Palownica dowieziona na ul. Podhalańską
Po godzinie 4 nad ranem na działkę położoną przy ul. Podhalańskiej 13 dowieziono w ramach przejazdu nienormatywnego olbrzymią palownicę. Urządzenie to będzie wykorzystywana przy budowie nowego budynku wielorodzinnego.
To było drugie podejście z przejazdem blisko 96 – tonowego przejazdu nienormatywnego, który miał przejechać przez ulice Oliwy. Do pierwszego nie doszło z powodu licznie zaparkowanych samochodów na trasie przejazdu.
Teraz jednak miasto przygotowało całą trasę, wprowadzając kilka dni temu przy ul. Kwietnej, Słonecznej i części ul. Podhalańskiej zakaz zatrzymywania się i postoju po obu stronach jezdni.
Przypomnijmy, Zarząd Dzielnicy Oliwa skierował do władz miasta postulaty o wstrzymanie tego przejazdu.
Jeśli zważy się, że trasa przejazdu tego pojazdu przebiegała drogami publicznymi, których stan techniczny jest fatalny i nie przystosowany dla takich pojazdów, a także okoliczność że przy ul. Kwietnej , Słonecznej , Podhalańskiej znajdują się zabytkowe kamienice i domki robotnicze, jak również że przejazd miałby się odbyć w strefie ochrony Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków to wydanie zezwolenia kategorii V winno poprzedzać skrupulatne badanie ustawowych przesłanek do jego wydania.
Z podobnymi wnioskami miał wystąpić Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Miasto było jednak nieugięte.
W pierwszej części nocy niewielka grupka mieszkańców wyczekiwała przejazdu, którego tak bardzo się obawiali. Ulicę patrolowały nieustannie dwa radiowozy policji. Ostatecznie do przejazdu doszło 4 grudnia przed godziną 4 i 5 nad ranem. Ważąca 57,5 tony palownica jest już na terenie przyszłej budowy.

Życie w strachu
Od tego momentu mieszkańcy będą żyli w strachu o to co się stanie, gdy palownica rozpocznie pracę.
Pierwszym zagrożeniem, którego się obawiają się Oliwianie to drgania. Druga obawa to bardzo skomplikowane stosunki wodne w tej części Oliwy. Wiele wskazuje na to, że okoliczne domy zostały wybudowane na drewnianych palach. Na samej tylko działce przy Podhalańskiej 13 odkryto podobno kilka źródeł wody. Jakiekolwiek zaburzenie poziomu wód gruntowych w okolicy może mieć katastrofalne skutki dla budynków stojących w bliższym lub dalszym sąsiedztwie.
Problemy z poziomem wody pod fundamentami były właśnie powodem degradacji i decyzji o rozbiórce zabytkowego budynku przy ul. Podhalańskiej 13. W czasach, gdy budynek był jeszcze komunalny, postanowiono osuszyć fundamenty wypompowując całą wodę zgromadzoną wokół nich. Po tej operacji budynek zaczął osiadać a jego mury zaczęły pękać. W konsekwencji z kamienicy wykwaterowano mieszkańców i ją sprzedano.

26 września 2019 roku doszło do całkowitego wyburzenia budynku, mimo, że pozwolenie na budowę zobowiązywało kieleckiego dewelopera do zachowania charakterystycznej ściany frontowej. Sprawa znalazła swój finał w sądzie.
Obecnie właścicielem posesji jest spółka z Sopotu. Budowa opiera się na nowym pozwoleniu wydanym z końcem ubiegłego roku na „Budowę i rozbudowę budynku wielorodzinnego”. Taki zapis widnieje na tablicy informacyjnej. Z kolei wyszukiwarka decyzji administracyjnych mówi o „Odbudowie i rozbudowie budynku wielorodzinnego wraz z niezbędną infrastrukturą”.
Pr
Ostatnia edycja: 4 grudnia, 2024 o 21:18
