Nowa patronka zastąpiła Jana Bażyńskiego na kluczowym odcinku drogi prowadzącym do kampusu Uniwersytetu Gdańskiego – od Alei Grunwaldzkiej do ulicy Wita Stwosza. To właśnie ten fragment, stanowiący symboliczną bramę do uczelni, nosi od teraz imię słynnej badaczki literatury.
Uroczystość na wysokim szczeblu
Ranga wydarzenia była wyjątkowo wysoka. W uroczystym odsłonięciu tablicy wzięła udział Małgorzata Kidawa-Błońska, Marszałek Senatu RP. Władze samorządowe reprezentowały Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz Przewodnicząca Rady Miasta Agnieszka Owczarczak.
Wokół tablicy zgromadzili się wybitni uczniowie profesor Janion, m.in. Stefan Chwin, Stanisław Rosiek, Małgorzata Książek-Czermińska czy Kwiryna Ziemba. Ich obecność przypomniała o ogromnym wkładzie Marii Janion w rozwój gdańskiej nauki. Przez ponad trzy dekady, wykładając na tutejszych uczelniach (od 1970 r. na UG), uformowała ona całe pokolenia badaczy i zbudowała nowoczesną szkołę humanistyki w Gdańsku.
Decyzja ponad głowami mieszkańców
Podniosła atmosfera uroczystości kontrastuje jednak z nastrojami, jakie towarzyszyły procesowi nadawania tej nazwy. Decyzja Rady Miasta Gdańska zapadła w atmosferze sporu i – jak podkreślają lokalni działacze – przy ignorowaniu głosu mieszkańców.
Zmiana nazwy fragmentu ulicy Bażyńskiego dokonała się wbrew stanowisku Rady Dzielnicy Oliwa. Lokalni radni oraz mieszkańcy wielokrotnie wyrażali swój sprzeciw wobec dzielenia historycznej ulicy Jana Bażyńskiego. Argumentowano, że podział jednej ulicy na dwóch patronów wprowadza chaos i zaciera historyczny układ dzielnicy.
Społeczność Oliwy zwracała uwagę, że choć postać prof. Marii Janion jest bezsprzecznie wybitna, to tryb wprowadzania zmian pozostawia wiele do życzenia. Mieszkańcy czują się pominięci w procesie decyzyjnym, wskazując, że wola polityczna władz miasta i uczelni okazała się ważniejsza niż opinia gospodarzy tego terenu – Oliwian.
Dziś, mimo oklasków i oficjalnych przemówień, dla wielu mieszkańców Oliwy nowa tabliczka jest nie tylko symbolem pamięci o wybitnej profesor, ale także dowodem na to, jak niewiele znaczy głos lokalnej społeczności.
Pw







