Awantura miała miejsce w taksówce i dotyczyła rzekomo złego adresu, pod który kierowca miał przywieźć pasażerkę. Na nagraniu, udostępnionym portalowi trójmiasto.pl, słychać, jak radna Cisoń odsyła kierowcę „do swojego kraju”, kwestionując jego znajomość języka polskiego.
– Jak się nie orientujemy, to trzeba k***a wracać do swojego kraju. A nie, k***a, być w kraju, w którym się nie zna języka i się nie wie, jak jechać – mówi kobieta w obecności swoich nieletnich synów.
Kierowca na nagraniu stara się spokojnie i wyraźnie w języku polskim tłumaczyć, że przywiózł radną na wskazane przez nią w aplikacji miejsce. I apeluje o nie używanie wyrazów na „K”. Ujawnione nagranie nie przedstawia jednak zapisu całego zajścia.
Poważne oskarżenia
Zanim fragment nagrania z zajścia został opublikowany przez media, radna Cisoń sama wcześniej opisała w mediach społecznościowych sytuację z taksówki, twierdząc, że po awanturze została spryskana gazem pieprzowym. Nie wspomniała słowem o swoim nagannym zachowaniu.
– Jechałam z synami na mecz Lechia Gdańsk – GKS Katowice. Gdy zwróciłam uwagę, że pan najpierw podjechał po nas w złe miejsce, a teraz wysadził nas również w złym miejscu i utrudnia ludziom życie, nie znając języka w tej pracy, wpadł w szał i gdy już wysiadaliśmy – wykrzykując wulgaryzmy, próbował mnie opluć, a ostatecznie wyciągnął gaz i spryskał mi twarz – napisała radna.
– To była frustracja wyładowana na kobiecie. Rozumiem nieprzepracowane traumy, inną kulturę i trudności z zaadaptowaniem się do nowych warunków, ale takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, a ludzie zatrudniani jako kierowcy taksówek bardziej sprawdzani. Na szczęście dzieciom nic się nie stało. Ja trafiłam na ostry dyżur z poparzoną połową twarzy, całą szyją i dekoltem. Wcześniej pomogli mi policjanci obstawiający mecz, niezwykłe panie z ochrony strefy VIP i wspaniała ratowniczka, a później zaangażowany zespół SOR na Nowych Ogrodach, który profesjonalnie się mną zaopiekował – za to wszystko jestem ogromnie wdzięczna
– napisała Sylwia Cisoń opatrując post zdjęciem kroplówki. Ten post nie jest już widoczny (uzupełnienie, jest obecnie widoczny dla znajomych radnej) . Jego treść można znaleźć w artykule na portalu trójmiasto.pl.
Wiele osób stawia zapytanie, dlaczego radna nie pojechała natychmiast na SOR. Mimo zajścia, Sylwia Cisoń zdążyła nawet wstawić na Facebook zdjęcia z meczu. Dziś również przestały być widoczne.
Po pierwszej informacji, wczoraj w obronie radnej stanęła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkwiewicz.
Każda przemoc jest zła. Także ta wobec kobiet.
Całym sercem solidaryzuje się z gdańską radną Sylwią Cisoń, która wczoraj została w brutalny sposób zaatakowana.
Wspólnota, także ta miejska, powinna opierać się na wzajemnym szacunku i bezpieczeństwie.
Nie ma i nie będzie zgody na jakąkolwiek agresję czy przemoc – wobec nikogo.
Jednak po ujawnieniu nagrania, dziś post został uzupełniony o wpis:
W związku z ujawnionym nagraniem, solidaryzuję się z każdą osobą, która jest ofiarą przemocy słownej, fizycznej i jakiekolwiek. Gdańsk jest miastem otwartym dla każdego, niezależnie z jakiego kraju pochodzi. Każda osoba, którą spotyka nierówne traktowanie, może zwrócić się do Gdańskiego Centrum Równego Traktowania.
Radna przeprasza, ale twierdzi, że była atakowana
Dwie godziny temu radna Cisoń opublikowała oświadczenie:
Bardzo przepraszam za wulgaryzmy oraz zbyt mocne słowa, których użyłam pod wpływem silnych emocji. Bardzo żałuję i wiem, że nie powinno mieć to miejsca.
Pragnę jednak podkreślić, że opublikowane nagranie przedstawia jedynie fragment całej sytuacji i nie oddaje pełnego jej przebiegu. Nie słychać na nim, jak kierowca obraża mnie słownie, pluje na mnie, a ostatecznie – bez żadnych podstaw – używa wobec mnie gazu pieprzowego.
Z całą stanowczością chcę zaznaczyć, że moje słowa nie usprawiedliwiają użycia przemocy fizycznej ani agresji, której doświadczyłam.
Całą sprawą zajmuje się policja.
Do czasu jej wyjaśnienia poprosiłam o zawieszenie mojego członkostwa w Klubie Radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska i strukturach partii Inicjatywa Polska.
I tak się częściowo stało.
–Radna Sylwia Cisoń została dziś zawieszona w Klubie Radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska. Oczekujemy pełnego wyjaśnienia sprawy przez Policję, Prokuraturę i Sąd
– napisał przed godziną Cezary Śpiewak-Dowbór, przewodniczący Klubu Radnych KO.
Radna Sylwia Cisoń została dziś zawieszona w Klubie Radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska.
— Cezary Śpiewak-Dowbór (@Spiewak_Dowbor) September 14, 2025
Oczekujemy pełnego wyjaśnienia sprawy przez Policję, Prokuraturę i Sąd.
Zawieszenie w Klubie Radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska nie oznacza zawieszania w funkcji radnej. Na tym etapie, radna musiałaby sama zrezygnować z mandatu radnej.
Kim jest Sylwia Cisoń?
Sylwia Cisoń jest radną miasta Gdańska z ramienia Koalicji Obywatelskiej z okręgu VI (m.in. Oliwa, Osowa i Żabianka).
Pełni również funkcję dyrektorki biura poselskiego posłanki na Sejm RP, Barbary Nowackiej.
Zasiada w kilku komisjach Rady Miasta Gdańska, w tym w Komisji Edukacji, Komisji Bezpieczeństwa, Handlu i Współpracy z Mieszkańcami, Komisji Kultury oraz Komisji Polityki Społecznej, Zdrowia i Praw Człowieka.
Karo








