Administrator

Administrator

Mecz z lokalnym rywalem zza miedzy miał odpowiedzieć na pytanie, czy młodych oliwian stać na wyższe, niż piąte miejsce w rozgrywkach ligowych. W tym ważnym spotkaniu niestety zabrakło kilku zawodników z podstawowego składu. Trener Maciej Duraś zmuszony był dokonać rotacji w wyjściowym składzie. Na nowej dla siebie pozycji ? środkowego obrońcy zagrał Paweł Matejek, a Dawid Stasiuk zaliczył debiut w roli napastnika, wychodząc od pierwszej minuty meczu.


fot.: Myst

Mecz rozgrywany na ?Orliku? przy ulicy Kołobrzeskiej nie był porywającym widowiskiem. Na małym boisku rządził przypadek. Decydowała siła fizyczna zawodników, którzy potrafili przepchnąć przeciwnika. Licznie zgromadzonej widowni brakowało składnych akcji w wykonaniu swoich pupili. Wynik spotkania otworzył zawodnik Santosu, świetnie wykonując rzut wolny zza pola karnego. Bramkarz Olivii spóźnił się z reakcją i mógł tylko wyciągnąć piłkę z siatki. Biało-czarni nie podłamali się utratą gola i konsekwentnie dążyli do zmiany niekorzystnego rezultatu. Jeszcze przed przerwą idealną sytuację do zdobycia bramki miał Igor Markowski. Mając przed sobą tylko bramkarza rywali nie potrafił jednak umieścić piłki w siatce gospodarzy.

Na początku drugiej połowy oliwianie dopięli swego. Jasiu Łaciński po indywidualnej akcji wyrównał stan meczu. Olivia grała coraz lepiej i kolejne bramki miały być tylko kwestią czasu. Jednak stałe fragmenty gry, to była tego dnia domena gospodarzy. Kolejny świetnie wykonany rzut wolny ponownie wyprowadził Santos na prowadzenie. Pomimo utraty bramki oliwianie nadal zawzięcie dążyli przynajmniej do wyrównania strat bramkowych w tym meczu. Klarownych sytuacji do ich zdobycia nie brakowało, ale brakowało wykończenia oraz czasami piłkarskiego szczęścia. To co miało udać się Olivii, z premedytacją wykorzystali gospodarze. Po jednej z kontr zawodnik Santosu ustalił końcowy wynik spotkania.

W meczu z wiceliderem rozgrywek oliwianie udowodnili, że można walczyć od pierwszej do ostatniej minuty spotkania jak równy z równym, a fragmentami być strona przeważającą. Pomimo porażki, można być zadowolonym z postawy zawodników spod znaku ?oliwnego drzewka?. Na chwilę obecną, piąte miejsce w ligowej tabeli, to pozycja jak najbardziej adekwatna do umiejętności biało-czarnych. Martwi jedynie skromny dorobek punktowy zdobyty z czołówką (0:0 z Czarnymi Pruszcz Gd.). Nadal przed młodymi oliwianami dużo pracy. Przydałyby się również wzmocnienia, które mogłyby ożywić rywalizację w zespole. Za tydzień ostatnie spotkanie rundy jesiennej z Moreną Gdańsk, które dla końcowego układu tabeli nie będzie już miało żadnego znaczenia. Jednak zawodnicy powinni podziękować okazałym zwycięstwem swoim wspaniałym kibicom za doping, który może być wzorem dla innych drużyn w lidze.

AP Santos Gdańsk ? Olivia 3:1 (1:0)

Bramka: Łachiński

Skład: Wasilewski - Matyjas, Matejek, Galuhn - Zawadzka, Wodziński, Łachiński - Stasiuk oraz Wasiak, Mentelowski, Markowski, Boksan, Kalich, Ząbecki, Brukwicki.

Olivian

Polegli z kretesem

Dla biało-czarnych to miał być mecz z gatunku o sześć punktów. Niestety z dalekiego wyjazdu do Słupska oliwianie wrócili z zerowym dorobkiem punktowym. Wszystko wskazuje na to, że mecz został przegrany jeszcze przed jego rozpoczęciem. W tygodniu poprzedzającym termin spotkania, na treningach frekwencja wynosiła?zaledwie pięć osób! Zwycięstwo w nim mogło zapewnić Olivii udział w ?grupie mistrzowskiej?, Do tego doszły jeszcze problemy logistyczne z dojazdem do Słupska. Drużyna dojechała na miejsce zawodów, piętnaście minut po czasie wyznaczającym rozpoczęcie meczu! Te wszystkie elementy miały niekorzystny wpływ na końcowy wynik tego istotnego spotkania.

Trener Jacek Zygało jest mocno rozczarowany podejściem niektórych zawodników do swoich obowiązków w klubie. Trzecia siła ubiegłego sezonu (Olivia ustąpiła jedynie pola Lechii i Arce) w obecnych rozgrywkach jest cieniem drużyny z poprzednich rozgrywek. W tym sezonie oliwianom idzie jak po grudzie. Grają w kratkę, dobre spotkania na przemian przeplatają z beznadziejnymi. Nadal drużyna nie jest pewna promocji do ?grupy mistrzowskiej?. Na wiosnę o końcowy triumf walczyć będzie po pięć najlepszych zespołów z dwóch grup                   w Pomorskiej Lidze Juniorów.

Przerabialiśmy to już na naszych łamach i ponownie wracamy do tego tematu. Brak usprawiedliwionej nieobecności na treningach oraz zanik sportowej ambicji u niektórych zawodników prowadzi w konsekwencji do spadku motywacji całej drużyny. Gryf 95 Słupsk nie jest wielkim zespołem i spokojnie można było go ograć, ale splot wszystkich niekorzystnych elementów doprowadził do fatalnej w skutkach porażki. W poprzedniej kolejce ligowej, w derby byłego województwa słupskiego Grył przegrał z Jantarem Ustka (wynik 1:2). Ten wynik sugerował, że biało-czarni powinni bez problemu wywieźć ze Słupska trzy punkty. Tak się niestety nie stało?

Na początku meczu gospodarze osiągnęli dużą przewagę. Biało-czarni bez porządnej rozgrzewki oraz niezbędnej odprawy przedmeczowej nie potrafili przeciwstawić się ambitnym słupszczanom. Pierwszy gol padł już w piątej minucie spotkania po katastrofalnym błędzie całej linii obrony. Napastnik gospodarzy przez nikogo nieatakowany, od połowy boiska prowadził piłkę i spokojnie umieścił ją w siatce obok interweniującego Kamila Toporskiego. Drugą bramkę oliwianie stracili po rzucie rożnym i strzale z trzech metrów przy biernej postawie bramkarza i obrońców. W końcowych minutach pierwszej części spotkania mecz się wyrównał, ale dobrych okazji do wyrównania nie wykorzystali Damian Kugiel i Jarek Janukowicz.

Druga połowa była już znacznie lepsza w wykonaniu gości. Jednak pomimo wielu klarownych sytuacji bramkowych, nie udało się pokonać dobrze interweniującego golkipera gospodarzy. W samej końcówce po kolejnym błędzie formacji defensywnej, napastnik Gryfa ustalił końcowy wynik meczu. Do zakończenia rundy jesiennej Olivii pozostały do rozegrania dwa mecze, w tym zaległy z Lechią II. Zdobycie w nich całej puli pozwoli uzyskać promocje do ?grupy mistrzowskiej?. Oby zawodnicy poważnie potraktowali najbliższe mecze o wszystko?

Gryf 95 Słupsk ? Olivia 3:0 (2:0)

Olivia: Toporski (41. Olczak) ? Grzymała, Bartoszewicz, Tryba, Narloch ? Wons, Kugiel, Grosz, Raczkowski (65. Jankowski) ? Belecki, Grosz.

Olivian

 

Nigdy niepublikowane zdjęcia z lat 30., autentyczne opakowania od czekoladek i dropsów oliwskiej firmy Anglas, oryginalna tablica z nazwą ul. Bülowstrasse, dziś Drzymały - zapraszamy na otwartą w poniedziałek wystawę o Oliwie. Tekst z Gazety Wyborczej Trójmiasto

fot.: Tomasz Strug

Mirosław Piskorski oprowadza po wystawie 

Dzielnica, bez której obejrzenia zwiedzanie Gdańska zawsze będzie niepełne, słynie przede wszystkim z Katedry, zabytkowego parku z Pałacem Opatów, oryginalnej zabudowy. Obecnie nieco senna, zamieszkana w większości przez starsze pokolenie, powoli się ożywia - dzięki nowym klubom i kawiarniom, ale także pasjonatom drążącym meandry jej historii.

- To fantastyczna dzielnica, od dawna jestem jej miłośnikiem, choć mieszkam we Wrzeszczu - mówi Mirosław Piskorski, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Gdańska, organizator wystawy "Dawna Oliwa" w Strefie Historycznej Wolne Miasto Gdańsk. - Zebrało nam się całkiem sporo eksponatów ilustrujących przedwojenne lata Oliwy, uznaliśmy więc, że czas je pokazać.

- Oliwa ma bardzo bogatą historię, która śmiało może konkurować z Gdańskiem. Nie każdy pamięta, że do 1926 r. była osobnym miastem z własnym herbem - przypomina Tomasz Strug, autor strony Staraoliwa.pl, który przekazał na wystawę część zdjęć i pomagał przy opisie eksponatów. - Do dziś oliwianie czują, że mieszkają w miejscu wyjątkowym i odrębnym, jadąc np. na Długą mówią, że wybierają się do Gdańska, choć Oliwa też do niego należy.

Wśród pokazywanych po raz pierwszy dokumentów znalazło się m.in. zdjęcie z lat 30. przedstawiające ówczesną ulicę Bülowstrasse (dziś nazywa się Drzymały), nad nim widzimy oryginalną tablicę z nazwą ulicy. - Zdjęcie zrobił fotograf amator, człowiek o prawdziwie reporterskiej pasji, który przed wojną wraz z rodziną mieszkał właśnie na Bülowstrasse. Od kiedy skończył dziesięć lat aż do lutego tego roku, kiedy zmarł, pisał szczegółowe pamiętniki - na wystawie prezentujemy jeden z jego zeszytów. Wszystkie pisał po niemiecku, pracujemy nad ich tłumaczeniem - wyjaśnia Piskorski. -Na prośbę jego żony nie mogę na razie zdradzić jego, notabene polskiego, nazwiska.

Żona przedwojennego fotoamatora udostępniła także inne zdjęcia swego męża - nostalgię budzą fotografie przedstawiające zaśnieżony park (z rodziną fotografa lub bez), zmienione dziś alejki czy Potok Oliwski (w miejscu, gdzie dziś są ulubione przez dzieciaki kamienie na strumieniu, przed wojną była wysepka połączona z "lądem" dwoma mostkami). - Na jednej z parkowych fotografii widać, nieistniejący już, nieznany dziś pomnik - mówi Piskorski. - Choć autor zdjęć drobiazgowo je opisywał, ze względu na niezbyt czytelny charakter jego pisma wciąż nie wiemy, co to był za pomnik. Ale w końcu to rozszyfrujemy - zapewnia Piskorski.

Przedwojenny oliwski dokumentalista kolekcjonował niemal wszystko, co wpadło mu w ręce. - Przed wojną człowiek ten pracował w fabryce słodyczy Anglas, wytwórnia działała jeszcze do 1947 czy 48 r. Zgromadził więc oryginalne, nieużywane opakowania od czekolad, pralinek i dropsów, które prezentujemy na wystawie. Jest też sklepowa reklama tej firmy oraz foremka do anglasowskiej czekolady - opowiada wiceprezes TPG.

Z autentycznych dawnych druków można obejrzeć także księgę adresową z 1916 r., gdzie figurują nazwiska i adresy ponad dziesięciu tysięcy ówczesnych mieszkańców Oliwy, książeczki oszczędnościowe (Sparkasse mieściła się w budynku działającej do dziś poczty) czy dokumenty związane z przedwojenną Polonią, jak legitymacja członkowska Franciszka Klepinowskiego, kolejarza należącego do Gminy Polskiej Związku Polaków. Osobną familijną historię przypominają zdjęcia nieistniejącej już willi Agnes (mieściła się obok kościoła św. Jakuba), posiadłości rodziny Landmannów.


Aleksandra Kozłowska
Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Strefa Historyczna Wolne Miasto Gdańsk
ulica Piwna 19/21 w Gdańsku

czynna w okresie jesienno zimowym w godzinach:

Wt - Pt 11-15
Sob - Nd 12-16

Obrońców wieży zapraszamy na audycję Radia Gdańsk na żywo z Oliwy.

Wóz satelitarny 10 XI godzina 17 przed rektoratem UG na rogu Bażyńskiego i Wita Stwosza.

Ratujmy wieżę!

Metalowa wieża ukryta na wzgórzu w oliwskim lesie przez lata pozostawała zapomniana. Teraz gdańscy urzędnicy postanowili pociąć ją na kawałki. Ale wieży bronią miłośnicy Gdańska.  O sprawie Gazeta Wyborcza Trójmiasto


Tomasz Strug, miłośnik Oliwy, ma nadzieję, że wieżę uda się uratować przed rozbiórką

Wieża, a właściwie stalowa szkieletowa konstrukcja, stoi na wzgórzu w lesie tam gdzie ul. Polanki przecina się w ul. Bażyńskiego. Ma około 20 metrów wysokości, na górę wchodzi się po stromej drabinie zakończonej koszem, wielkości sporej wanny. Podłoga szczytu jest już nieco przerdzewiała, ale sama wieża jest w dość dobrym stanie. Dzisiaj służy głównie amatorom ekstremalnych emocji, bo kiedy zawieje wiatr to na górze nieźle buja. Miłośnikom ładnych widoków, bo z wieży rozciąga się cała panorama miasta (a do tego jest to jedyne miejsce w Trójmieście, z którego można podejrzeć rezydencję byłego prezydenta Lecha Wałęsy). I alpinistom, którzy wykorzystują to miejsce do ćwiczeń. - To była wieża naprowadzająca samoloty, które latały na lotnisko Gdańsk Zaspa - mówi Tomasz Strug z Wolnego Forum Gdańsk. - Powstała po wojnie, prawdopodobnie w latach 50. albo 60. Lotnisko zlikwidowano w 1974 r., a o wieży wszyscy zapomnieli.


ul. Kołobrzeska i Rzeczpospolitej widziane z wieży


Przypomniał sobie jednak o niej gdański Zarząd Dróg i Zieleni, dzisiejszy zarządca tego terenu. Rozbiórka wieży miała się odbyć cztery lata temu. Ale konstrukcja stoi do dziś. - Najpierw poszukiwaliśmy właściciela obiektu. Pytaliśmy wojsko, lotnisko, marynarkę wojenną, lotnictwo cywilne i wojskowe - nikt nie chciał się przyznać. To oznaczało, że wieżą musi zająć się nasz urząd - mówi Mieczysław Kotłowski, szef ZDiZ. - Opracowaliśmy projekt wyburzenia wieży, zebraliśmy dokumentację, uzyskaliśmy pozwolenie na rozbiórkę. A potem pracownik, który się tym zajmował, poszedł na emeryturę. I temat nam umknął. Jednym słowem: zawaliliśmy.

Teraz urząd po kilku latach przypomniał sobie o wieży. I postanowił ją zlikwidować jeszcze do końca tego roku. - Tę sprawę trzeba doprowadzić do końca - mówi Kotłowski. - Nie będzie to łatwe, bo konstrukcja jest wysoka i znajduje się w lesie, samochodem nie da rady tam podjechać. Ale nie jest to niemożliwe - w końcu nieraz ściągało się poprzewracane, wielkie drzewa.


Oliwski Pałac Opatów widziany z wieży


Wieża ma być od góry cięta na kawałki, a stalowe części spuszczane na ziemię. Tymczasem w obronę obiektu zaangażowali się miłośnicy miasta. - Po co rozbierać coś, co nikomu nie przeszkadza - denerwuje się Strug. - Przecież ta wieża może przydać się np. osobom trenującym wspinaczkę. Miasto ma pewnie wiele innych wydatków niż likwidowanie czegoś, co jeszcze się może przydać. I nie przemawiają do mnie argumenty o tym, że to niebezpieczne. Z drzewa też można spaść, a nie jest to powodem to wycięcia lasu.

Tymczasem urzędnicy deklarują, że są skłonni pójść na współpracę. - Jeśli znajdzie się ktoś, kto przejmie ten obiekt pod opiekę i go zabezpieczy, nie widzimy przeszkód - mówi Kotłowski. - Nie będziemy przecież nikomu robić na złość i rozbierać wieży, która się komuś może przydać. Czekamy na propozycje. Podpiszemy stosowny protokół.

Tomasz Strug: - Puścimy tę informację w internecie. Może znajdzie się ktoś, kto będzie chciał wieżę.

Jowita Kiwnik - Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta    

Chętnych zaopiekować się wieżą prosimy o kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
tel. 790 019 088
lub Zarząd Dróg i Zieleni


Porozmawiaj o tym na oliwskim forum

Wolne Forum Gdańsk

Forum Dawny Gdańsk

Pomorskie Forum Eksploracyjne

Malborskie Forumowisko

Metalowa wieża ukryta na wzgórzu w oliwskim lesie przez lata pozostawała zapomniana. Teraz gdańscy urzędnicy postanowili pociąć ją na kawałki. Ale wieży bronią miłośnicy Gdańska. Poniżej treść protestu kierowana pod adresem ZDiZ.

statek

Widok z wieży w stronę Oliwy i Zatoki Gdańskiej  

Stowarzyszenie Miłośników
Podziemnych Zabytków
Trójmiasta „Gertruda”

Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku
ul. Partyzantów 36
80-254 Gdańsk
 

Niniejszym chcemy zaprotestować przeciwko planowanej rozbiórce wieży zlokalizowanej w lesie, powyżej skrzyżowania ul. Polanki i Bażyńskiego w Oliwie. Obiekt ten, chociaż próżno szukać go na oficjalnych mapach turystycznych miasta, stanowi wielką atrakcję dla kilku już pokoleń mieszkańców dzielnicy i z punktu widzenia tych mieszkańców trwale wpisał się w jej koloryt. Uważamy, że likwidacja wieży byłaby bezcelowa, szkodliwa i dla wielu osób zwyczajnie przykra, ze względu na sentyment związany z tym miejscem.

Bezcelowa, ponieważ obiekt nikomu i w niczym nie przeszkadza, gdyż znajduje się na terenach leśnych, co do których nie planuje się zmiany sposobu użytkowania. Obiekt sam z siebie nie stanowi żadnego zagrożenia w sensie ewentualnej katastrofy budowlanej i zawalenia się – stan stalowej konstrukcji jest zaskakująco dobry a drobne mankamenty w postaci miejscowo przerdzewiałej podłogi podestu da się usunąć niewielkim kosztem. Jedyny

możliwy wypadek, jaki może się tu przydarzyć, wiązać się może tylko z upadkiem  wysokości kogoś, kto intencjonalnie na wieżę wejdzie. Podobne „zagrożenie” stwarzają też wszystkie drzewa, słupy energetyczne, mosty, wiadukty i wysokie budynki a jednak, póki co, nie likwiduje się ich profilaktycznie.

Szkodliwa ponieważ zniszczony zostanie kolejny interesujący obiekt, praktycznie bez konkretnego powodu. Tym czasem w Lasach Oliwskich niewiele jest atrakcji nie przyrodniczych, a sam Gdańsk posiada stosunkowo niewiele atrakcji w ogóle, jak na miasto tej wielkości i o tak długiej historii. Jedną z istotnych przyczyn takiego stanu rzeczy jest brak zainteresowania ze strony władz miasta oraz podległych im urzędów i służb obiektami znajdującymi się poza głównymi szlakami turystycznymi.

Czym innym jest jednak brak zainteresowania, skutkujący zaniedbaniem, a czym innym celowe niszczenie tego, co szczęśliwie zachowało się. Koncepcje tego rodzaju trudno zaakceptować, czego wyrazem może być przeprowadzona w internecie ankieta, w której ponad 90% głosujących opowiedziało się za zachowaniem przedmiotowego obiektu.

Nawet gdyby wieża miała stanowić atrakcję dostępną w ograniczonym zakresie i nie dla wszystkich, to i tak jest warta zachowania. Choćby dlatego, że rozciągająca się z niej panorama miasta jest co najmniej równie efektowna jak ta widziana z wzgórza Pachołek.

Z wyżej wymienionych powodów należałoby dogłębnie zastanowić się nad zasadnością likwidacji kolejnego interesującego obiektu - co należy dobitnie podkreślić - praktycznie bez konkretnego powodu. Tym bardziej, że wieża przy ul. Polanki, ze względu na swoją specyfikę, nie wymaga praktycznie żadnych nakładów, pomijając koszty podstawowego zabezpieczenia przed swobodnym dostępem osób postronnych i odpowiednim oznakowaniem. Z pewnością byłyby one niższe, niż koszt rozbiórki. Dlatego pismem tym zwracamy się z prośbą o zweryfikowanie stanowiska w tej sprawie.

Z poważaniem

Wojciech Trzebiatowski Michał Klugmann

prezes zarządu wiceprezes zarządu

Zbierz >>> podpisy

We wtorek 10 XI Radio Gdańsk przeprowadziło z Oliwy transmisję programu Tu i Teraz:



Zaopiekuj się oliwską wieżą

Stowarzyszenia Gertruda

O sprawie pisze również >>> trójmiasto.pl  >>> MMTrójmiasto
                                        

Chętnych zaopiekować się wieżą prosimy o kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
tel. 790 019 088
lub Zarząd Dróg i Zieleni


Porozmawiaj o tym na oliwskim forum

Wolne Forum Gdańsk

Forum Dawny Gdańsk

Pomorskie Forum Eksploracyjne

Malborskie Forumowisko

Dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej ruszają prace remontowe w Katedrze Oliwskiej. W przeciągu dwóch lat będzie w niej cieplej a słynne organy w odzyskają dawne brzmienie.

fot.: Tomasz Strug

Na placu przed świątynia trwają obecnie nawierty w celu założenia ogrzewania geotermalnego. Założone w latach 70 ogrzewanie nie działa od lat. Ogrzewanie geotermalne jest metodą ogrzewania wnętrza budynku, przy zastosowaniu zagłębionych w ziemię kolektorów wykorzystujących obecną w gruncie naturalną energię cieplną, rozprowadzaną przy użyciu pompy ciepła. W samej świątyni mają zostać wyremontowane wszystkie okna i witraże oraz dodana do nich druga wartwa szkła. Sukcesywnie remontowane są również ławki nawy głównej pochodzące z XIX wieku. Założone ma zostać nowe oświetlenie wraz z wymianą instalacji elektrycznej.  Do tego dojdą zabezpieczenia przeciwpożarowe i antywłamaniowe.

Tomasz Strug

 

W piątkową noc policjanci z Oliwy zatrzymali dwóch nastolatków, którzy przewrócili na dach zaparkowany samochód. Właściciel uszkodzonego auta wycenił straty na 2,5 tys. zł. Jak się okazało, mężczyźni byli nietrzeźwi. Teraz grozi im kara pozbawienia wolności do 5 lat.

Komistariat


W piątek policjanci z komisariatu w Oliwie otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że jacyś mężczyźni niszczą samochód zaparkowany przy ul. Spacerowej. Policjanci pojechali we skazane miejsce i zatrzymali 19-letniego gdańszczanina i jego 18-letniego kompana.

Funkcjonariusze ustalili, że chwilę wcześniej, mężczyźni przewrócili na dach zaparkowany na poboczu samochód osobowy. Właściciel uszkodzonego pojazdu wycenił starty  na prawie 2,5 tys. zł.  Tłumaczyli policjantom, że był to żart. Wandale trafili do policyjnego aresztu. Jak się okazało w organizmie mieli po około promil alkoholu.

Za zniszczenie mienia grozi im kara pozbawienia wolności do 5 lat.

Zespół Komunikacji Społecznej
Komendy Wojewódzkiej w Gdańsk

 

W ostatnim meczu pierwszej rundy rozgrywek w Pomorskiej Lidze Juniorów rocznika 1995 biało-czarni na swoim boisku podzielili się punktami z Lechią II Gdańsk. Po końcowym gwizdku sędziego w obozie oliwian zapanowały minorowe nastroje.


fot.: Myst

Wszyscy byli przekonani, że tylko zwycięstwo, daje im dalszy awans do ?wiosennej? grupy mistrzowskiej. Jednak regulamin Polskiego Związku Piłki Nożnej stanowi, że w rozgrywkach ligowych bez odbytej rundy rewanżowej, o dalszej promocji decyduje stosunek zdobytych bramek. Tabela ligowa tak się ułożyła, że trzy drużyny zgromadziły równą ilość punktów (Pogoń Lębork, Zatoka Puck, Olivia). Jednak najlepszy bilans bramkowy ma zespół z Oliwy, który rywali wyprzedził o jedną bramkę!!! Piąte miejsce na półmetku rozgrywek przypadnie zatem Olivii. O tak dramatycznej końcówce sezonu zadecydowali sami piłkarze spod znaku ?oliwnego drzewka?, którzy wyraźnie przespali początek rundy. Porażki z Pogonią Lębork oraz Zatoką Puck mogły odbić się czkawką.

Zaległe spotkanie derbowe z Lechią stało na wysokim poziomie. Nie brakowało w nim walki i dramaturgii. Miejscowi do meczu, co już stało się przykrą tradycją, przystąpili znacznie osłabieni. Epidemia grypy i kontuzje nie oszczędziły oliwskiej drużyny i w tym ważnym meczu nie mogli zagrać z podstawowej kadry m.in. Damian Belecki, Patryk Grzymała, Krzysztof Olczak oraz Patryk Narloch. Spotkanie miało dodatkowy smaczek, ze względu na grę w ekipie Lechii - Jana Kamińskiego, byłego zawodnika biało-czarnych. Został on wypożyczony na rundę z Olivii (jego brat Przemek jest kontuzjowany). Przez pierwsze 20 minut biało-zieloni zdominowali grę. Ich postawa na boisku mogła się podobać, ale lechiści nie potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Kamila Toporskiego. Za to schowana za podwójną gardą Olivia mogła objąć prowadzenie. Świetne kontry wyprowadził Damian Kugiel i najpierw znakomicie obsłużył Pawła Tomaczkowskiego, który w sytuacji ?sam na sam? z bramkarzem strzelił wprost w niego. Chwilę później Jarek Janukowicz wychodził na czystą pozycję, ale w ostatniej chwili piłkę wybił mu spod nóg obrońca gości. Od tego momentu oliwianie przejęli inicjatywę i bramka dla nich wisiała w powietrzu. Dopięli swego w 32 min. Najpierw Kugiel uderzył z rzutu wolnego na bramkę Lechii, golkiper gości wypuścił piłkę z rąk, a z najbliższej odległości wbił ją do siatki Karol Grosz. Chwilę później powinno być 2:0 dla gospodarzy, a właściwie było, tylko nie wiedzieć czemu sędzia nie uznał prawidłowo zdobytej przez Grosza bramki. Świetnym podaniem otwierającym drogę do siatki popisał się Janukowicz. O spalonym nie mogło być mowy. Końcówka pierwszej połowy spotkania należała ponownie do Lechii. Dwukrotnie po rzutach rożnych egzekwowanych przez biało-zielonych, gospodarzy od utraty gola ratował Toporski. Jednak wynik tej części spotkania nie uległ już zmianie.

Lechii po raz pierwszy w obecnym sezonie zajrzało widmo porażki. Nie chcąc dopuścić do tego stanu rzeczy, w drugiej połowie z pasją natarli na gospodarzy. Mecz stał się bardzo ostry, mnożyły się faule i nieprzepisowe zagrania. Po kilku zawodników z obydwu drużyn powinno otrzymać czerwone kartki. Lechia zepchnęła biało-czarnych do głębokiej defensywy. Jednak świetnie obroną Olivii dyrygował Kamil Bartoszewicz. Po kontuzji nie ma już u niego śladu, a obecnie jest jednym z najmocniejszych punktów swojej drużyny. Piłkarze z Traugutta dopięli w końcu swego, po którymś z kolei wykonywanym kornerze i celnej główce ich obrońcy. Niestety defensywa miejscowych zaspała, a Toporski nie miał szans na skuteczną interwencję. W 65 min. miał miejsce incydent, który nie powinien się zdarzyć na tym szczeblu rozgrywek. Piłkarz gospodarzy za linią końcową boiska umyślnie nadepnął na nogę zawodnika Lechii, ?eliminując? go do końca meczu z gry. Spotkanie zawodnicy obydwu drużyn kończyli w ciemnościach, ze względu na mnożące się przerwy w grze. Lechia mogła ten mecz nawet wygrać, lecz tego dnia bramkarz Olivii nie dał się już pokonać. Do gorszących scen doszło tuż po końcowym gwizdku sędziego. Przepychanki pomiędzy kibicami obydwu zespołów oraz popchnięcie arbitra głównego przez kibica gości nie powinno mieć miejsca w rozgrywkach juniorskich oraz na żadnym innym obiekcie piłkarskim...

Olivia ? Lechia II Gdańsk 1:1 (1:0)

Bramki: Grosz.

Skład: Toporski ? Tryba, Wons, Bartoszewicz, Kowalewski - Raczkowski, Kugiel, Umański, Tomaczkowski - Janukowicz, Grosz oraz Jankowski, Jakowski, Skrzyński.

Olivian

 

Wystające z chodnika małe rozdzielnie telekomunikacyjne - słupki należące do TPSA nie mają zabezpieczeń przed dostępem osób trzecich. Pisze o tym nasz czytelnik.

slupek_nr2_otwarty_fot. 3
otwarty słupek telekomunikacyjny na ul. Liczmańskiego

Wprawdzie producent powyższych słupków zamontował na ich obudowach specjalne ucha, ale na żadnym TPSA nie umieściło kłódki (przynajmniej w kwadracie: końcowy odcinek ul. Liczmańskiego, Świerkowa, końcowy odcinek Podhalańskiej, Słoneczna).

Ostatnio na ul. Liczmańskiego ktoś otworzył 2 słupki (jeden  na wysokości posesji nr 9, drugi pomiędzy posesjami nr 11 i 12). Obudowy zostawił oparte o te słupki. Fakt ten został zgłoszony (przeze mnie) do TPSA w dniu 12.11.2009 w godzinach wieczornych. Następnego dnia monter z TPSA upewniał się telefonicznie, gdzie znajdują się pechowe słupki.Pierwszy z tych słupków został zamknięty przez mieszkańców z pobliskiej posesji jeszcze przed wizytą serwisu. Natomiast drugi do dziś stoi otwarty.

Dziwię się, że operator te nie dba ani o swój interes ani o interesy klientów.

Czytelnik

Newsletter

Historia

Opowieści lasku oliwskiego – Marchewk…

Będąc latem 2005 w Oliwie odwiedziłem Stefana Dargacza, mieszkańca Starej Oliwy, w domu usytuowanym obok Domu Zrazy. Był to mȯj rodzinny obowiązek, ponieważ Stefan był przyjacielem naszej rodziny i wiele...

02-12-2022 631 Historia

Opowieści lasku oliwskiego – Bronić …

Zawsze po zakończeniu lekcji w szkole podstawowej SP23 tzw. „czerwonej“ w Oliwie szliśmy ze szkolnymi kumplami do domu. I zawsze przechodziliśmy koło pijalni piwa znajdującą się ȯwcześnie po prawej stronie...

19-11-2022 1416 Historia

Ostatnio dodane

Szopka z piasku oraz Międzywyznaniowa Wigilia Oliwska

Szopka z piasku oraz Międzywyznaniowa W…

Spotkanie przy wspólnym stole i międzywyznaniowa modlitwa, polsko-ukraiński spektakl muzyczny, świąteczny kiermasz, warsztaty dla dzieci i oczywiście piaskowa szopka – coroczna Międzywyznaniowa Wigilia Oliwska odbędzie się w sobotę, 17 grudnia...

30-11-2022 160 Rozrywka

Dom Sąsiedzki w Domu Zarazy

Dom Sąsiedzki w Domu Zarazy

Od 14 listopada w Domu Zarazy działa Dom Sąsiedzki.  Niezwykle aktywna i kreatywna grupa wolontariuszy postanowiła wyjść naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom mieszkańców Oliwy (i nie tylko Oliwy). Zapraszamy codziennie, od poniedziałku...

23-11-2022 844 Rozrywka

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Kalendarium tekstów

« Grudzień 2022 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31