Z dniem dzisiejszym gmina Oliwa została wcielona do wielkiego miasta Gdańska. Nasza samodzielność przestała istnieć. Z członków gminy wiejskiej Oliwa staliśmy się „obywatelami” miasta Gdańska. Z uczuciem żalu, które u niektórych przeradza się być może w pewne niezadowolenie, rozstajemy się z dawnymi instytucjami komunalnymi, z którymi zrośliśmy się w wieloletniej zażyłości. Mamy poczucie, że zamieniamy to, co od dawna znane, co bezpośrednio nas dotyczy, na nowe, jeszcze nam obce stosunki. Tym, co wielu osobom szczególnie utrudnia rozstanie ze starą Oliwą, jest fakt, że zjednoczenie Oliwy z Gdańskiem – które w minionych latach wielokrotnie rozbijało się o opór naszej reprezentacji gminy – tym razem nie wyniknęło z nieodpartego pragnienia przejścia do Gdańska, lecz zrodziło się z sytuacji przymusowej, w jaką popadliśmy przez nieszczęśliwą sprawę gminnej kasy oszczędnościowej.
Stało się to, czego nie dało się już uniknąć. Pociechą niech będzie fakt, że rozwój naszej wspólnoty i tak coraz bardziej przybliżał zjednoczenie z sąsiednim wielkim miastem i że według opinii miarodajnych osobistości nasza samodzielność mogłaby się utrzymać najwyżej jeszcze przez kilka lat. Czyż nie doświadczyliśmy wystarczająco często w życiu politycznym, że do głosu dochodzą siły i wpływy, które są silniejsze i potężniejsze od nas, i że musimy ugiąć naszą wolę przed siłą wyższą.
Rozważanie i dyskutowanie na nowo, na ile te i inne refleksje są trafne oraz czy pomimo wszystko nasza samodzielność nie mogłaby zostać zachowana, jest bezprzedmiotowe. Musimy pogodzić się ze stanem rzeczy takim, jaki jest: należymy teraz do powiatu miejskiego Gdańsk. Narzekanie i wzdychanie jest równie bezcelowe jak wiwatowanie i radosne uniesienia. W kwestiach politycznych, a także komunalno-politycznych, należy oceniać sytuację możliwie jak najchłodniej i trzymać się z dala od czysto emocjonalnych odczuć.
Głównym zadaniem jest, abyśmy starali się zachować specyfikę naszego słynnego kurortu w ramach wielkiego organizmu miejskiego, a wynikające stąd żądania reprezentowali w sposób odpowiedni, a w każdym razie stanowczy. Nawet jeśli chcemy harmonijnie współpracować z Gdańskiem dla dobra wspólnego, to jednak pozostaje wiele uzasadnionych, szczególnych życzeń dla Oliwy. Zapewnienie im posłuchu w reprezentacji miasta (Radzie Miejskiej) oraz w Senacie będzie w pierwszej kolejności zadaniem naszych trzech przedstawicieli w reprezentacji miasta, których wybór musi zostać dokonany przez Volkstag (parlament Wolnego Miasta Gdańska – przyp. red.) tak szybko, jak to możliwe. Jednakże również uwaga i rzutkość całej ludności Oliwy musi stać na straży, wolna od małostkowości i zimnego egoizmu. Bardzo ważne zadanie ma wciąż do spełnienia prasa oliwska w walce o realizację naszych uzasadnionych życzeń.
Na pożegnanie niech wolno będzie rzucić krótki okiem na minione stulecie, w którym Oliwa z małej wioski z piaszczystymi i niebrukowanymi ulicami, z nader nędznymi warunkami komunikacyjnymi i licznymi innymi brakami, rozwinęła się w znany blisko i daleko kurort o znacznej liczbie mieszkańców, w nowoczesne miasto, z którego wszyscy mamy powód być dumni. Niegdyś byli to sołtysi wiejscy, którzy dzierżyli tu swoje berło. Co trzy lata przychodziła kolej na nowego. Znak ich władzy, laska sołtysia, był wraz z pieczęcią sołtysią z Glettkau (Jelitkowa) aż do dnia dzisiejszego przechowywany w gabinecie naszego naczelnika gminy; miejmy nadzieję, że te dwie cenne relikwie zostaną odtąd umieszczone w bezpiecznym miejscu, w muzeum lub gdzie indziej. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy dawny ustrój gminny zaczął ustępować miejsca nowemu, miejsce sołtysów, którzy swoje niezbyt obszerne obowiązki urzędowe sprawowali bezpłatnie, zajęli opłacani sołtysi, później naczelnicy gmin (Gemeindevorsteher), oraz utworzono reprezentację gminy, która miała radzić nad dobrem i dolą miejscowości. Pierwszym opłacanym sołtysem był Gustav Schilling, który kierował losami Oliwy od 1852 do 1867 roku. Po nim nastąpił Hermann Tümmler (1867–1874). W międzyczasie wydano ordynację powiatową. W roku 1874 obowiązki urzędowe, które pełnił przez jedenaście lat, przejął dawny oficer artylerii F. W. Georg Czachowski, który w wojnie przeciwko Francji stracił prawą nogę. W roku 1885 naczelnikiem gminy został kapitan w stanie spoczynku Richard Dulf, który działał do 1900 roku. Tylko przez trzy lata, od 1900 do 1903 roku, na czele administracji gminy stał chemik dr Hasse, po czym naszym zwierzchnikiem został Paul Luchtehand. Działał on do jesieni 1914 roku. W latach 1915–1921 funkcję burmistrza pełnił tutaj Fritz Twistel. Ostatecznie w lipcu 1921 roku na naczelnika gminy wybrano dr. Herberta Creuzburga. Jesienią ubiegłego roku obowiązki urzędowe przejął ławnik gminny Ekscelencja Feldtkeller, dopóki nie zastąpił go mianowany przez Senat komisaryczny naczelnik gminy, wyższy radca rejencyjny dr Meyer-Barkhausen.
Siedziba naszej administracji przez długi czas, aż do początku bieżącego stulecia, znajdowała się w dawnym budynku bramnym lub wójtowskim klasztoru, który jest niemal tak stary jak czcigodny kościół klasztorny, katedra. Jest to dom przy Rynku nr 15, o którego zachowanie zawsze musimy się troszczyć. Dawniej nazywano go „domem zarazy”, tak nazwanym od roku 1709, kiedy to straszliwa zaraza na całym Wschodzie, a także tutaj w Oliwie, pochłonęła ogromne ofiary. Po tym, jak urząd gminy był tymczasowo ulokowany w budynku na prawo od dzisiejszego posterunku policji, w którym jeszcze do niedawna znajdowały się pomieszczenia biurowe, w roku 1913 został on przeniesiony do dzisiejszego budynku, w którym dawniej swoją błogosławioną działalność rozwijała prywatna wyższa szkoła żeńska panny Stumpf, dzisiejsze liceum.
Te dane muszą wystarczyć. Szczere, serdeczne podziękowania należą się wszystkim, którzy dotychczas działali dla dobra i pożytku naszej gminy, sołtysom, naczelnikom gmin, ławnikom i radnym gminnym, a także innym mężczyznom i kobietom, którzy jako urzędnicy opłacani lub honorowi oddali swoje siły na służbę Oliwie. Szczególnie należy wyróżnić pana aptekarza Geißlera, który przez prawie trzydzieści lat działał jako radny gminny, zastępca naczelnika obwodu i gminy, ławnik, urzędnik stanu cywilnego oraz w innych urzędach honorowych.
A teraz z… ufnością w przyszłość. Niech łaskawy los czuwa nad naszą drogą Oliwą również w nowych warunkach! My wszyscy chcemy dać z siebie to, co najlepsze, dla tego tak wspaniale przez naturę wyposażonego miejsca, które zaiste zasługuje na to, by zachować dla niego niezłomną miłość i wierność.
J.
Relacja z obrad ostatniej sesji Rady Gminy Oliwa, zamieszczona w tym samym numerze „Olivaer Zeitung” jest zamieszczona tu: Oliwa 100 lat temu – Ostatnie posiedzenie oliwskiej Rady Gminy











