Cel mundurowych pozostaje niezmienny: stanowcze niedopuszczenie do organizowania nielegalnych wyścigów ulicznych oraz nocnego grupowania się fanów szybkiej jazdy.
Rejon Hali Olivia od dłuższego czasu przyciąga miłośników motoryzacji, dlatego gdańska drogówka regularnie wraca w to miejsce. Podczas wczorajszej, kolejnej już akcji, mundurowi drobiazgowo monitorowali punkty zbiórek. Tradycyjnie pod lupę wzięto stan techniczny aut, prędkość, z jaką poruszali się kierowcy, oraz ich trzeźwość.
Niestety, mimo cyklicznych kontroli i jasnego sygnału ze strony służb, że w tym miejscu nie ma przyzwolenia na łamanie prawa, głównie młodzi kierowcy wciąż ryzykują. Bilans czwarkowej operacji to:
- 63 skontrolowane pojazdy i 75 wylegitymowanych osób,
- 32 mandaty karne, z czego aż 28 za przekroczenie prędkości,
- 3 wnioski o ukaranie skierowane do sądu,
- 4 zatrzymane dowody rejestracyjne za fatalny stan techniczny pojazdów.
Na tym jednak nie koniec. Trzech kierowców straciło prawo jazdy na trzy miesiące – w obszarze zabudowanym pędzili o ponad 50 km/h za szybko. Wpadł również jeden kierowca „na podwójnym gazie”. Około godziny 23:50 na ul. prof. Marii Janion policjanci zatrzymali 39-latka w volkswagenie, który wydmuchał 0,4 promila alkoholu.
„Regularnie prowadzone działania w tym rejonie mają jasny cel prewencyjny. Ulice to nie tor wyścigowy do prezentowania możliwości aut czy motocykli. Każde nieodpowiedzialne zachowanie może skończyć się tragedią” – przypominają gdańscy funkcjonariusze.
Policjanci zapowiadają, że będą konsekwentnie wracać w rejon Hali Olivia i z równą surowością reagować na każde łamanie przepisów.
Pw / za KMP Gdańsk

.webp)






.webp)