Reklama

Były szef szpitala MW tłumaczy decyzję o nieprzyjęciu pensjonariuszy DPS Polanki – lekarz wojewódzki jest zszokowany

Odwołany komendant 7 Szpitala Marynarki Wojennej tłumaczy się z decyzji o nie przyjęciu pensjonariuszy DPS Polanki z koronawirusem. Na wniosek lekarza wojewódzkiego szpital skontroluje Narodowy Fundusz Zdrowia.

Udostępnij facebook twitter Whatsapp Drukuj Wyślij emailem

Odwołany komendant 7 Szpitala Marynarki Wojennej tłumaczy się z decyzji o nie przyjęciu pensjonariuszy DPS Polanki z koronawirusem. Na wniosek lekarza wojewódzkiego szpital skontroluje Narodowy Fundusz Zdrowia.

Wczoraj „w związku z niezrozumiałą decyzją dyrektora 7 Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku o nieprzyjęciu pacjentów z potwierdzonym zakażeniem minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o natychmiastowym odwołaniu kmdr Dariusza Juszczaka z zajmowanego stanowiska.

Stało się tak na wniosek wojewody Pomorskiego Dariusza Drelicha. Wczoraj opublikowano komunikat wojewody w tej sprawie „Po otrzymaniu informacji o odmowie przyjęcia przez 7 Szpital Marynarki Wojennej przy ul. Polanki w Gdańsku zakażonych koronawirusem pacjentów z Domu Pomocy Społecznej przy ul. Polanki 121 w Gdańsku, Wojewoda Pomorski podjął działania mające na celu natychmiastowe przetransportowanie chorych z DPSu do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy przy ul. Smoluchowskiego w Gdańsku.

Nieprzyjęcie chorych do 7 Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku – szpitala jednoimiennego, dysponującego kadrą medyczną i pełnym wyposażeniem do leczenia pacjentów zakażonych COVID-19, Wojewoda Pomorski uważa za sytuację niedopuszczalną, do której nie powinno dojść, ani też nie powinna powtórzyć się w przyszłości.

O zaistniałych faktach Wojewoda Pomorski poinformował Ministra Obrony Narodowej, który podjął decyzję o natychmiastowym odwołaniu komendanta szpitala.

Wczoraj odwołany komendant 7 Szpitala Marynarki Wojennej przesłał do Gazety Wyborczej oświadczenie:

Wczoraj [piątek, 17 kwietnia – przyp. red.] wieczorem rozmawiałem osobiście z dyrektor Domu Pomocy Społecznej Polanki. Żaden podopieczny nie gorączkował, nie kaszlał i nie miał duszności. Pani dyrektor potwierdziła, że nic szczególnego się z podopiecznymi nie dzieje.

W takiej sytuacji wystarczy teleporada i nie ma wskazań do hospitalizacji. Wystarczająca jest tzw. izolacja domowa i obserwacja, czyli w tym przypadku izolacja w DPS. Tym bardziej że DPS jest do tego doskonale przystosowany – ma pojedyncze pokoje z węzłami sanitarnymi.

7. Szpital Marynarki Wojennej nigdy nie odmówił pomocy osobom zakażonym i wymagających hospitalizacji.

Podopieczni wymagają opieki DPS, a nie leczenia szpitalnego. Tak było przynajmniej wczoraj [17 kwietnia – red.]. Kierowanie pensjonariuszy do szpitala bez wskazań do hospitalizacji naraża ich np. na zakażenia szpitalne itd. i w ogóle na niepotrzebne procedury medyczne.

Nie wiem, z jakiego powodu podopiecznych przeniesiono do oddziału zakaźnego, tym bardziej że oferowałem natychmiastową pomoc w przypadku konieczności hospitalizacji.

Wszystko to dzisiaj tłumaczyłem Pani Prezydent

Dariusz Juszczak

 

Dlaczego zakażonych pensjonariuszy DPS Polanki chciano umieścić w szpitalu MW?

Tłumaczono to podczas wczorajszej konferencji prasowej prezydent Gdańska.

Bardzo chcę podziękować panu wojewodzie i panu lekarzowi wojewódzkiemu i sanepidowi – bo rzeczywiście wszyscy mieliśmy jedno zdanie w tej sprawie,  że nie możemy absolutnie dopuścić do takiej sytuacji (…) jaka miała miejsce chociażby w Domu Pomocy Społecznej w Kaliszu – mówiła Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.  – Dzisiaj w nocy tam była tam ewakuacja kilkudziesięciu bardzo ciężko chorych podopiecznych tego domu.  Lepiej zapobiegać tak poważnie sytuacji i przewieźć te osoby z potwierdzonym koronawirusem do szpitala.

My procedurą miejską przyjęliśmy takie założenie, że jeśli pacjent pensjonariusze są w grupie podwyższonego ryzyka, a chyba wszyscy mamy świadomość że są, to wystąpienie objawów nie jest dla nas niezbędnym czynnikiem do wszczęcia procedury przewiezienia do hospitalizacji – tłumaczył Grzegorz Szczuka, dyrektor Wydziału Rozwoju Społecznego Urzędu Miejskiego w Gdańsku. – Oczywiście wszyscy nasi podopieczni pacjenci mieszkańcy, którzy przewiezieni są do szpitala, w tej chwili faktycznie są pacjentami bezobjawowymi Niemniej jednak w rozmowach tutaj zewnętrznych stwierdziliśmy że nie trzeba czekać w tym przypadki na jakiekolwiek objawy. Zwłaszcza, że sytuacja i stan zdrowia może w ciągu godziny nawet się znacznie pogorszyć. Stąd nasz nacisk na to żeby od razu wszczynać procedurę hospitalizacji dla tych pacjentów.

Pogląd ten podziela dr Jerzy Karpiński, dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego, kóry wystąpił do NFZ o kontrolę szpitala. – To szpital, który otrzymał polecenie od wojewody o przekształceniu w placówkę dla osób, które mają rozpoznanie COVID-19 lub są podejrzani w tym kierunku. I szpital jest bezwzględnie zobowiązany do ich przyjmowania – mówił w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej (cała rozmowa). –  Z drugiej strony mamy pensjonariuszy domu pomocy społecznej, czyli osoby w podeszłym wieku, schorowane, dla których wirus jest szczególnie groźny i nawet jeśli są w dobrym stanie, to ich stan w ciągu kilku godzin może się bardzo drastycznie pogorszyć. Trzeba pamiętać, że oni mają bardzo małą odporność i bezwzględnie powinni być pod opieką. I kiedy tej troski o te osoby, takiej ludzkiej empatii, brakuje, to musi zostać wyjaśnione. Nie chcę używać mocnych słów, ale trudno o tej decyzji szpitala mówić bez emocji. Jestem zszokowany. 

ts

Ostatnia edycja: 19 kwietnia, 2020 o 10:34