Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Zarejestruj się

Pola oznaczone (*) są wymagane.
Nazwa użytkownika *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Captcha *
Reload Captcha

Skarby Oliwian - Elżbieta Kuźmiuk

Mar 26, 2016

?Gdańszczanka z Warszawy? tak zawsze się przedstawiam, bowiem do 20 roku życia mieszkałam w Oliwie, a dorosłe życie spędziłam na podróżniczych szlakach, studiując i pomieszkując w stolicy. Urodziłam się wprawdzie w Sopocie - ale w autobusie - więc i tak serce moje tam, gdzie skarb mój, czyli w Oliwie, bo tu trzymają mnie rodzinne korzenie.?

SO.2016.029_z1_a

?Dzieje mojej rodziny to już ponad stuletnia historia. Moi dziadkowie, Kaszubi, tuż po ślubie w 1912 roku przybyli do Oliwy. Babcia Anastazja była krawcową, a dziadek Felix celnikiem. Znając język kaszubski, polski i niemiecki pracował w Urzędzie Celnym w Gdańsku. Oboje zamieszkali w domu przy ul. Podhalańskiej 1 i niebawem urodziła się moja mama Gertruda-Maria, a później jej liczne rodzeństwo. To właśnie mama, wspominając wydarzenia ze swojej młodości - choć były to trudne czasy skrzyżowanych dziejów kaszubsko-polsko-niemieckich, jakie tu panowały w Oliwie, w Wolnym Mieście Gdańsku i na Pomorzu - zaszczepiła mi miłość do Oliwy.

Tato mój, Józef Kuźmiuk, Podlasiak, ale tu w Oliwie poczęty, po latach zawiłych wydarzeń wojennych (konspiracyjnych, powstańczych i obozowych) w 1945 roku przybył do Oliwy. Aktywnie działał w wielu akcjach społecznych tak w Oliwie, jak i przy odgruzowywaniu Starówki Gdańskiej. Jako uczeń W. Witosa założył tu Kółko Rolnicze (później Koło PSL przy ulicy Leśnej 2) i Komitet Pomocy Społecznej  (oliwski Oddział PCK), a następnie  przez dwie kadencje był Radnym Miasta Gdańska, dbając o urodę naszej Oliwy i dobro jej mieszkańców. Był szlachetnym i  wesołym człowiekiem oraz  wielkim społecznikiem ofiarnie pomagającym mieszkańcom znajdującym się w trudnych warunkach zdrowotnych i bytowych naszej dzielnicy. Za swoją społeczną działalność został wielokrotnie odznaczony medalami zasługi dla Gdańska oraz Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Wspólną naszą rodzinną pasją było fotografowanie i filmowanie. Dom pęka od albumów, zdjęć i filmów. Od dziecka pamiętam mamę dokumentującą dzieje rodziny i ważnych wydarzeń w katedrze, w przedszkolu, w szkole, w zoo, na ulicach Oliwy, Gdańska oraz na Kaszubach. Potem mój brat założył w naszej łazience domowe laboratorium fotograficzne, a ja stałam się jego asystentką. Podczas swoich częstych rejsów żeglarskich i podróży po świecie nie rozstawał się z aparatem i kamerą. Tę familijną tradycję ja nadal podtrzymuję i może kiedyś znajdę czas by zrobić wystawę z tej kolekcji rodzinnych zdjęć, pokazując zmieniającą się, ale wciąż naszą piękną Oliwę.

Kiedy w Berlinie dowiedziałam się, że sławny XIX-wieczny podróżnik i badacz, Aleksander von Humboldt, przyznał Oliwie jedno z 7 miejsc ?cudów świata?, duma i radość mnie rozpierała. Stara Oliwa istotnie jest dla mnie miejscem zaczarowanym i magicznym, które rozsławiam po całym świecie i za  którym tęsknię. No i zawsze z radością wracam. Już pełna emocji szykuję się do powrotu na stałe.?

SO.2016.029_p1_a

Babcia Elżbiety Kuźmiuk - Anastazja, zdjęcie z początku XX wieku

SO.2016.029_p1_b

Felix Herbasch - dziadek Elżbiety Kuźmiuk, początek XX wieku

Gdy moi dziadkowie, Anastazja i Felix Herbasch, przybyli do Oliwy, z okien werandy przyglądali się budowie ewangelickiego kościoła, dziś Ojców Cystersów, i naszego liceum. Na ich oczach powstawała cała Stara Oliwa z pięknymi kamienicami i uroczymi ogródkami, za którymi zawsze tęskniła moja mama. Przedwojennym powszechnym zwyczajem oliwian, były niedzielne spacery po Parku Oliwskim.

SO.2016.029_p1_c

Przed wejściem do parku w Oliwie, mama Elżbiety Kuźmiuk z rodzeństwem, 1930 rok

SO.2016.029_p1_d

Gertruda Maria Kuźmiuk na ławce w Parku Oliwskim, czerwiec 1932 rok

Kiedy jakiś czas temu zobaczyłam plany nowego ogrodu cebulkowego, przygotowywanego w tym roku w nowej części Parku Oliwskiego, bardzo się ucieszyłam, że w projekcie zadbano o ustawienie takich samych ławeczek, na których siadała w naszym parku moja mama w młodości.

SO.2016.029_p1_e

Mama Elżbiety Kuźmiuk przy wodospadzie w parku, 1940 rok

W albumach wielu oliwian, również w moim, znajdziemy zdjęcia przy oliwskim wodospadzie czy zdjęcia alei parkowej, którą cystersi nazywali ?Drogą ku wieczności?. Aleją tą lubiły i nadal lubią spacerować wszystkie pokolenia oliwian oraz ich goście.

SO.2016.029_p2

Rodzice Elżbiety Kuźmiuk na spacerze po Grobli Szwedzkiej w Lesie Oliwskim, 1947 rok

Moi rodzice często spacerowali po Grobli Szwedzkiej oraz Dolinie Radości. Mama zawsze wspominała stojące tam przed wojną ławeczki. Był to wówczas tylko Las Oliwski, a teraz jest to Park Krajobrazowy i nie ma w nim ani jednej ławeczki. Zimą jeszcze w latach 50-tych zjeżdżaliśmy tam po torze saneczkowym, a dziś już nie ma po nim śladu. Wniosek nasuwa się sam: dawniej oliwianie lepiej dbali o dobre warunki do rekreacji.

SO.2016.029_p3_a

Zdjęcie uczniów Białej Szkoły w Oliwie, 1920 rok

SO.2016.029_p3_b

Klasa I B Szkoły Podstawowej nr 36, 1958 rok

SO.2016.029_p3_c

Dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 36, 1960 rok

SO.2016.029_p3_d

Elżbieta Kuźmiuk w drodze do szkoły, 1960 rok

Mama należała do pierwszego pokolenia uczniów nowo wybudowanej ?Białej Szkoły? przy ulicy Cystersów, która dopiero po wojnie stała się koedukacyjną. W latach 60-tych ja też do tej podstawówki nr 36 uczęszczałam i stąd zabrałam mój pseudonim ?Kuzia?. Z ?Białej Szkoły?, wyniosłam też wielki skarb przyjaźni, która trwa niezmiennie do dziś. Brat mój, Norbert-Aloś, uczył się zaś w tak zwanej ?Czerwonej Szkole? przy ulicy Opackiej. Oboje byliśmy też uczniami naszego V Liceum im. Stefana Żeromskiego. Sławna nasza oliwianka Irena Jarocka śpiewała nam w auli na rozpoczęcie roku szkolnego.

SO.2016.029_p4_a

Procesja Bożego Ciała w Oliwie, 1963 rok

W latach 50-i 60-tych procesje Bożego Ciała w Oliwie były wyjątkowo uroczyste. Brało w nich udział całe miasteczko. Wszystkie ulice zdobiono kolorowymi girlandami i większość domów oraz cztery ołtarze były ładnie przystrojone. Procesje szły przez całą Oliwę. Ja brałam w nich udział przez wiele lat - sypałam kwiatki, nosiłam figurki, serduszka i feretrony.

SO.2016.029_p5_a

Zegar, który w prezencie ślubnym w 1912 roku otrzymali dziadkowie Elżbiety Kuźmiuk

Wiszący zegar (tzw. typ ?Śląski?) był prezentem ślubnym, jaki w 1912 roku otrzymali moi dziadkowie, a od dnia moich narodzin odmierza mi czas. Jest świadkiem wielu radosnych, ale też smutnych minut i godzin w moim życiu. Jestem do niego tak przywiązana, że traktuję go jak członka rodziny.

SO.2016.029_p5_b

Kredens daglezjowy - prezent ślubny dziadków Elżbiety Kuźmiuk

Babciny kredens daglezjowy to również prezent ślubny moich dziadków z 1912 roku, jest bardzo pakowny -  przechowuję w nim moje rodzinne skarby.

SO.2016.029_p6_a

Drewniana walizka i torba podróżnicza z lat 20. XX wieku

Waliza drewniana i torba podróżna z lat 20-tych XX wieku przewędrowały z moimi wujkami liczne europejskie szlaki i  wojenne tułaczki. Babcia wypełniła je setkami listów, jakie otrzymywała od swoich dzieci przez pół wieku (od lat 20-tych do 70-tych). To skarby-świadkowie prawie 100-letniej historii mojej oliwskiej rodziny.

SO.2016.029_p6_b

Wagi pocztowe, które były pomocne kobietom w rodzinie Elżbiety Kuźmiuk

Dwie stare wagi pocztowe stanowiły bardzo ważną pomoc głównie dla kobiet w mojej rodzinie. Przez lata setki listów wysyłanych do krewnych i przyjaciół były na nich zważone, a niosły często ciężar trudnych, zawiłych rodzinnych  dziejów kaszubsko-polsko-niemieckich. Sztuka epistolarna w mojej rodzinie była zawsze pielęgnowana, więc użyteczność tych wag była i nadal jest dla nas cenna.

SO.2016.029_p7_a

Radio lampowe Sonneberg przywiezione przez brata Elżbiety Kuźmiuk z Berlina w 1959 roku

To radio lampowe ?Sonneberg? przywiózł mój brat Aloś z Berlina w 1959 roku. W latach 60-i 70-tych dzięki niemu słuchaliśmy ?Radia Wolna Europa? i listy przebojów kultowej stacji - Radia Luksemburg.

SO.2016.029_p8_a

Porcelanowy komplet kawowy firmy Rosenthal, który otrzymała w prezencie ślubnym mama Elżbiety Kuźmiuk w 1933 roku

To porcelanowy komplet kawowy ?Maria Sommerstrauss? firmy Rosenthal, który mama otrzymała w prezencie ślubnym w 1933 roku. Od tego czasu jest ze czcią używany przez całą moją rodzinę. Młode pokolenie nazywa te  naczynia ?świętą porcelaną?, bo dbamy o nie tak, jak o najcenniejsze pamiątki po naszych przodkach. Popołudniowe spotkania przy kawie pitej z tych filiżanek, były zawsze wyjątkowo uroczyste.

SO.2016.029_p9_a

Marmurowy słoń - domowy talizman

Ten marmurowy słoń z podniesioną trąbą (pamiątka z czasów międzywojennych), stojąc na kredensie ?pilnował? naszego domu, a ja w dzieciństwie szeptem zdradzałam mu wszystkie domowe tajemnice. Nie przypuszczałam nawet, że za kilkanaście lat stanę w niebezpiecznej sytuacji oko w oko z prawdziwym słoniem afrykańskim i wyjdę z tej opresji żywa. Może, to właśnie ten domowy skarb-talizman mnie uratował.

SO.2016.029_p10_a

Mama Elżbiety Kuźmiuk z lwicą Igą w oliwskim zoo

SO.2016.029_p10_b

Elżbieta Kuźmiuk z młodą lwicą w oliwskim zoo

SO.2016.029_p10_c

Gertruda Kuźmiuk podczas zabawy z lwicą w oliwskim zoo

W latach 60-tych mama pracowała w nowo powstałym oliwskim zoo i miała okazję opiekować się nowonarodzonymi zwierzakami. Szczególne miejsce w naszych sercach zdobyły małpki Jacek i Agatka, gorylek Gogi oraz mała lwica Iga. Obcowanie i zabawy z nią podsycały moje marzenia podróży na afrykańską sawannę, by te zwierzęta zobaczyć w naturze. To tu narodziły się moje plany na studia geograficzne i afrykanistyczne, sfinalizowane wielokrotnymi wyprawami wzdłuż i wszerz przez Czarny Kontynent.  Dziś zaś marzę, by tu, w Oliwie lub Gdańsku, założyć Muzeum Afryki z obszerną i ciekawą kolekcją moich zbiorów oraz podzielić się wiedzą, jaką tam zdobyłam.

SO.2016.029_p11_a

Globusy Elżbiety Kuźmiuk - skarby inspirujące do podróżowania

Nie wyobrażam sobie mojego domu bez globusa, atlasów i map - to bardzo cenne skarby, których ?magiczna? siła skierowała mnie na studia geograficzne i inspirowała do podróżowania po świecie.

Jeśli uda mi się w przyszłości założyć muzeum w Oliwie lub w Gdańsku, to moja kolekcja ?Sztuka Afryki? i moje pamiątki etnograficzne, będą ważną częścią muzealnej ekspozycji.

SO.2016.029_p11_b

Kolekcja sztuki afrykańskiej i pamiątek etnograficznych - skarby Elżbiety Kuźmiuk przywiezione z licznych podróży

Moją miłość do Gdańska mogłam urzeczywistnić przy okazji 1000-lecia naszego miasta. Szukałam sposobu jak uświetnić ten jubileusz i zostawić dla mieszkańców i gości osobliwą pamiątkę. Pomógł mi w tym ormianin, artysta-kartograf Ruben Atoyan, który w unikatowy sposób, według starej XVII-wiecznej techniki, ręcznie namalował piórkiem i akwarelą panoramiczny obraz współczesnego Gdańska. Dzieło to przygotowywaliśmy ponad rok. Poświęciliśmy tysiące godzin żmudnej pracy - Ruben z niezwykłym pietyzmem, szkicując detale gdańskich zabytków, domów, ulic i zaułków, a ja wspomagając go zdjęciami i filmami z dachów i wysokich budynków.

SO.2016.029_p12_a

Ta nasza mapa-panorama Gdańska uświetniła  milenijny  jubileusz, ale też zmieniła moje życie, bo dzięki niej założyłam Wydawnictwo Terra Nostra, które przez ponad 20 lat prowadzę i której efektem są również inne opublikowane panoramy miast polskich i europejskich (www.artmap.pl). Mapa - Panorama Gdańska z 1996 roku była jedyną wykonaną w tej technice w XX wieku. I tak stała się unikatowym skarbem dla następnych pokoleń.


Relacja powstała w trakcie realizacji projektu ?Skarby Oliwian?, której organizatorem jest Fundacją Wspólnota Gdańska. Portal StaraOliwa.pl jest partnerem i patronem medialnym realizowanego projektu.

Ostatnio zmieniany wtorek, 03 marzec 2015 08:25

Komentarze   

0 #3 Zdzisław 2017-02-08 18:19
Pięknie opisana historia rodzinnego gniazdka. Również moje korzenie pochodzą z tego miejsca, dlatego każde takie wspomnienia przyciągają myśli o tamtych czasach i miejscach. Również byłem uczniem 36-tej, moja mama była Twoją wychowawczynią S. Ławnicka zresztą widoczna na jednym ze zdjęć.Pozdrawiam
Cytować
+1 #2 Aga 2016-04-12 10:44
Dzwoni do mnie wczoraj moja rozentuzjazmowana Mama (Mirosława z d. Nadolna) i mówi: Aga! Na Starej Oliwie, tam jest taki wpis Elżbiety Kuźmiuk i tam są nasze zdjęcia z podstawówki. Matko! Jakie my dzieci przestraszone, jak wypłosze. Mówię do Niej, napisz do Pani Elżbiety, może zorganizujcie jakieś spotkanie po tylu latach. Nie miałabyś ochoty zobaczyć jak teraz układa im się życie,powspominać dawne czasy? Ale pokrętnie zaczęła się tłumaczyć, że nie wie, że to powyjeżdżali, że poumierali.... Właśnie dopóki jeszcze nie wszyscy poumierali może warto by było się spotkać? Jakoś nie ma parcia u tych naszych rodziców, za szybko się wycofują :) Ja sama też mam sentyment do Szkoły Podstawowej nr 36 - całe moje życie spędziłam w Oliwie, do dzisiaj. Mam żal do Szkoły,że nie organizuje zjazdów, spotkań... wszystko odchodzi wraz z kolejnym pokoleniem w niepamięć, w zapomnienie :( Z przykrością stwierdzam,że to już nie jest ta sama Oliwa. Cicha, spokojna gdzie było Kon Tiki, granie we flipy i sklep ś.p. Jana Kromera, do której biegliśmy na dużej przerwie po gorący chleb, a w której później przez wakacje dorabiałam sobie do kieszonkowego... Piękna dzielnica,z duszą, z klimatem powoli sprzedawana kawałek po kawałku inwestorom mającym za zadanie zasilenie własnego portfela, zapominając o szacunku do tego magicznego miejsca.......Palma ma być wycięta? Hotel w parku? Tunel pod Pachołkiem? Może ulica wzdłuż Spacerowej dla łatwiejszego i szybszego zrujnowania pięknego lasu? Co jeszcze....? Szklane domy wzdłuż Grunwaldzkiej? Lidl w miejscu, w którym kiedyś stał mój rodzinny dom? A co z tą piękną, starą zajezdnią tramwajową? Spłonie doszczętnie,żeby mógł tam powstać kolejny moloch? Hotel? Smutne to ......Oliwa to ludzie, to ich historie, to życie, które powoli tu zamiera. Serce mnie boli, jak to obserwuję.... :( Pozdrawiam Aga :)
Cytować
+4 #1 Magdalena 2016-03-27 22:30
Wspaniała historia rodzinna. Pełno w niej skarbów i materialnych i duchowych. Czuje się tę wielką więź rodzinną i miłość :)
Cytować

Historia

Wystawa "Brunon Zwarra (1919-2018)…

PAN Biblioteka Gdańska zaprasza na najnowszą wystawę zatytułowaną „Brunon Zwarra (1919-2018). Z archiwum gdańskiego bówki”. Działacz społeczny i publicysta. Pisarz, który stworzył portret miasta i najpiękniejszego gdańskiego pokolenia. Przypadająca 18 października 100. rocznica...

11-10-2019 122 Historia

Konradshammer (Pomorska 68) – Historia…

Dość łatwo dotrzeć do dawniejszej historii tego miejsca. Dużo mniej wiemy o ostatnich 100 – 150 latach. Usystematyzowania rozproszonych informacji podjął się Jakub Kowalski, twórca strony Dawne Przymorze na Facebooku.

03-10-2019 258 Historia

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Newsletter

Kalendarium tekstów

« Październik 2019 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31