Po odwilży październikowej i po objęciu 21 października 1956 roku funkcji I sekretarza Komitu Centralnego PZPR w Warszawie przez Władysława Gomułkę, wielu obywateli PRL musiało pożegnać się z "szacownymi" instytucjami z rȯżnych względȯw. Najczęściej za nadgorliwość i złą interpretację funkcji, ktȯre te osoby wykonywały. Często ich nadgorliwość na stałe wryła się w pamięć ofiar tych nadgorliwcȯw.

Będąc latem 2005 w Oliwie odwiedziłem Stefana Dargacza, mieszkańca Starej Oliwy, w domu usytuowanym obok Domu Zrazy. Był to mȯj rodzinny obowiązek, ponieważ Stefan był przyjacielem naszej rodziny i wiele o Nim dobrego słyszeliśmy.

Zawsze po zakończeniu lekcji w szkole podstawowej SP23 tzw. „czerwonej“ w Oliwie szliśmy ze szkolnymi kumplami do domu. I zawsze przechodziliśmy koło pijalni piwa znajdującą się ȯwcześnie po prawej stronie, przy krzyżowce ulicy Cystersȯw i obecnej ulicy Stary Rynek Oliwski (dawniej Armii Polskiej).

Można byłoby sobie pomyśleć, że Oliwa to mała mieścina, o ktȯrej w kraju mało kto wie. A w zachodniej Europie? Chyba tylko dawni gdańszczanie - tzw. "Danzigerzy".

A Azjaci? A taaaak! I to dość dobrze.

Chodząc przez 7 lat (rocznik 1958-65) do Szkoly Podstawowej SP23 tzw. "czerwone"j w Oliwie przy ul. Opackiej 7, często w czasie przerw lekcyjnych podziwiałem piękne okazy drzew rosnących w przyległym do boiska szkolnego lesie. Las ten był mieszany z przewagą drzew iglastych.

Trochę w głębi, u podnȯża wzniesienia o nazwie Pachłek była mała polana, gdzie rosły w grupach wysokie świerki. Były to, jak dziś szacuję, drzewa ponad 100-letnie. Ponadto rosły okazałe buki i dęby. Gdy nadchodziła jesień Oliwski Las przybierał kolorową szatę. Wtedy często w czasie przerw rzucaliśmy w siebie żołędziami. Leżało ich mnȯstwo na ściȯłce leśnej. Dla większości były to leśne śmiecie, ktȯrymi mogły interesować się tylko dziki.

No cȯż zacznę opowieść o zdarzeniach, ktȯre zadecydowały, że nie zostałem, pardon nie zasłużyłem politycznie, być oficerem Ludowego Wojska Polskiego.

Moje kontakty tak na prawdę z techniką zaczęły się w Technikum Mechaniczno-Elektrycznym TME w Gdańsku. Rozliczne zajęcia warsztatowe sprawiły, że można było być z techniką "za pan brat". Wtedy byłem bardzo oczytanym w książeczkach tzw. "Tygryskach", tzn. opowieści typu Klosa o II Wojnie Światowej. Zacząłem interesować się budową rakiet. W czasopiśmie "Modelarz" znalazłem bardzo uproszczone plany budowy napędu niemieckiej rakiety V-1. Na zamieszczonych tu ujęciach fotograficznych napęd to część gȯrna rakiety. Oczywiście plan umieszczony w „Modelarzu“ był bardzo uproszczoną konstrukcją w celu pokazania jak funkcjonował wogȯle napęd takiej rakiety.

Historia

Opowieści lasku oliwskiego – Bić kla…

Po odwilży październikowej i po objęciu 21 października 1956 roku funkcji I sekretarza Komitu Centralnego PZPR w Warszawie przez Władysława Gomułkę, wielu obywateli PRL musiało pożegnać się z "szacownymi" instytucjami...

06-01-2023 553 Historia

Opowieści lasku oliwskiego – Marchewk…

Będąc latem 2005 w Oliwie odwiedziłem Stefana Dargacza, mieszkańca Starej Oliwy, w domu usytuowanym obok Domu Zrazy. Był to mȯj rodzinny obowiązek, ponieważ Stefan był przyjacielem naszej rodziny i wiele...

02-12-2022 1129 Historia

  1. Najnowsze
  2. Oceniane
  3. Komentarze

Newsletter

Kalendarium tekstów

« Styczeń 2023 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31