Wiesz o czymś co
wydarzyło się w Oliwie?
Napisz o tym!
Reklama w serwisie
StaraOliwa.pl – Oliwa i jej mieszkańcy
Sprawdź!
Reklama

Opowieści lasku oliwskiego – Wyświęcenie Lenina

W czasie odwilży październikowej w 1956 roku wielu zasłużonych pracownikȯw etatowych  w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego (UB) utraciło pracę w wyniku reformy tego urzędu. UB przemianowano na Służbę Bezpieczeństwa (SB). W Oliwie również mieliśmy takie przypadek.

Ilustracja przedstawia portret Lenina z dorysowaną komputerowo aureolą

Nazywał się Kazimierz M. i mieszkał przy ul. Kwietnej 28C (obecna 29). Był zwolnionym już ze Służby Bezpieczeństwa rozkazem karnym nr. 03/57 dnia 30.08.1957 roku.

A zapowiadał się obiecująco jako młody oficer SB i tak:

  • 30.08.1954 Czerwieńsk – słuchacz rocznej szkoły oficerskiej Ministerstwa BP
  • 29.06.1955 Gdańsk – przyjęty do służby w organie bezpieczeństwa
  • 08.08.1955 Malbork – referent
  • 20.09.1955 Elbląg – referent sekcji III w Urzędzie Bezpieczeństwa
  • 30.12.1955 Puck – referent
  • 31.12.1956 Puck – oficer operacyjny
  • 21.09.1957 Puck – zwolniony dnia 15.09.1957 na podstawie art. 44 pkt. 7.2 z Dekretu z dnia 20.07.1954 o służbie w MO.

No i nasz Kazik przybył do Oliwy i zamieszkał u swego ojca Jana, szukając bezskutecznie pracy zarobkowej. Tato mój Edmund, piastując społeczne stanowisko Przewodniczącego Komitetu Blokowego w Starej Oliwie, wsparł jego podanie o zameldowanie, ponieważ było to warunkiem otrzymania pracy. Brakiem jego zameldowania zaczął się już interesować dzielnicowy Milicji. Mieszkał on kątem u ojca Jana na pierwszym piętrze w zrujnowanym starym młynie.

Po dyscyplinarnym zwolnieniu ze Służby Bezpieczeństwa w randze już podporucznika rezerwy (awans dnia 5.02.1957), Kazimierz podjął pracę Gdańskich Zakładach Teletechnicznych (T10) w Gdańsku-Wrzeszczu jako pracownik fizyczny. Lecz była to praca niskoopłatna i brakowało to do utrzymania żony i dziecka. Jakoś trzeba było dorobić do marnej pensji. Kazimierz poznał sąsiada z ulicy Kwietnej 28 (dawny numer) Edwarda B., który miał nadzwyczajną głowę do interesȯw, lecz słabą do kielicha. Edward był najlepszym, niezarejestrowanym, domorosłym szachistą. Potrafił jeszcze przed przystąpieniem do gry pokazać przeciwnikowi, na którym polu szachowym zrobi jemu mata. Sam byłem widzem jego szachowych wyczynȯw, które można było godzinami obserwować. Lecz do rzeczy.

Nasz Kaziu wraz z Edwardem wpadli na oszałamiający pomysł jak zarobić dużą forsę na bogobojnych wieśniakach. W końcówce lat 50-tych XX wieku można było za grosze kupić portrety Lenina i innych przywȯdcȯw proletariatu. Lecz do dalszej obróbki chałupniczo-malarskiej najbardziej nadawał się portret Lenina. Był on częściowo bez włosȯw i najlepiej domalowywało się nad nim świętą aureolę. Nasza znakomita spec parka kupowała ramki do obrazȯw z metra, docinali, malowali, retuszowali i … mieliśmy nowych świętych a przerobionego Lenina określali jako świętego Józefa.

Nasz Kazio miał motocykl z boczną przyczepką i z Edwardem wypuszczali się na rekonesans handlowy na Kaszuby, Kociewie i dalej aż na Kujawy. Zatrzymywali się w każdej wsi. Kaziu szedł jedną stroną wiejskiej drogi a Edward drugą. I od chałupy do chałupy oferowali nieznanych świętych. Interes szedł tak nadzwyczajnie, że nie nadążali za produkcją chałupniczą.  Jednak nawał zamówień odbił się na jakości „uświęcania” Lenina.

Pewnego razu natrafili na jakiegoś milicjanta po cywilnemu, który fałszerstwo rozszyfrował i o zgrozo dopatrzył się w świętym Jȯzefie swego politycznego idola Lenina.

Zostali oni zatrzymani i sprawa w końcu trafiła do sądu. Ponoć forma i metoda handlowa tak rozbawiła sędziego, że śmiał się na rozprawia do rozpuku. Kaziu i Edzio w roku 1959 wyrokiem Sądu Powiatowego w Gdańsku skazani zostali z art. 187 kk na 7 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata.

No cóż, Oliwianie potrafią i to jak. A dzisiaj kogo by tacy podobni mistrzowie pędzla przemalowali na świętych? Pozostawiam to Oliwianom do zastanowienia. Kandydatów byłoby co nie miara.

Moja uwaga:

Informacje o Kazimierzu M. zebrałem na podstawie wspomnień mego już nieżyjącego taty Edmunda, akt IPN  GD  214/1210 oraz z akt osobowych UB nr 16/9 a także z zapisków w dokumentacji byłego Komitetu Blokowego w Starej Oliwie.

Bogdan Gołuński

Hamburg


Opublikowano

Reklama

Reklama

Podobne artykuły