Reklama

Prokuratura bada pożar zabytku

Nawet do 10 lat w więzieniu może spędzić sprawca pożaru w dawnej zajezdni tramwajów konnych. Prokuratura Rejonowa Gdańsk – Oliwa wszczyna śledztwo w tej sprawie.

fot.: Tomasz Strug

Pozar dawnej zajezdni tramwajów konnych – 10 września 2011

Postępowanie będzie się toczyć na podstawie paragrafu 163 kodeksu karnego, który głosi, że karze podlega ten Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. W zeszłym tygodniu prokuratura otrzymała od policji komplet materiałów z ich dochodzenia. Prokuratura zamierza teraz przesłuchać świadków zdarzenia oraz właścicieli terenu ? biznesmenów: Adama Filipowicza i Krzysztofa Mielewczyka.

Mieszkańcy budynku przy alei Grunwaldzkiej twierdzą, że w ciągu ostatnich miesięcy dochodziło tu do kilku mniejszych pożarów. Zabytkowy budynek jest od dawna niezabezpieczony. Do tego wszystkimi dostępnymi środkami stara się nakłonić Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.

Dla postępowania WUOZ w Gdańsku w sprawie dawnej zajezdni tramwajów konnych w Oliwie jedną z kluczowych kwestii będzie stanowisko Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (właściciel zajezdni odwołał się do MKiDN po nałożeniu na niego grzywny). Jeśli ministerstwo potwierdzi słuszność postępowania urzędu, konserwator będzie mógł podejmować dalsze kroki jakie daje mu prawo by wymóc na właścicielu przynajmniej prawidłowe i skuteczne zabezpieczenie obiektu. Jak twierdzi rzecznik WUOZ Marcin Tymiński, pewne środki do przymuszenia właściciela posiada również miasto Gdańsk, ze strony Gminy musi jednak być wola ich wykorzystania. MKIDN zapewniło, że stanowisko w sprawie wyda do końca września.

sOl

Nawet do 10 lat w więzieniu może spędzić sprawca pożaru w dawnej zajezdni tramwajów konnych. Prokuratura Rejonowa Gdańsk - Oliwa wszczyna śledztwo w tej sprawie.

fot.: Tomasz Strug

Pozar dawnej zajezdni tramwajów konnych - 10 września 2011

Postępowanie będzie się toczyć na podstawie paragrafu 163 kodeksu karnego, który głosi, że karze podlega ten Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. W zeszłym tygodniu prokuratura otrzymała od policji komplet materiałów z ich dochodzenia. Prokuratura zamierza teraz przesłuchać świadków zdarzenia oraz właścicieli terenu ? biznesmenów: Adama Filipowicza i Krzysztofa Mielewczyka.

Mieszkańcy budynku przy alei Grunwaldzkiej twierdzą, że w ciągu ostatnich miesięcy dochodziło tu do kilku mniejszych pożarów. Zabytkowy budynek jest od dawna niezabezpieczony. Do tego wszystkimi dostępnymi środkami stara się nakłonić Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.

Dla postępowania WUOZ w Gdańsku w sprawie dawnej zajezdni tramwajów konnych w Oliwie jedną z kluczowych kwestii będzie stanowisko Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (właściciel zajezdni odwołał się do MKiDN po nałożeniu na niego grzywny). Jeśli ministerstwo potwierdzi słuszność postępowania urzędu, konserwator będzie mógł podejmować dalsze kroki jakie daje mu prawo by wymóc na właścicielu przynajmniej prawidłowe i skuteczne zabezpieczenie obiektu. Jak twierdzi rzecznik WUOZ Marcin Tymiński, pewne środki do przymuszenia właściciela posiada również miasto Gdańsk, ze strony Gminy musi jednak być wola ich wykorzystania. MKIDN zapewniło, że stanowisko w sprawie wyda do końca września.

sOl

|

Nawet do 10 lat w więzieniu może spędzić sprawca pożaru w dawnej zajezdni tramwajów konnych. Prokuratura Rejonowa Gdańsk - Oliwa wszczyna śledztwo w tej sprawie.

fot.: Tomasz Strug

Pozar dawnej zajezdni tramwajów konnych - 10 września 2011

Postępowanie będzie się toczyć na podstawie paragrafu 163 kodeksu karnego, który głosi, że karze podlega ten Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. W zeszłym tygodniu prokuratura otrzymała od policji komplet materiałów z ich dochodzenia. Prokuratura zamierza teraz przesłuchać świadków zdarzenia oraz właścicieli terenu ? biznesmenów: Adama Filipowicza i Krzysztofa Mielewczyka.

Mieszkańcy budynku przy alei Grunwaldzkiej twierdzą, że w ciągu ostatnich miesięcy dochodziło tu do kilku mniejszych pożarów. Zabytkowy budynek jest od dawna niezabezpieczony. Do tego wszystkimi dostępnymi środkami stara się nakłonić Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.

Dla postępowania WUOZ w Gdańsku w sprawie dawnej zajezdni tramwajów konnych w Oliwie jedną z kluczowych kwestii będzie stanowisko Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (właściciel zajezdni odwołał się do MKiDN po nałożeniu na niego grzywny). Jeśli ministerstwo potwierdzi słuszność postępowania urzędu, konserwator będzie mógł podejmować dalsze kroki jakie daje mu prawo by wymóc na właścicielu przynajmniej prawidłowe i skuteczne zabezpieczenie obiektu. Jak twierdzi rzecznik WUOZ Marcin Tymiński, pewne środki do przymuszenia właściciela posiada również miasto Gdańsk, ze strony Gminy musi jednak być wola ich wykorzystania. MKIDN zapewniło, że stanowisko w sprawie wyda do końca września.

sOl

Udostępnij facebook twitter Whatsapp Drukuj Wyślij emailem

Nawet do 10 lat w więzieniu może spędzić sprawca pożaru w dawnej zajezdni tramwajów konnych. Prokuratura Rejonowa Gdańsk – Oliwa wszczyna śledztwo w tej sprawie.

fot.: Tomasz Strug

Pozar dawnej zajezdni tramwajów konnych – 10 września 2011

Postępowanie będzie się toczyć na podstawie paragrafu 163 kodeksu karnego, który głosi, że karze podlega ten Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. W zeszłym tygodniu prokuratura otrzymała od policji komplet materiałów z ich dochodzenia. Prokuratura zamierza teraz przesłuchać świadków zdarzenia oraz właścicieli terenu ? biznesmenów: Adama Filipowicza i Krzysztofa Mielewczyka.

Mieszkańcy budynku przy alei Grunwaldzkiej twierdzą, że w ciągu ostatnich miesięcy dochodziło tu do kilku mniejszych pożarów. Zabytkowy budynek jest od dawna niezabezpieczony. Do tego wszystkimi dostępnymi środkami stara się nakłonić Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.

Dla postępowania WUOZ w Gdańsku w sprawie dawnej zajezdni tramwajów konnych w Oliwie jedną z kluczowych kwestii będzie stanowisko Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (właściciel zajezdni odwołał się do MKiDN po nałożeniu na niego grzywny). Jeśli ministerstwo potwierdzi słuszność postępowania urzędu, konserwator będzie mógł podejmować dalsze kroki jakie daje mu prawo by wymóc na właścicielu przynajmniej prawidłowe i skuteczne zabezpieczenie obiektu. Jak twierdzi rzecznik WUOZ Marcin Tymiński, pewne środki do przymuszenia właściciela posiada również miasto Gdańsk, ze strony Gminy musi jednak być wola ich wykorzystania. MKIDN zapewniło, że stanowisko w sprawie wyda do końca września.

sOl