści się schronisko dla nieletnich, piąty należał do Szpitala Marynarki Wojennej, niedawno został sprzedany prywatnemu właścicielowi i właśnie trwa jego rewitalizacja, z szóstego pozostały jedynie budynki gospodarcze, w których mieszczą się mieszkania komunalne, dba o nie BOM. Siódmy już dawno nie istnieje - wylicza Tomasz Strug. - IV Dwór warto uratować.

I na to się zapowiada.

- Mamy projekt rewitalizacji budynku. Chcemy, żeby powstał tu oddział rehabilitacyjny dla dzieci i młodzieży - zapewnia Tadeusz Podczarski, dyrektor szpitala. - Prace mogłyby się rozpocząć już na początku przyszłego roku.

Małgorzata Pisarewicz, rzecznik urzędu marszałkowskiego: - Bardzo nam zależy na takim oddziale. Wciąż jednak poszukujemy środków na realizację tej inwestycji. Potrzeba aż 8,5 mln zł.

Pomysł popiera pomorski konserwator zabytków. - Jeśli projekt zakłada jedynie remont i stworzenie nowego oddziału, bez rewolucji wiążącej się z rozbudową dworu czy dobudową nowego skrzydła, to jak najbardziej jesteśmy na tak - mówi Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Jowita Kiwnik - Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Wystawa w Domu Zarazy. Żeby ją odnaleźć, należy nieco zejść z głównego traktu oliwskiego, jednak tę niewielką niedogodność rekompensuje ekspozycja. Tematem wystawy jest twórczość Marii Rutkowskiej Nienartowicz- żywot św. Wojciecha z Drzwi Gnieźnieńskich.

 fot.: Tomasz Strug

Jak to wygląda z bliska i w szczególe, warto przekonać się naocznie, nic jednak nie zastąpi osobistego przewodnictwa pani Marii po wystawie. Ponieważ artystka swoje dzieła wykonywała techniką linorytów (a więc wycinania obrazków rylcem w linoleum a następnie odbijania ich za pomocą tuszu na papierze), wzbudziło to niemałe zainteresowanie, któż bowiem wcześniej o czymś podobnym słyszał? Z całą pewnością nie wszyscy. Odbitki zostały rozwieszone na ścianach w zgodzie z chronologią. Zwiedzający pod przewodnictwem autorki ruszyli więc tą drogą krzyżową- która miała z nią wspólny tylko krąg kultury chrześcijańskiej, gdyż składała się z bardzo zajmujących, nawet wesołych, opowieści pani Marii. Każdy przystanek został opisany, a szczegóły niewidoczne dla oka zwykłego śmiertelnika wskazane wdzięcznie przez artystkę.

Mógłby ktoś powiedzieć, że cóż w tym takiego- mała lokalna wystawa, czerwone dywany i poczęstunek, na ścianach rozwieszone dzieła. Tutaj mamy do czynienia z wielkim wkładem artystycznym nie tylko pani Marii, ale także organizatorów, którzy postarali się o zapewnienie zachęcającej atmosfery. Nie ma tu mowy o świeczkach, kadzidełkach i ciężkich kotarach. Światełka rzeczywiście były, reflektory również, przede wszystkim jednak wystrój wnętrza przywodził na myśl pracownię, w której tworzy się Sztukę. Oprócz głównej,  już wspomnianej wystawy, do eksponatów zaliczały się akwarele tejże autorki rozstawione na pozłacanych drabinach. Z samego rogu natomiast dochodziły dźwięki fortepianu, muzyka nastrojowa, pięknie zagrana i nie zagłuszająca rozmów.

Dodatkiem dla smakoszy były wystawione w drugim pokoiku rysunki- szkice pani Marii Nienartowicz, które wzbudziły zainteresowanie ze względu na prostotę, a także wykazany w nich talent do chwytania chwili. Są to przede wszystkim twarze, postacie ludzkie, lub scenki rodzajowe- na przykład z rynku, czy z Kazimierza.

Do Domu Zarazy można zajrzeć i zobaczyć coś zupełnie wyjątkowego. Jak się okazało, istnienie tego miejsca jest podyktowane potrzebą ludzi oglądania nie tylko słynnych dzieł na wielkich wernisażach, gdzie tłumy nie pozwalają na spokojne rozsmakowywanie się w sztuce, ale na lokalnych wystawach, które zapewnią odpowiednią atmosferę i kontakt z artystą.


Dorota Pawłowska

Wernisaż wystawy odbył się 20 X w Domu Zarazy

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Wrzesień 2019 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30