Wiesz o czymś co
wydarzyło się w Oliwie?
Napisz o tym!
Reklama w serwisie
StaraOliwa.pl – Oliwa i jej mieszkańcy
Sprawdź!
Reklama

„Anioł w ludzkiej postaci”. Dr Urszula Wyrwińska laureatką Nagrody im. Aleksandry Gabrysiak

Jednym z najważniejszych i najbardziej uroczystych punktów sobotniego zjazdu Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku było wręczenie Nagrody im. Aleksandry Gabrysiak. Kapituła nagrody lekarskiego samorządu, obradująca pod przewodnictwem prof. Grażyny Świąteckiej, jednogłośnie zarekomendowała do tego prestiżowego wyróżnienia dr Urszulę Wyrwińską.

Od lewej: lek. dent. Dariusz Kutella (kończący kadencję prezes OIL), dr Urszula Wyrwińska oraz prof. Grażyna Świątecka, przewodnicząca Kapituły

Od oddanej pediatry do liderki wsparcia

Dr Urszula Wyrwińska jest absolwentką Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Gdańsku z 1990 roku i posiada specjalizację pierwszego stopnia z pediatrii. Przez lata swojej praktyki zawodowej zyskała ogromne uznanie, a rodzice pacjentów z wdzięcznością podkreślają jej rzetelność, kompetencje i wyjątkowe zaangażowanie w opiekę nad najmłodszymi.

Z czasem lekarka musiała zmierzyć się z własną diagnozą – chorobą Parkinsona. Osobiste doświadczenie choroby przekuła w determinację do niesienia pomocy innym, tworząc od podstaw Stowarzyszenie dla Osób z Chorobą Parkinsona i Chorobami Zwyrodnieniowymi Mózgu oraz ich Opiekunów PARK ON w Gdańsku, którego jest prezesem.

Przestrzeń, w której nikt nie jest sam

Początkowo stowarzyszenie miało swoją siedzibę w prywatnym mieszkaniu doktor Wyrwińskiej, jednak dzięki jej ciężkiej pracy przy pozyskiwaniu grantów  i po prostu dobrych ludzi organizacja dysponuje dziś doskonale wyposażonym miejscem spotkań, będącym dla wielu pacjentów „drugim domem”.

Stowarzyszenie skutecznie przeciwdziała osamotnieniu i oferuje kompleksowe wsparcie opóźniające rozwój choroby. W ramach działalności PARK ON pacjenci mogą korzystać z bezpłatnych zajęć, takich jak:

  • Arteterapia, w tym zajęcia muzyczne, taneczne, malarskie i teatralne.
  • Terapie ruchowe, na przykład gimnastyka oraz gra w tenisa stołowego.
  • Ćwiczenia wzmacniające funkcje poznawcze, w tym rozwiązywanie zagadek logicznych i gra w brydża.

Wzruszająca uroczystość i siła współpracy

Podczas uroczystości przewodnicząca Kapituły cytowała pełne wdzięczności rekomendacje pacjentów i współpracowników. Wskazywano w nich, że określenie „nadzwyczajna” nie w pełni oddaje zasługi laureatki, a Krystyna Kolińska wprost nazwała ją „Aniołem w ludzkiej postaci”. Zgromadzeni goście uczcili wręczenie nagrody gromkimi brawami.

Odbierając wyróżnienie, dr Wyrwińska wygłosiła poruszające przemówienie (całość poniżej), w którym przypomniała o najważniejszych wartościach w medycynie:

„Nasz zawód zawsze sprowadza się do spotkania człowieka zatroskanego o swoje życie z lekarzem, który ma za zadanie ratować to życie, wysłuchać, zbadać, leczyć i nie odbierać nadziei”.

Laureatka podkreśliła, że sukces stowarzyszenia to efekt pracy wielu ludzi wielkiego serca. Szczególne podziękowania skierowała do swojej rodziny (męża Krzysztofa, dzieci i wnuków), nauczycieli zawodu, a także licznych sprzymierzeńców: wolontariuszy, władz Gdańska, wspierających radnych (m.in. Tomasza Struga, Andrzeja Stelmasiewicza, Piotra Wilka), Nadmorskiego Centrum Medycznego oraz parafii archikatedralnej w Oliwie.

Najbliższe inicjatywy

Urszula Wyrwińska aktywnie planuje kolejne wydarzenia integrujące środowisko i zaprasza do wzięcia w nich udziału:

  • 1 lipca w Parku Oliwskim odbędzie się uroczysty koncert dedykowany pacjentom, darczyńcom i rodzinom.
  • 25 września 2026 roku planowana jest konferencja medyczna pt. „Oblicza Parkinsona”.

Kim była Aleksandra Gabrysiak

Aleksandra Gabrysiak (1942–1993), znana jako „Doktor Ola”, była lekarką i społeczniczką, całkowicie oddaną pomocy bezdomnym, alkoholikom i samotnym matkom. Mimo własnej niepełnosprawności ruchowej prowadziła heroiczną działalność charytatywną. Została zamordowana przez swojego podopiecznego, a obecnie toczy się jej proces beatyfikacyjny.

Karolina Opalska

Poniżej obszerny fragment laudacji na cześć dr Urszuli Wyrwińskiej wygłoszoną przez prof. Grażynę Świątecką. W pierwszej części przemówienia przytaczano informacje o tym, że Urszula Wyrwińska jest absolwentką Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Gdańsku z 1990 roku i posiada specjalizację pierwszego stopnia z pediatrii.


„[…] rodzice małych pacjentów mówią o doktor Wyrwińskiej z ogromną wdzięcznością, o jej wyjątkowym zaangażowaniu w opiekę nad chorymi dziećmi, o jej niezwykłej empatii, o rzetelności i o wysokich kompetencji zawodowych.

Ale to nie wszystko, proszę państwa. Od kilku lat doktor Wyrwińska pisze nowy rozdział w swoim życiu zawodowym. W swoim życiu lekarskim. Rozszerzyła swoją służbę o wszechstronną pomoc medyczną pacjentom i ich rodzinom, pacjentom z chorobą Parkinsona. Sama dotknięta tym schorzeniem, z wielką determinacją rozpoczęła skuteczną, i jakże skuteczną, działalność na rzecz tych pacjentów. Powołała do życia Stowarzyszenie dla Osób z Chorobą Parkinsona i Chorobami Zwyrodnieniowymi Mózgu oraz ich Opiekunów PARK ON w Gdańsku i jest prezesem tego stowarzyszenia.

Jest więcej niż prezesem. Jest spiritus movens wszystkich poczynań, które tam się dokonują. Jest osobą, która mobilizuje do współpracy bardzo wiele osób, nie tylko chorych i rodzin. Opieka, którą roztacza pani doktor wraz ze swoimi pedagogicznymi współpracownikami, to wszechstronna pomoc mająca na celu opóźnienie rozwoju choroby. Jeszcze raz powtórzę: opóźnienie rozwoju choroby. Obok leczenia farmakologicznego wprowadziła arteterapię, wykorzystując różne, wielorakie formy, jak muzykę, taniec, malarstwo, zajęcia teatralne, a także ruchowe, jak gimnastyka również na basenie, pewne formy sportu, jak na przykład tenis stołowy. A w ramach wzmacniania funkcji poznawczych tych chorych wprowadziła lekcje brydża, rozwiązywanie zagadek, łamigłówek.

Swoim dynamizmem inspiruje, jak już powiedziała, i angażuje otoczenie. Włączyła do współpracy licznych wolontariuszy. Stworzyła niezwykłe środowisko, wspólnotę chorych i ich opiekunów. I dzięki temu chorzy z chorobą Parkinsona nie czują się osamotnieni. Mogą uzyskać wszechstronną pomoc w opóźnianiu tej choroby, a także otrzymują wsparcie psychiczne i duchowe. Trzeba jeszcze koniecznie dodać, że stowarzyszenie to pierwotnie zarejestrowane było w prywatnym mieszkaniu pani doktor Wyrwińskiej. A dzięki jej inicjatywie i energii ma obecnie swoją dobrze wyposażoną siedzibę, która jest niejako drugim domem dla chorych stowarzyszenia.

Doktor Wyrwińska zdobywa granty na rzecz stowarzyszenia, a to bardzo czasochłonny i wielce obciążający trud, zwłaszcza dla osoby dotkniętej chorobą Parkinsona. Jej współpracownicy mówią o tym, w jaki sposób angażuje ich do współpracy. Pozwolę sobie zacytować jedną z wypowiedzi: »Swoim przykładem zachęca, by działać z sercem, ale też z profesjonalizmem i odpowiedzialnością. Jest dla nas wszystkich inspiracją, jak żyć, służyć innym z empatią, mądrością i odwagą«.

Laureatka stale poszerza ofertę zajęć dla osób chorych i oddziaływuje w tej przestrzeni na cały kraj. Nawiązuje kontakty z profesjonalistami także z innych krajów, w tym z USA. Osoby, które rekomendowały doktor Wyrwińską do nagrody imienia Aleksandry Gabrysiak, nie znajdują słów, aby wyrazić swój podziw i wdzięczność dla niej. Zacytuję: »Określenie nadzwyczajna nie oddaje w pełni zasług i zalet pani doktor. To anioł w ludzkiej postaci«.

Czytając te rekomendacje oraz przeprowadzając z doktor Wyrwińską rozmowę, jestem pod głębokim wrażeniem jej dokonań na rzecz chorych z chorobą Parkinsona i ich bliskich. W jej osobie, po raz kolejny, w trzydziesty drugi, możemy podziwiać wielkość naszego zawodu lekarskiego. Misję tego zawodu. Piękno tego zawodu. Dziękujemy dzisiaj pani doktor, że możemy znowu pochylić się nad tajemnicą tego zawodu, powołania.

A prywatnie doktor Urszula Wyrwińska ma szczęśliwą rodzinę: męża Krzysztofa, który wspiera jej działalność, i dwoje dorosłych dzieci, Jagodę i Jana, którzy obdarzyli ją już wnukami.

Gratulujemy pani doktor. Gratulujemy jej rodzinie i całemu stowarzyszeniu. Dziękuję bardzo.”

Oto pełna transkrypcja wzruszającego przemówienia dr Urszuli Wyrwińskiej, wygłoszonego podczas uroczystości wręczenia Nagrody im. Aleksandry Gabrysiak:


„Dziękuję bardzo. To bardzo wzruszające słowa, tym bardziej bardzo się cieszę, że udało mi się dzisiaj dotrzeć. Mimo przeciwności losu przygotowałam sobie parę słów. Bardzo proszę o cierpliwość, bo ponieważ przygotowaliśmy już ponad 2 tysiące zajęć, to nie było to tylko moim wysiłkiem, ale wielu, wielu innych osób, którym bardzo chciałam podziękować.

Przede wszystkim jestem bardzo zakłopotana i wzruszona, bo sami doskonale państwo wiecie, że to nie od nas zależy, w co zostaniemy wyposażeni, jakie talenty otrzymamy i ktoś inny o tym decyduje, a też i na te warunki, o to w jakiej się rodzimy, kim jesteśmy, co robimy ze swoim talentem czy ze swoimi predyspozycjami. Jestem głęboko przekonana, że wszystko, czym miałam się dzielić, sama w życiu otrzymałam. Od Stwórcy, rodziców, autorytetów – to wielki honor trzymać tę nagrodę w ręce. Jeszcze większa radość, że samorząd lekarski pielęgnuje pamięć o dr Oli Gabrysiak, która za swoją ofiarność w niesieniu pomocy zapłaciła najwyższą cenę.

Niezależnie od tego, jaki będzie system ochrony zdrowia, nasz zawód zawsze sprowadza się do spotkania. Spotkania człowieka zatroskanego o własne życie z lekarzem, który ma za zadanie, aby jego życie ratować, a więc przede wszystkim wysłuchać, zbadać, rzetelnie leczyć. A kiedy to leczenie jest trudne, nie odbierać nadziei. Dziękuję.

Tego spotkania nie da się zredukować do kontraktu. Możemy, a nawet powinniśmy, nie zgadzać się na to, czego wymaga od nas niedoskonały system, ale nigdy człowiek chory nie może być zakładnikiem tego systemu. Tego uczyli mnie moi mistrzowie: moja pediatra, a potem przełożona pani Wanda Burycz-Szelągowicz oraz opiekun koła pediatrycznego, docent Zbigniew Bogdan. Wielkie autorytety dla mnie. Doktor Ola nie była osobą nieasertywną. Pomoc drugiemu człowiekowi była jej osobistą deklaracją w związku z relacją z jej Mistrzem. Nie była naiwnością. Była odważnym, ofiarnym wyborem. Tragicznym, tak. Ale sam fakt, że spotykamy się tu dzisiaj, że Pomorska Okręgowa Izba Lekarska wychowuje kolejne pokolenia lekarzy i przykładem pokazuje, że ten wybór nie był beznadziejny.

Jestem bardzo wzruszona, że dostrzegliście państwo moją pracę na rzecz chorych, a także fenomen, jakim jest Stowarzyszenie PARK ON. Bo to nie tylko miejsce z bogatą ofertą zajęć – pani profesor już tutaj wymieniła większość z nich, chciałam podkreślić, że brydż to Ewa, także i dietetyka, Ewa Onoszko, też lekarka. Ale to miejsce, gdzie przede wszystkim ludzie okazują sobie wsparcie. Miejsce, do którego ludzie przychodzą po pomoc, a za chwilę ta pomoc staje się ich jakby radością życia, źródłem życia. To takie miejsce, które pozwala nam też spotykać osoby o wielkim sercu. Osoby, które nie pozostają obojętne na cierpienie innego, drugiego, obcego człowieka. To już przypuszczam, że nie dziesiątki, ale setki ludzi, którzy włączają się jakby w pracę z osobami z chorobą Parkinsona w bardzo różny sposób.

To są radni, radni dzielnicy: Tomasz Strug, pan Andrzej Stelmasiewicz, który jest wielkim filantropem, od początku nas wspiera. Potem dołączył jeszcze pan radny Piotr Wilk. To instytucje, jak Nadmorskie Centrum Medyczne pod wodzą państwa – o, żadnej wam ja będę na tym wprost z przykładem podawać, bo ich jest bardzo dużo. Ale Nadmorskie Centrum Medyczne zapisało się w szczególny sposób, bo na własny koszt wyremontowało ponad 150 metrów, na których działamy; wspólnie z panem dyrektorem i architektem miałam szansę usiąść i zaprojektować to miejsce tak, aby nie było korytarzy, żebyśmy się tam nie zamrażali po drodze i żeby to było bezpieczne dla nas.

To również – a wcześniej musieliśmy korzystać już z gościnności przynajmniej 17 lokali. Wśród których szczególne miejsce zajmuje Parafia Archikatedralna w Oliwie z księdzem Januszem Jasiewiczem, a później z księdzem prałatem Krystianem Kletkiewiczem, którzy zapraszali nas bezinteresownie i w zasadzie, kiedy była pandemia, kiedy nie było gdzie, można było prowadzić zajęć, to właśnie u nich w salkach te zajęcia odbywały się. Każda uroczystość czy koncert – wypożyczali, pozwalali nam korzystać z sal. To też organizacje pozarządowe. Nie będę wymieniać ich, są dziesiątki. Oczywiście siostrzane organizacje z Gdyni, ale też i z Gdańska, i z Warszawy, i z Krakowa.

To nasi pracownicy, przedstawiciele różnych zawodów medycznych i niemedycznych. To przedstawiciele uczelni Wybrzeża na czele z panią profesor Sitek z Gdańskiego Uniwersytetu oraz studenci różnych uczelni, którzy prowadzą u nas wolontariat i badania. To wolontariusze, którzy oddają nam kawałek swojego życia. Darczyńcy, dzięki którym możemy działać, przedstawiciele mediów, koleżanki i koledzy z Gdańskiego Chóru Lekarzy, którzy zawsze odpowiadają na nasze prośby uświetniania uroczystości, ale też włączają się w różne dzieła już indywidualnie. To władze Miasta Gdańsk i jego urzędnicy, którzy nie uważają, że nie rokujemy. A to jest dla nas ważne.

To nasi członkowie, wśród których szczególne miejsce w moim sercu zajmuje Bernadeta Wilk, która nie tylko walczyła o naszą wolność, pokazała, że można pomagać do ostatniego tchnienia. Bardzo dziękuję za możliwość zaproszenia przyjaciół ze stowarzyszenia. Jestem bardzo szczęśliwa, że mieliście państwo szansę poznać tych wspaniałych, dzielnych ludzi, którzy codziennie po kawałku zmieniają świat na lepsze. Dla siebie, dla innych, dla chorych, dla przyszłych pokoleń. Zachęcam państwa, żebyście wyszli z domu… kiedy choroba czyni naszą mowę niezrozumiałą, odbiera zdolność płynnego chodu, naraża na upadki – to jest heroizm.

Dziękuję mojej rodzinie, a szczególnie mężowi i dzieciom. To dzięki nim mogłam w wolności podejmować trudne tak dla nich decyzje, czując się kochana, zrozumiana i wspierana w swoich wyborach. Dziękuję moim przyjaciołom, koleżance z pracy Kasi, która zawsze szanowała i wspierała to, co robię. Oli, z którą organizowałyśmy stowarzyszenie i na którą teraz spada główny wysiłek zadań organizacyjnych i biurowych. Za jej ofiarną pracę, która całkowicie przeorganizowała jej życie, jej rodziny. Mam nadzieję, że nigdy nie będą tego żałować. Dziękuję Małgosi, która ofiarnie rehabilitowała mnie godzinami, dniami, miesiącami, latami.

Dziękuję moim pacjentom. Nikt tak jak dzieci nie uczy nas szczerości w relacji. Dziękuję za każde ufne pokazanie, gdzie mieszkają ząbki i wiarę, że potrafię dotknięciem stetoskopu przegonić beblocha. Dziękuję ich rodzicom, którzy powierzyli mi swój najcenniejszy skarb – życie własnych dzieci – i dziękuję za ogromne zaufanie. I dziękuję za wyrozumiałość w oczekiwaniu do gabinetu, bardzo się wydłużało. Chcę wierzyć, że wiedzieli, że kiedy ich sytuacja będzie poważna, również poświęcę im tyle czasu, ile będzie trzeba. Dziękuję wszystkim za wszystko.

A teraz już kończąc, zapraszam na konferencję, która odbędzie się w tym miejscu 25 września 2026 roku i jej tytuł to „Oblicza Parkinsona” i myślę, że będzie to bardzo ciekawa dla państwa również informacja i dużo wiedzy. Dziękuję bardzo.”


Opublikowano

Reklama

Reklama

Podobne artykuły