Reklama

Odbudowa miasta Oliwa

Wspomnienia Władysława Janury spisane w 1985 roku z okazji konkursu Wieczoru Wybrzeża i Muzeum Historii Miasta Gdańska. 
Publikacja możliwa dzięki wnukowi, który przesłał maszynopis wspomnień do staraoliwa.pl po artykule prasowym o albumie rodziny Grimmer.

Przyjazd do Gdańska

Do Gdańska przybyłem 2 maja 1940 roku. Był to transport robotników skierowany tu na przymusowe roboty. Mój transport załadowali Niemcy w Bydgoszczy. Przewieziono nas do Pruszcza Gdańskiego, gdzie zostaliśmy wyładowani z pociągu na dworzec. Okoliczni gospodarze niemieccy przychodzili tam i wybierali sobie robotników jak bydło na targowisku do prac w polu i innych przy gospodarstwie.

Wieczorem pozostało nas 15 mężczyzn. Tego dnia wieczorem przyjechał przedstawiciel mleczarni z Gdańska ? Wrzeszcza i zabrał pozostałe 15 osób. Przywiózł nas do Wrzeszcza na ul. Grunwaldzka 243. Ulokowano nas w pomieszczeniach przy stajni, w której mieściło się 22 sztuki koni należących do mleczarni. W dniu 3 maja dano nam wolne na rozlokowanie się. W dniu 4 maja zaprowadzono wszystkich na teren mleczarni przy ul. Grunwaldzkiej 135. Tam rozdzieleni zostaliśmy do stałej pracy. Mnie przydzielono do transportu przy rozwożeniu mleka po sklepach. Tam też pracowałem do chwili oswobodzenia przez Armię Radziecką 26 marca 1945 roku.

Oswobodzenie

Gdańsk, Sopot i Gdynia zaatakowane zostały przez armię Polsko ? Radziecką w marcu 1945 roku z kierunku Kartuz. W lasach w okolicy Gdyni, Orłowa, Sopotu, Oliwy i Wrzeszcza napotkali na duży opór wojsk niemieckich. Dopiero 21 marca przerwano front w Orłowie do morza. Tam tez zdobywanie Trójmiasta zostało rozdzielone na dwa kierunki. Z jednej strony uderzono na Gdynię, z drugiej Sopot i Gdańsk. Główne walki toczyły się w pasie nadmorskim. Wojska stacjonujące w lasach zmuszone były wycofać się, bez większych walk. W dniu 22 marca zdobyto Sopot, a 24 marca Oliwę. Tego dnia wojska radzieckie były już na ul. Pomorskiej, a ja jeszcze musiałem dostarczyć mleko do Oliwy. Najdalej udało mi się dojechać do obecnej ul. Armii Radzieckiej (dziś Opata Rybińskiego – red.). Sklepy były już pozamykane, ale otrzymaliśmy polecenie rozwozić mleko potrzebne dla kobiet mających dzieci. Do Gdańska i Wrzeszcza rozwoziliśmy mleko jeszcze 25 marca z zapasów które zgromadziła mleczarnia.

Na wale kolejowym z Wrzeszcze do Brętowa zorganizowali Niemcy silny opór. Dopiero od strony lotniska (dziś Zaspa – red.) w 26 marca Armia Radziecka zajęła ul. Kościuszki we Wrzeszczu. W ten sposób oswobodzona została także mleczarnia przy ul. Grunwaldzkiej 135, gdzie w ogromnych piwnicach przebywaliśmy wraz z cywilną ludnością niemiecką. Do mleczarni weszły wojska radzieckie w dniu 26 marca o godzinie 12. Był to też moment mojego oswobodzenia od okupanta i przymusowej pracy.


Wysadzony przez wojska niemieckie wiadukt kolejowy – ul. Wita Stwosza

Głowne walki wyzwoleńcze toczyły się w okolicach Nowego Portu i Gdańska. Wraz z kilkoma kolegami udaliśmy się więc w kierunku oswobodzonej już Oliwy. Na ulicy Polanki żołnierze Armii Radzieckiej gromadzili Polaków w celu odwiezienia tych, którzy chcą wracać do domów w głębi Polski. Kierowano chętnych do Kartuz, bo tam kursowały już pociągi do kraju. Pierwszą noc po przybyciu na ul. Polanki spędziliśmy na łące pod gołym niebem. Następną noc przespaliśmy w Oliwie w lesie przy ul. Spacerowej, gdzie obecnie znajduje się Trójmiejski Park Krajobrazowy. Na trzecią noc przeprowadzono nas do Hali Sportowej przy ul. Polanki, obok parku. Tam mieliśmy czekać na transport do Kartuz.

ObrW34

Radziecka Komendantura Wojenna  a następnie siedziba polskiego burmistrza Oliwy – ul. Obrońców Westerplatte 34

Wraz z moimi kolegami: Franciszkiem Kuszem, Zygmuntem Jackiewiczem i Kazimierzem Jędrykiewiczem, postanowiliśmy nie wracać w rodzinne strony, lecz pozostać w Trójmieście. Grupą 6 ? cio osobową, bo dołączyli jeszcze do nas Ob. Wojanowski (Jan Wojnarski? ? red.) i Wiganowski, udaliśmy się na ul. Obrońców Westerplatte 34 w Oliwie, gdzie stacjonował Komendant Wojenny Armii Radzieckiej. Zwróciliśmy się do niego o zgodę na rozpoczęcie prac przy odbudowie Miasta Oliwa. Komendant przyjął nas z radością. Chwilowo odstąpił nam werandę przy gmachu zajmowanym przez nich. Było to pierwsze prowizoryczne biuro Urzędu Miejskiego, z którego rozpoczęliśmy prace nad odbudową miasta. Otrzymaliśmy także pisma polsko ? radzieckie jako pełnomocnicy Polskości w Oliwie. Powoli zaczęli dołączać do nas inni Polacy.

Prace w oswobodzonej Oliwie

Pierwszą czynnością, jaka zajęliśmy się było zebranie niemieckich kobiet w celu pochowania poległych Niemców. W samym Parku Oliwskim znajdowało się ok. 40 trupów niemieckich. W zamian za pracę kobiety niemieckie i my także otrzymywaliśmy od wojska radzieckiego po 1 bochenku chleba. Codziennie więc przychodziły do pracy niemieckie kobiety, z których organizowaliśmy brygady robocze pod komendą jednego z Polaków. Polacy ci musieli zdawać codziennie raporty, które tereny zostały już uprzątnięte.

Gru504

Pierwsza uruchomiona po wojnie oliwska piekarnia – al. Grunwaldzka 504

Kolejną naszą czynnością było uruchomienie własnej piekarni przy ul. Grunwaldzkiej 504. Pierwszą pracą piekarską kierował dawny właściciel piekarni Ob. Petke pochodzenia polskiego. Mąkę dostarczało nam wojsko radzieckie. W ten sposób mieliśmy już własny chleb. Kolejną czynnością na polecenie Komendanta Wojennego było oczyszczenie ulic. Wiele z nich nie było przejezdnych.

Gru515
Radziecka Komendantura Wojenna – al. Grunwaldzka 515

Po kilku dniach Komenda Wojenna przeniosła się na ul. Grunwaldzką nr 515, pozostawiając do naszej dyspozycji cały budynek.

W dniu 7 kwietnia przejechali przedstawiciele Milicji Obywatelskiej zajmując dom przy ul. Kaprów, gdzie urzędują do chwili obecnej (Komistariat Policji – Kaprów 14 – red). Po kilku dniach naszej pracy udało się nam odszukać ludzi, którzy pracowali przy instalacjach wodociągowych. Oliwa pobierała wodę z Doliny Radości po własnym ciśnieniem. Najpierw powstała brygada do zabezpieczenia wszystkich domów w Oliwie, a w szczególności domów zburzonych. Tak więc chodziliśmy dom po domu zakręcając krany z wodą. W ten sposób już 14 dni po oswobodzeniu miasto Oliwa posiadało własną wodę.


Kartki żywnościowe wydane przez Tymczasowy Zarząd Miejski w Oliwie
zbiory Mirosława Piskorskiego

Kolejną nasza akcją było zorganizowanie prowizorycznego szpitala. Odnaleźliśmy lekarza niemieckiego, miał 84 lata. Po opróżnieniu kilku mieszkań i ustawieniu łóżek uruchomiliśmy tymczasowy szpital. Była to instytucja w tym czasie niezbędna, gdyż oczekujących pomocy lekarskiej było dużo. Po pewnym czasie zgłosił się lekarz polski Ob. Czerwiński, który podjął się pracy w tym prowizorycznym szpitalu.

ObrW34tablicaul. Obrońców Westerplatte 34

W dniu 18 kwietnia 1945 r. przeniosłem się z dość mocno prosperującego Urzędu Miejskiego w Oliwie do pracy w Milicji Obywatelskiej. Tam zatrudniony byłem do 30 października 1945 r. Od 1 listopada zacząłem pracę w nowo powstałej Gdańskiej Spółdzielni Spożywców. Od roku 1955 przeniosłem się do pracy w Pracowni Konserwacji Zabytków o tam zatrudniony byłem do 15 czerwca 1978 roku, do przejścia na emeryturę.

Władysław Janura

Gdańsk 8 marca 1985

Gdy Oliwa była miastem

 

 

Wspomnienia Władysława Janury spisane w 1985 roku z okazji konkursu Wieczoru Wybrzeża i Muzeum Historii Miasta Gdańska. 
Publikacja możliwa dzięki wnukowi, który przesłał maszynopis wspomnień do staraoliwa.pl po artykule prasowym o albumie rodziny Grimmer.

Przyjazd do Gdańska

Do Gdańska przybyłem 2 maja 1940 roku. Był to transport robotników skierowany tu na przymusowe roboty. Mój transport załadowali Niemcy w Bydgoszczy. Przewieziono nas do Pruszcza Gdańskiego, gdzie zostaliśmy wyładowani z pociągu na dworzec. Okoliczni gospodarze niemieccy przychodzili tam i wybierali sobie robotników jak bydło na targowisku do prac w polu i innych przy gospodarstwie.

Wieczorem pozostało nas 15 mężczyzn. Tego dnia wieczorem przyjechał przedstawiciel mleczarni z Gdańska ? Wrzeszcza i zabrał pozostałe 15 osób. Przywiózł nas do Wrzeszcza na ul. Grunwaldzka 243. Ulokowano nas w pomieszczeniach przy stajni, w której mieściło się 22 sztuki koni należących do mleczarni. W dniu 3 maja dano nam wolne na rozlokowanie się. W dniu 4 maja zaprowadzono wszystkich na teren mleczarni przy ul. Grunwaldzkiej 135. Tam rozdzieleni zostaliśmy do stałej pracy. Mnie przydzielono do transportu przy rozwożeniu mleka po sklepach. Tam też pracowałem do chwili oswobodzenia przez Armię Radziecką 26 marca 1945 roku.

Oswobodzenie

Gdańsk, Sopot i Gdynia zaatakowane zostały przez armię Polsko ? Radziecką w marcu 1945 roku z kierunku Kartuz. W lasach w okolicy Gdyni, Orłowa, Sopotu, Oliwy i Wrzeszcza napotkali na duży opór wojsk niemieckich. Dopiero 21 marca przerwano front w Orłowie do morza. Tam tez zdobywanie Trójmiasta zostało rozdzielone na dwa kierunki. Z jednej strony uderzono na Gdynię, z drugiej Sopot i Gdańsk. Główne walki toczyły się w pasie nadmorskim. Wojska stacjonujące w lasach zmuszone były wycofać się, bez większych walk. W dniu 22 marca zdobyto Sopot, a 24 marca Oliwę. Tego dnia wojska radzieckie były już na ul. Pomorskiej, a ja jeszcze musiałem dostarczyć mleko do Oliwy. Najdalej udało mi się dojechać do obecnej ul. Armii Radzieckiej (dziś Opata Rybińskiego - red.). Sklepy były już pozamykane, ale otrzymaliśmy polecenie rozwozić mleko potrzebne dla kobiet mających dzieci. Do Gdańska i Wrzeszcza rozwoziliśmy mleko jeszcze 25 marca z zapasów które zgromadziła mleczarnia.

Na wale kolejowym z Wrzeszcze do Brętowa zorganizowali Niemcy silny opór. Dopiero od strony lotniska (dziś Zaspa - red.) w 26 marca Armia Radziecka zajęła ul. Kościuszki we Wrzeszczu. W ten sposób oswobodzona została także mleczarnia przy ul. Grunwaldzkiej 135, gdzie w ogromnych piwnicach przebywaliśmy wraz z cywilną ludnością niemiecką. Do mleczarni weszły wojska radzieckie w dniu 26 marca o godzinie 12. Był to też moment mojego oswobodzenia od okupanta i przymusowej pracy.


Wysadzony przez wojska niemieckie wiadukt kolejowy - ul. Wita Stwosza

Głowne walki wyzwoleńcze toczyły się w okolicach Nowego Portu i Gdańska. Wraz z kilkoma kolegami udaliśmy się więc w kierunku oswobodzonej już Oliwy. Na ulicy Polanki żołnierze Armii Radzieckiej gromadzili Polaków w celu odwiezienia tych, którzy chcą wracać do domów w głębi Polski. Kierowano chętnych do Kartuz, bo tam kursowały już pociągi do kraju. Pierwszą noc po przybyciu na ul. Polanki spędziliśmy na łące pod gołym niebem. Następną noc przespaliśmy w Oliwie w lesie przy ul. Spacerowej, gdzie obecnie znajduje się Trójmiejski Park Krajobrazowy. Na trzecią noc przeprowadzono nas do Hali Sportowej przy ul. Polanki, obok parku. Tam mieliśmy czekać na transport do Kartuz.

ObrW34

Radziecka Komendantura Wojenna  a następnie siedziba polskiego burmistrza Oliwy - ul. Obrońców Westerplatte 34

Wraz z moimi kolegami: Franciszkiem Kuszem, Zygmuntem Jackiewiczem i Kazimierzem Jędrykiewiczem, postanowiliśmy nie wracać w rodzinne strony, lecz pozostać w Trójmieście. Grupą 6 ? cio osobową, bo dołączyli jeszcze do nas Ob. Wojanowski (Jan Wojnarski? ? red.) i Wiganowski, udaliśmy się na ul. Obrońców Westerplatte 34 w Oliwie, gdzie stacjonował Komendant Wojenny Armii Radzieckiej. Zwróciliśmy się do niego o zgodę na rozpoczęcie prac przy odbudowie Miasta Oliwa. Komendant przyjął nas z radością. Chwilowo odstąpił nam werandę przy gmachu zajmowanym przez nich. Było to pierwsze prowizoryczne biuro Urzędu Miejskiego, z którego rozpoczęliśmy prace nad odbudową miasta. Otrzymaliśmy także pisma polsko ? radzieckie jako pełnomocnicy Polskości w Oliwie. Powoli zaczęli dołączać do nas inni Polacy.

Prace w oswobodzonej Oliwie

Pierwszą czynnością, jaka zajęliśmy się było zebranie niemieckich kobiet w celu pochowania poległych Niemców. W samym Parku Oliwskim znajdowało się ok. 40 trupów niemieckich. W zamian za pracę kobiety niemieckie i my także otrzymywaliśmy od wojska radzieckiego po 1 bochenku chleba. Codziennie więc przychodziły do pracy niemieckie kobiety, z których organizowaliśmy brygady robocze pod komendą jednego z Polaków. Polacy ci musieli zdawać codziennie raporty, które tereny zostały już uprzątnięte.

Gru504

Pierwsza uruchomiona po wojnie oliwska piekarnia - al. Grunwaldzka 504

Kolejną naszą czynnością było uruchomienie własnej piekarni przy ul. Grunwaldzkiej 504. Pierwszą pracą piekarską kierował dawny właściciel piekarni Ob. Petke pochodzenia polskiego. Mąkę dostarczało nam wojsko radzieckie. W ten sposób mieliśmy już własny chleb. Kolejną czynnością na polecenie Komendanta Wojennego było oczyszczenie ulic. Wiele z nich nie było przejezdnych.

Gru515
Radziecka Komendantura Wojenna - al. Grunwaldzka 515

Po kilku dniach Komenda Wojenna przeniosła się na ul. Grunwaldzką nr 515, pozostawiając do naszej dyspozycji cały budynek.

W dniu 7 kwietnia przejechali przedstawiciele Milicji Obywatelskiej zajmując dom przy ul. Kaprów, gdzie urzędują do chwili obecnej (Komistariat Policji - Kaprów 14 - red). Po kilku dniach naszej pracy udało się nam odszukać ludzi, którzy pracowali przy instalacjach wodociągowych. Oliwa pobierała wodę z Doliny Radości po własnym ciśnieniem. Najpierw powstała brygada do zabezpieczenia wszystkich domów w Oliwie, a w szczególności domów zburzonych. Tak więc chodziliśmy dom po domu zakręcając krany z wodą. W ten sposób już 14 dni po oswobodzeniu miasto Oliwa posiadało własną wodę.


Kartki żywnościowe wydane przez Tymczasowy Zarząd Miejski w Oliwie
zbiory Mirosława Piskorskiego

Kolejną nasza akcją było zorganizowanie prowizorycznego szpitala. Odnaleźliśmy lekarza niemieckiego, miał 84 lata. Po opróżnieniu kilku mieszkań i ustawieniu łóżek uruchomiliśmy tymczasowy szpital. Była to instytucja w tym czasie niezbędna, gdyż oczekujących pomocy lekarskiej było dużo. Po pewnym czasie zgłosił się lekarz polski Ob. Czerwiński, który podjął się pracy w tym prowizorycznym szpitalu.

ObrW34tablicaul. Obrońców Westerplatte 34

W dniu 18 kwietnia 1945 r. przeniosłem się z dość mocno prosperującego Urzędu Miejskiego w Oliwie do pracy w Milicji Obywatelskiej. Tam zatrudniony byłem do 30 października 1945 r. Od 1 listopada zacząłem pracę w nowo powstałej Gdańskiej Spółdzielni Spożywców. Od roku 1955 przeniosłem się do pracy w Pracowni Konserwacji Zabytków o tam zatrudniony byłem do 15 czerwca 1978 roku, do przejścia na emeryturę.

Władysław Janura

Gdańsk 8 marca 1985

Gdy Oliwa była miastem

 

 

|

Wspomnienia Władysława Janury spisane w 1985 roku z okazji konkursu Wieczoru Wybrzeża i Muzeum Historii Miasta Gdańska. 
Publikacja możliwa dzięki wnukowi, który przesłał maszynopis wspomnień do staraoliwa.pl po artykule prasowym o albumie rodziny Grimmer.

Przyjazd do Gdańska

Do Gdańska przybyłem 2 maja 1940 roku. Był to transport robotników skierowany tu na przymusowe roboty. Mój transport załadowali Niemcy w Bydgoszczy. Przewieziono nas do Pruszcza Gdańskiego, gdzie zostaliśmy wyładowani z pociągu na dworzec. Okoliczni gospodarze niemieccy przychodzili tam i wybierali sobie robotników jak bydło na targowisku do prac w polu i innych przy gospodarstwie.

Wieczorem pozostało nas 15 mężczyzn. Tego dnia wieczorem przyjechał przedstawiciel mleczarni z Gdańska ? Wrzeszcza i zabrał pozostałe 15 osób. Przywiózł nas do Wrzeszcza na ul. Grunwaldzka 243. Ulokowano nas w pomieszczeniach przy stajni, w której mieściło się 22 sztuki koni należących do mleczarni. W dniu 3 maja dano nam wolne na rozlokowanie się. W dniu 4 maja zaprowadzono wszystkich na teren mleczarni przy ul. Grunwaldzkiej 135. Tam rozdzieleni zostaliśmy do stałej pracy. Mnie przydzielono do transportu przy rozwożeniu mleka po sklepach. Tam też pracowałem do chwili oswobodzenia przez Armię Radziecką 26 marca 1945 roku.

Oswobodzenie

Gdańsk, Sopot i Gdynia zaatakowane zostały przez armię Polsko ? Radziecką w marcu 1945 roku z kierunku Kartuz. W lasach w okolicy Gdyni, Orłowa, Sopotu, Oliwy i Wrzeszcza napotkali na duży opór wojsk niemieckich. Dopiero 21 marca przerwano front w Orłowie do morza. Tam tez zdobywanie Trójmiasta zostało rozdzielone na dwa kierunki. Z jednej strony uderzono na Gdynię, z drugiej Sopot i Gdańsk. Główne walki toczyły się w pasie nadmorskim. Wojska stacjonujące w lasach zmuszone były wycofać się, bez większych walk. W dniu 22 marca zdobyto Sopot, a 24 marca Oliwę. Tego dnia wojska radzieckie były już na ul. Pomorskiej, a ja jeszcze musiałem dostarczyć mleko do Oliwy. Najdalej udało mi się dojechać do obecnej ul. Armii Radzieckiej (dziś Opata Rybińskiego - red.). Sklepy były już pozamykane, ale otrzymaliśmy polecenie rozwozić mleko potrzebne dla kobiet mających dzieci. Do Gdańska i Wrzeszcza rozwoziliśmy mleko jeszcze 25 marca z zapasów które zgromadziła mleczarnia.

Na wale kolejowym z Wrzeszcze do Brętowa zorganizowali Niemcy silny opór. Dopiero od strony lotniska (dziś Zaspa - red.) w 26 marca Armia Radziecka zajęła ul. Kościuszki we Wrzeszczu. W ten sposób oswobodzona została także mleczarnia przy ul. Grunwaldzkiej 135, gdzie w ogromnych piwnicach przebywaliśmy wraz z cywilną ludnością niemiecką. Do mleczarni weszły wojska radzieckie w dniu 26 marca o godzinie 12. Był to też moment mojego oswobodzenia od okupanta i przymusowej pracy.


Wysadzony przez wojska niemieckie wiadukt kolejowy - ul. Wita Stwosza

Głowne walki wyzwoleńcze toczyły się w okolicach Nowego Portu i Gdańska. Wraz z kilkoma kolegami udaliśmy się więc w kierunku oswobodzonej już Oliwy. Na ulicy Polanki żołnierze Armii Radzieckiej gromadzili Polaków w celu odwiezienia tych, którzy chcą wracać do domów w głębi Polski. Kierowano chętnych do Kartuz, bo tam kursowały już pociągi do kraju. Pierwszą noc po przybyciu na ul. Polanki spędziliśmy na łące pod gołym niebem. Następną noc przespaliśmy w Oliwie w lesie przy ul. Spacerowej, gdzie obecnie znajduje się Trójmiejski Park Krajobrazowy. Na trzecią noc przeprowadzono nas do Hali Sportowej przy ul. Polanki, obok parku. Tam mieliśmy czekać na transport do Kartuz.

ObrW34

Radziecka Komendantura Wojenna  a następnie siedziba polskiego burmistrza Oliwy - ul. Obrońców Westerplatte 34

Wraz z moimi kolegami: Franciszkiem Kuszem, Zygmuntem Jackiewiczem i Kazimierzem Jędrykiewiczem, postanowiliśmy nie wracać w rodzinne strony, lecz pozostać w Trójmieście. Grupą 6 ? cio osobową, bo dołączyli jeszcze do nas Ob. Wojanowski (Jan Wojnarski? ? red.) i Wiganowski, udaliśmy się na ul. Obrońców Westerplatte 34 w Oliwie, gdzie stacjonował Komendant Wojenny Armii Radzieckiej. Zwróciliśmy się do niego o zgodę na rozpoczęcie prac przy odbudowie Miasta Oliwa. Komendant przyjął nas z radością. Chwilowo odstąpił nam werandę przy gmachu zajmowanym przez nich. Było to pierwsze prowizoryczne biuro Urzędu Miejskiego, z którego rozpoczęliśmy prace nad odbudową miasta. Otrzymaliśmy także pisma polsko ? radzieckie jako pełnomocnicy Polskości w Oliwie. Powoli zaczęli dołączać do nas inni Polacy.

Prace w oswobodzonej Oliwie

Pierwszą czynnością, jaka zajęliśmy się było zebranie niemieckich kobiet w celu pochowania poległych Niemców. W samym Parku Oliwskim znajdowało się ok. 40 trupów niemieckich. W zamian za pracę kobiety niemieckie i my także otrzymywaliśmy od wojska radzieckiego po 1 bochenku chleba. Codziennie więc przychodziły do pracy niemieckie kobiety, z których organizowaliśmy brygady robocze pod komendą jednego z Polaków. Polacy ci musieli zdawać codziennie raporty, które tereny zostały już uprzątnięte.

Gru504

Pierwsza uruchomiona po wojnie oliwska piekarnia - al. Grunwaldzka 504

Kolejną naszą czynnością było uruchomienie własnej piekarni przy ul. Grunwaldzkiej 504. Pierwszą pracą piekarską kierował dawny właściciel piekarni Ob. Petke pochodzenia polskiego. Mąkę dostarczało nam wojsko radzieckie. W ten sposób mieliśmy już własny chleb. Kolejną czynnością na polecenie Komendanta Wojennego było oczyszczenie ulic. Wiele z nich nie było przejezdnych.

Gru515
Radziecka Komendantura Wojenna - al. Grunwaldzka 515

Po kilku dniach Komenda Wojenna przeniosła się na ul. Grunwaldzką nr 515, pozostawiając do naszej dyspozycji cały budynek.

W dniu 7 kwietnia przejechali przedstawiciele Milicji Obywatelskiej zajmując dom przy ul. Kaprów, gdzie urzędują do chwili obecnej (Komistariat Policji - Kaprów 14 - red). Po kilku dniach naszej pracy udało się nam odszukać ludzi, którzy pracowali przy instalacjach wodociągowych. Oliwa pobierała wodę z Doliny Radości po własnym ciśnieniem. Najpierw powstała brygada do zabezpieczenia wszystkich domów w Oliwie, a w szczególności domów zburzonych. Tak więc chodziliśmy dom po domu zakręcając krany z wodą. W ten sposób już 14 dni po oswobodzeniu miasto Oliwa posiadało własną wodę.


Kartki żywnościowe wydane przez Tymczasowy Zarząd Miejski w Oliwie
zbiory Mirosława Piskorskiego

Kolejną nasza akcją było zorganizowanie prowizorycznego szpitala. Odnaleźliśmy lekarza niemieckiego, miał 84 lata. Po opróżnieniu kilku mieszkań i ustawieniu łóżek uruchomiliśmy tymczasowy szpital. Była to instytucja w tym czasie niezbędna, gdyż oczekujących pomocy lekarskiej było dużo. Po pewnym czasie zgłosił się lekarz polski Ob. Czerwiński, który podjął się pracy w tym prowizorycznym szpitalu.

ObrW34tablicaul. Obrońców Westerplatte 34

W dniu 18 kwietnia 1945 r. przeniosłem się z dość mocno prosperującego Urzędu Miejskiego w Oliwie do pracy w Milicji Obywatelskiej. Tam zatrudniony byłem do 30 października 1945 r. Od 1 listopada zacząłem pracę w nowo powstałej Gdańskiej Spółdzielni Spożywców. Od roku 1955 przeniosłem się do pracy w Pracowni Konserwacji Zabytków o tam zatrudniony byłem do 15 czerwca 1978 roku, do przejścia na emeryturę.

Władysław Janura

Gdańsk 8 marca 1985

Gdy Oliwa była miastem

 

 

Udostępnij facebook twitter Whatsapp Drukuj Wyślij emailem

Wspomnienia Władysława Janury spisane w 1985 roku z okazji konkursu Wieczoru Wybrzeża i Muzeum Historii Miasta Gdańska. 
Publikacja możliwa dzięki wnukowi, który przesłał maszynopis wspomnień do staraoliwa.pl po artykule prasowym o albumie rodziny Grimmer.

Przyjazd do Gdańska

Do Gdańska przybyłem 2 maja 1940 roku. Był to transport robotników skierowany tu na przymusowe roboty. Mój transport załadowali Niemcy w Bydgoszczy. Przewieziono nas do Pruszcza Gdańskiego, gdzie zostaliśmy wyładowani z pociągu na dworzec. Okoliczni gospodarze niemieccy przychodzili tam i wybierali sobie robotników jak bydło na targowisku do prac w polu i innych przy gospodarstwie.

Wieczorem pozostało nas 15 mężczyzn. Tego dnia wieczorem przyjechał przedstawiciel mleczarni z Gdańska ? Wrzeszcza i zabrał pozostałe 15 osób. Przywiózł nas do Wrzeszcza na ul. Grunwaldzka 243. Ulokowano nas w pomieszczeniach przy stajni, w której mieściło się 22 sztuki koni należących do mleczarni. W dniu 3 maja dano nam wolne na rozlokowanie się. W dniu 4 maja zaprowadzono wszystkich na teren mleczarni przy ul. Grunwaldzkiej 135. Tam rozdzieleni zostaliśmy do stałej pracy. Mnie przydzielono do transportu przy rozwożeniu mleka po sklepach. Tam też pracowałem do chwili oswobodzenia przez Armię Radziecką 26 marca 1945 roku.

Oswobodzenie

Gdańsk, Sopot i Gdynia zaatakowane zostały przez armię Polsko ? Radziecką w marcu 1945 roku z kierunku Kartuz. W lasach w okolicy Gdyni, Orłowa, Sopotu, Oliwy i Wrzeszcza napotkali na duży opór wojsk niemieckich. Dopiero 21 marca przerwano front w Orłowie do morza. Tam tez zdobywanie Trójmiasta zostało rozdzielone na dwa kierunki. Z jednej strony uderzono na Gdynię, z drugiej Sopot i Gdańsk. Główne walki toczyły się w pasie nadmorskim. Wojska stacjonujące w lasach zmuszone były wycofać się, bez większych walk. W dniu 22 marca zdobyto Sopot, a 24 marca Oliwę. Tego dnia wojska radzieckie były już na ul. Pomorskiej, a ja jeszcze musiałem dostarczyć mleko do Oliwy. Najdalej udało mi się dojechać do obecnej ul. Armii Radzieckiej (dziś Opata Rybińskiego – red.). Sklepy były już pozamykane, ale otrzymaliśmy polecenie rozwozić mleko potrzebne dla kobiet mających dzieci. Do Gdańska i Wrzeszcza rozwoziliśmy mleko jeszcze 25 marca z zapasów które zgromadziła mleczarnia.

Na wale kolejowym z Wrzeszcze do Brętowa zorganizowali Niemcy silny opór. Dopiero od strony lotniska (dziś Zaspa – red.) w 26 marca Armia Radziecka zajęła ul. Kościuszki we Wrzeszczu. W ten sposób oswobodzona została także mleczarnia przy ul. Grunwaldzkiej 135, gdzie w ogromnych piwnicach przebywaliśmy wraz z cywilną ludnością niemiecką. Do mleczarni weszły wojska radzieckie w dniu 26 marca o godzinie 12. Był to też moment mojego oswobodzenia od okupanta i przymusowej pracy.


Wysadzony przez wojska niemieckie wiadukt kolejowy – ul. Wita Stwosza

Głowne walki wyzwoleńcze toczyły się w okolicach Nowego Portu i Gdańska. Wraz z kilkoma kolegami udaliśmy się więc w kierunku oswobodzonej już Oliwy. Na ulicy Polanki żołnierze Armii Radzieckiej gromadzili Polaków w celu odwiezienia tych, którzy chcą wracać do domów w głębi Polski. Kierowano chętnych do Kartuz, bo tam kursowały już pociągi do kraju. Pierwszą noc po przybyciu na ul. Polanki spędziliśmy na łące pod gołym niebem. Następną noc przespaliśmy w Oliwie w lesie przy ul. Spacerowej, gdzie obecnie znajduje się Trójmiejski Park Krajobrazowy. Na trzecią noc przeprowadzono nas do Hali Sportowej przy ul. Polanki, obok parku. Tam mieliśmy czekać na transport do Kartuz.

ObrW34

Radziecka Komendantura Wojenna  a następnie siedziba polskiego burmistrza Oliwy – ul. Obrońców Westerplatte 34

Wraz z moimi kolegami: Franciszkiem Kuszem, Zygmuntem Jackiewiczem i Kazimierzem Jędrykiewiczem, postanowiliśmy nie wracać w rodzinne strony, lecz pozostać w Trójmieście. Grupą 6 ? cio osobową, bo dołączyli jeszcze do nas Ob. Wojanowski (Jan Wojnarski? ? red.) i Wiganowski, udaliśmy się na ul. Obrońców Westerplatte 34 w Oliwie, gdzie stacjonował Komendant Wojenny Armii Radzieckiej. Zwróciliśmy się do niego o zgodę na rozpoczęcie prac przy odbudowie Miasta Oliwa. Komendant przyjął nas z radością. Chwilowo odstąpił nam werandę przy gmachu zajmowanym przez nich. Było to pierwsze prowizoryczne biuro Urzędu Miejskiego, z którego rozpoczęliśmy prace nad odbudową miasta. Otrzymaliśmy także pisma polsko ? radzieckie jako pełnomocnicy Polskości w Oliwie. Powoli zaczęli dołączać do nas inni Polacy.

Prace w oswobodzonej Oliwie

Pierwszą czynnością, jaka zajęliśmy się było zebranie niemieckich kobiet w celu pochowania poległych Niemców. W samym Parku Oliwskim znajdowało się ok. 40 trupów niemieckich. W zamian za pracę kobiety niemieckie i my także otrzymywaliśmy od wojska radzieckiego po 1 bochenku chleba. Codziennie więc przychodziły do pracy niemieckie kobiety, z których organizowaliśmy brygady robocze pod komendą jednego z Polaków. Polacy ci musieli zdawać codziennie raporty, które tereny zostały już uprzątnięte.

Gru504

Pierwsza uruchomiona po wojnie oliwska piekarnia – al. Grunwaldzka 504

Kolejną naszą czynnością było uruchomienie własnej piekarni przy ul. Grunwaldzkiej 504. Pierwszą pracą piekarską kierował dawny właściciel piekarni Ob. Petke pochodzenia polskiego. Mąkę dostarczało nam wojsko radzieckie. W ten sposób mieliśmy już własny chleb. Kolejną czynnością na polecenie Komendanta Wojennego było oczyszczenie ulic. Wiele z nich nie było przejezdnych.

Gru515
Radziecka Komendantura Wojenna – al. Grunwaldzka 515

Po kilku dniach Komenda Wojenna przeniosła się na ul. Grunwaldzką nr 515, pozostawiając do naszej dyspozycji cały budynek.

W dniu 7 kwietnia przejechali przedstawiciele Milicji Obywatelskiej zajmując dom przy ul. Kaprów, gdzie urzędują do chwili obecnej (Komistariat Policji – Kaprów 14 – red). Po kilku dniach naszej pracy udało się nam odszukać ludzi, którzy pracowali przy instalacjach wodociągowych. Oliwa pobierała wodę z Doliny Radości po własnym ciśnieniem. Najpierw powstała brygada do zabezpieczenia wszystkich domów w Oliwie, a w szczególności domów zburzonych. Tak więc chodziliśmy dom po domu zakręcając krany z wodą. W ten sposób już 14 dni po oswobodzeniu miasto Oliwa posiadało własną wodę.


Kartki żywnościowe wydane przez Tymczasowy Zarząd Miejski w Oliwie
zbiory Mirosława Piskorskiego

Kolejną nasza akcją było zorganizowanie prowizorycznego szpitala. Odnaleźliśmy lekarza niemieckiego, miał 84 lata. Po opróżnieniu kilku mieszkań i ustawieniu łóżek uruchomiliśmy tymczasowy szpital. Była to instytucja w tym czasie niezbędna, gdyż oczekujących pomocy lekarskiej było dużo. Po pewnym czasie zgłosił się lekarz polski Ob. Czerwiński, który podjął się pracy w tym prowizorycznym szpitalu.

ObrW34tablicaul. Obrońców Westerplatte 34

W dniu 18 kwietnia 1945 r. przeniosłem się z dość mocno prosperującego Urzędu Miejskiego w Oliwie do pracy w Milicji Obywatelskiej. Tam zatrudniony byłem do 30 października 1945 r. Od 1 listopada zacząłem pracę w nowo powstałej Gdańskiej Spółdzielni Spożywców. Od roku 1955 przeniosłem się do pracy w Pracowni Konserwacji Zabytków o tam zatrudniony byłem do 15 czerwca 1978 roku, do przejścia na emeryturę.

Władysław Janura

Gdańsk 8 marca 1985

Gdy Oliwa była miastem